Czy pan Zawisza kocha inaczej?
Posted on Styczeń 23, 2008 by MacKozer
Przyglądałem się dzisiaj jednym okiem występowi byłego posła Zawiszy w TVN24 w związku z orzeczeniem Trybunału Europejskiego w Strasburgu o przyznaniu racji kobiecie, której francuskie władze odmówiły adopcji dziecka ze względu na jej preferencje seksualne.
Sprawa tego czy pary homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji jest bez wątpienia trudna, zwłaszcza w Polsce. Tak jak napisałem we wcześniejszym poście – większość naszego społeczeństwa wychowana jest według bardzo sztywnych wzorców, w niemal hermetycznie monolitycznym społeczeństwie bez jawnych mniejszości. Wydaje mi się, że to leży u podstaw wszelkich niechęci, obaw, stereotypów czy nietolerancji. Tego typu obawy i niechęć nie są obce i mi. Wcale nie jestem zwolennikiem małżeństw homoseksualnych ani tym bardziej możliwości adopcji dzieci. Jestem jednak człowiekiem świadomym, że o pewnych moich zachowaniach i reakcjach na pewne sytuacje czy problemy decydują wzorce kulturowe przekazane mi przez społeczeństwo w jakim się wychowałem i w jakim żyję. Jak zatem reagowałbym i jak reagowali by ludzie wychowani w społeczeństwie pełnym odmienności, różnic, społeczeństwie, w którym np. małżeństwa homoseksualne są od dawna rzeczą normalną.
Oczywiście adopcje dzieci przez pary homoseksualne budzą mój wewnętrzny sprzeciw. Jak to możliwe by np. dwóch facetów – gejów lub dwie kobiety – lesbijki wychowywały dzieci. Chcąc nie chcąc od razu zakładamy, że dziecko będzie także „spaczone” (bo tak przecież większość z nas odbiera odmienną orientację seksualną) i automatycznie przejmie orientację seksualną po tatusiach lub mamusiach. Podchodząc do problemu racjonalnie, okazuje się, że wcale nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Tak naprawdę nie wiadomo, jest bowiem wiele opinii na ten temat wyrażanych przez różnych naukowców. Ja osobiście przychylam się do opinii że homoseksualizm albo heteroseksualizm jest rzeczą, z którą człowiek się rodzi i determinowany jest przez hormony a nie wychowanie.
Co z dzieckiem urodzonym przez lesbijkę będącą w związku z inną kobietą? Czy przyjdzie do nich kurator z policją i zabiorą dziecko na wychowanie do ośrodka opiekuńczego? Co w tym przypadku będzie większym niebezpieczeństwem? Osobiście wolałbym by dziecko wychowywało się w rodzinie, nawet jeśli okazałoby się że przyjmie preferencje seksualne od swoich mam. Homoseksualista czy lesbijka to przecież człowiek taki jak każdy inny, to z kim kto śpi i kogo kocha nie powinno nikogo innego obchodzić.
Wracając jednak do członka Prawicy Rzeczypospolitej pana Zawiszy. Dość niefortunnie użył terminu, pod który można podłożyć wiele treści. Zaczął bowiem opowiadać o tzw. prawach natury. Niestety pan Zawisza albo nie wie o czym mówi, albo prezentuje ten sam pogląd na biologię i życie jak jeden z członków LPR opowiadający że dinozaury były smokami z bajek. Niestety prawa natury to tak naprawdę brak jakichkolwiek praw i barier. Natura jest płynna, giętka i wszystko w niej jest dozwolone, przede wszystkim nie istnieje w niej pojęcie dobra i zła. Zachowania homoseksualne w naturze są powszechne, o czym pan Zawisza z resztą doskonale wie. Obawiam się jednak, że przypinając do sztandaru prawa natury strzelił sobie gola. Wszyscy bowiem jesteśmy dziećmi natury i wszystkie zachowania są, czy nam się to podoba czy nie naturalne – nawet jeśli nie prowadzą do przedłużenia gatunku. Jeśli bowiem istnieją w naturze, to mają jakiś sens czy powód, być może dla nas ludzi determinowanych kulturą niezrozumiały. Co gorsza, zachowania i postawy naprawdę straszne (uważane za złe niezależnie od światopoglądu) są jakby nie było także dziełem tej samej natury. Natura jest bowiem jedna – nie ma w niej miejsca na bardzo subiektywne podziały na dobro i zło. Pamiętać należy także o tym, że kultura także się zmienia i to co obecnie uznawane jest za zło, kiedyś było jak najbardziej w dobrym tonie (i nie chodzi mi o homoseksualizm). Lepiej dla pana Zawiszy jeśli będzie mówił o prawach boskich niż naturalnych. Jedno bowiem nie ma nic do drugiego, ale i z Bogiem różnie bywa („Got mit uns” uważali Niemcy mordujący inne nacje Europy).
Jeśli zaś chodzi o prawa boskie. Tyle pan Zawisza opowiada o miłości do bliźniego leżącej u podstaw religii katolickiej. Kiedy tak go słucham i widzę jak jego miłość do bliźniego wygląda w praktyce, pamiętając , że lansowane przez niego pojęcie „prawa natury” obejmuje naprawdę różne zachowania, w tym i te związane z miłością, nabieram coraz większego przekonania że pan Zawisza także kocha inaczej.
|
|
-
http://blog.maksymus007.info M4ks
-
http://blog.maksymus007.info M4ks


