iMac – czas na odrobinę luksusu
Posted on Styczeń 22, 2008 by MacKozer
Komputera klasy PC z systemem Windows używam od ponad 10 lat (o wcześniejszych konstrukcjach typu Atari 65XE, Commodore 64 czy Atari ST nie będę tu wspominał). Zaczynając od prostego blaszaka z Pentium 166 MMX i 32 MB Ram oraz zainstalowanym nielegalnym Win 95 SE (w tamtych czasach nie stać mnie było nawet na system). Przez lata komputery na moim biurku lub pod nim zmieniały się, zwiększała się pamięć ram, zwiększały się megaherce w procesorach, proste karty graficzne z 1MB pamięci zastąpione zostały przez akceleratory grafiki. Moje blaszaki ewoluowały by ponad 3 lata temu zostać zastąpione przez laptopy. Sytuacja zawodowa oraz moja wysoka mobilność (wykopaliska w Polsce czy w Irlandii, koncerty itp.) spowodowały, że stary poczciwy blaszak stracił całkowicie swoją funkcjonalność. Od kilku miesięcy spędzam jednak znowu więcej czasu w domu i komputer stacjonarny – z dużym monitorem, pełnowymiarową klawiaturą znowu stał się przedmiotem moich zainteresowań, z drugiej jednak strony przyzwyczaiłem się bardzo do wygody oraz ergonomii laptopów i wizja posiadania na biurku kolejnej – mniejszej lub większej – blaszanej puszki i dużego monitora raczej mnie odstrasza. Dość mocno spowszedniał mi już także Windows XP, a perspektywa przesiadki na Vistę raczej mnie przeraża, gdyż system ten jest po pierwsze wysoce niestabilny (udało mi się go zarżnąć w 3 minuty instalując jakiś wirtualny napęd CD) a po drugie (co bardziej rzuca się w oczy) jest strasznie brzydki i męczący dla oczu. Odwiedzając w okresie świątecznym kilka dużych sklepów z elektroniką i AGD oraz przechodząc kilka razy obok sklepu ISpot w Galerii Łódzkiej zatrzymałem się na dłużej przy Mac’ach i gdzieś wewnętrznie zakiełkowała idea przesiadki na komputer z jabłuszkiem w logo. Od razu najbardziej przypadł mi do gustu właśnie IMac – dochowująca tradycji pierwszych komputerów Macintosh konstrukcja wszystko w jednym, tym razem w dużym 20 lub 24 calowym monitorze LCD. Komputery Mac, nawet oparte o procesor Intela, w dalszym ciągu deklasują wieszające się i mulące pecety z Windowsem, a estetyka w jakiej wykonany jest Mac OS X jest o kilka klas bardziej ambitna niż to co proponują nam styliści Microsoft. Świadczyć może o tym choćby to, że na Windows XP powstało przynajmniej kilkadziesiąt skórek udających system Mac OS X, podczas gdy nie widziałem ani nie słyszałem o tym, by któryś z użytkowników Mac’a używał skórki imitującej Win XP lub co gorsza Vistę na swoim jabłuszku.
Idea, a może czysta – wynikająca ze zwykłego pożądania rzeczy pięknych – chęć posiadania IMac’a rośnie u mnie z dnia nadzień. Dzwoniłem już do ISpot’u. Według pani, która odebrała telefon, bank bez problemu zgodzi się na raty i być może już pod koniec tego tygodnia będę cieszył się jabłuszkiem i … myślał inaczej?

Czy już niebawem będzie stał na moim biurku?
|
|
Comments (1)





Jako MacUser polecam przesiadke na Maka. W czerwcu 2007 stalem sie posiadaczem „zwyklego” (z punktu widzenia Apple) MacBook’a i stwierdzam, ze stojacy w moim domu pecet od tamtego czasu sluzy mi tylko do grania w to, z czym Maczek sobie nie radzi (m.in. NFS).
.
.
Jako programista doceniam stabilnosc i wydajnosc tego systemu. Jako administrator doceniam niesamowita szybkosc, z jaka system startuje, budzi laptopa ze snu. Jako user doceniam wyglad, dostepnosc oprogramowania, wygode pracy. Jako singiel doceniam reakcje jakie u kobiet wywoluje swiecace na obudowie jabluszko
Po pol roku z Makiem nie wyobrazam sobie posiadania innej maszyny.
Pozdrawiam