iMacKozer czyli Apple IMac na moim biurku
Posted on Styczeń 28, 2008 by MacKozer
No i wreszcie nadszedł ten dzień – piątek jednak nie trzynasty. Na moim koncie pojawiła się odpowiednia kombinacja cyfr, a ja uzbrojony w kartę bankomatową i wiedzę na temat warunków udzielania kredytu ratalnego przez bank na zakupy w sieci salonów z komputerami Apple – ISpot, udałem się do łódzkiego salonu w Galerii Łódzkiej. Okazało się jednak, że każdy ze sprzedawców w sklepach ISpot, z którymi miałem okazję rozmawiać mówił mi zupełnie co innego, i tak kiedy zadzwoniłem do łódzkiego ISpotu, miła pani, która ze mną rozmawiała twierdziła, że raczej bez problemu otrzymam kredyt ratalny, dobrze zwłaszcza, że nie mam żadnych zobowiązań kredytowych w Polsce. To, że pracuję w Irlandii także nie stanowi żadnego problemu. Kilka dni później, czekając na pociąg powrotny z Warszawy do Łodzi wstąpiłem do salonu ISpot w centrum handlowym Złote Tarasy w Warszawie (połączone z Dworcem Centralnym). Tutaj także sprzedawca zapewniał mnie, że z łódzkiego ISpot-u wyjdę ze swoim IMakiem. Zwrócił jednak uwagę, że brak żadnych zobowiązań w Polsce, to brak historii kredytowej i wypłacalności, więc do tego mogą się przyczepić. Niestety najbliższy prawdy był sprzedawca w łódzkim salonie Apple, który od raz rozwiał moje nadzieje na otrzymanie kredytu ratalnego. Faktycznie, bank odrzucił mój wniosek kredytowy, a ja zraziłem się trochę do ISpotów i do kompetencji zatrudnionych tam osób. Zawsze – lub prawie zawsze – można jednak liczyć na rodziców, w moim przypadku na moją mamę, która wzięła iMaka na siebie, jednak już w zupełnie innym sklepie.
Od dwóch dni IMac z 20 calowym ekranem stoi na moim biurku, a ja nie mogę wyjść z zachwytu, choć przyznaję są elementy które mi trochę uwierają. Zacznijmy jednak od plusów, a zatem od OS X i jego wyglądu. Na moim iMaku zainstalowany jest już OS X Leopard, w polskiej wersji językowej. System zarówno pod względem technicznym jak i wizualnym bliski jest ideałowi. Piękno OS X jest niekwestionowane nawet wśród użytkowników Pecetów – do których wciąż się zaliczam (obok na biurku stoi laptop z Win XP), elementy graficzne, kolorystyka jest gustownie dobrana, nie ma tutaj gryzących się kolorów, dominuje stalowa szarość. Bardziej kolorowym elementem jest tutaj dock znajdujący się u dołu ekranu. Warto wspomnieć o dostarczonych z wraz z systemem tapetach na biurko (w oryginalnej terminologii użytkowników desktop to biurko, choć moim zdaniem windowsowe tłumaczenie pulpit jest bardziej trafne), zwłaszcza tych czarno białych, świetnie współgrających kolorystycznie z systemem.

Wyjątkiem jest tutaj domyślna tapeta z kosmosem, która do reszty pasuje jak pięść do oka, nie wspominając o jej niskiej jakości (silna kompresja).
To co na mnie – świeżo upieczonym użytkowniku Maka zrobiło największe wrażenie to program iTunes. Jest on dostępny także pod Windows, jednak na systemie Microsoftu zawsze używałem WinAmp’a i nigdy nie byłem skłonny zainstalować produktu Apple. To co na mnie zrobiło wspaniałe wrażenie to funkcja Cover Flow – muzykę wybieramy przeglądając okładki albumów, niemal tak jak byśmy wertowali płyty stojące na półce.


IMac jest komputerem zaprojektowanym według starej filozofii Apple – wszystko w jednym i pod tym względem kojarzy mi się trochę z takim ogromnym laptopem. Jednym z najgorszych elementów wbudowanych w komputery lub monitory są głośniki. W przypadku IMaka dźwięk jest jednak bardzo dobry. Oczywiście, nie jest to sprzęt dla audiofilów, ale słuchanie muzyki podczas pracy jest bardzo przyjemne. Nie muszę się domyślać gdzie gra bas, czy wręcz dośpiewywać go sobie w myśli (co niestety jest praktyką jeśli chodzi o słuchanie muzyki z laptopa).
To co bardzo podoba mi się w OS X (choć wiem, że może to wynikać z fascynacji czymś nowym) to ogromna ilość szczegółów, małych elementów, które ułatwiają pracę, choćby wbudowane w system zrzuty ekranu.
Jeśli zaś chodzi o to co mi się w iMaku nie podoba, to z pewnością będzie to klawiatura, która wydaje się być mało wytrzymała i przypomina mi raczej gumowe klawisze ZX Spectrum, choć po dwóch dniach pisanie idzie mi już o wiele bardziej sprawnie. To, co także denerwuje, a co moim zdaniem jest przesadnym dążeniem do oryginalności to inny rozstaw klawiszy w porównaniu do tego znanego z PC. Polskie znaki powinny być zdecydowanie pod klawiszem bliższym spacji. W oryginalnym układzie klawiatury komputerów Mac polski użytkownik skazany jest na straszną gimnastykę i wyginanie kciuków. Szczęśliwie jednak istnieje darmowy program do zamiany funkcji klawiszy co czyni pisanie znacznie łatwiejszym i szybszym.
Kuleje też trochę wyświetlanie czcionek w Firefox. Czcionki wygładzone wyglądają na pogrubione, podczas gdy pozbawione wygładzania wydają się niekiedy zlewać. Może to być jednak efekt przyzwyczajenia do o wiele niższej rozdzielczości i mniejszego ekranu (przez ostatnie 2 lata pracowałem tylko na laptopie).
|
|
Comments (1)





Witam po Jasnej Stronie Informatyki
.
.
Życzę Twojemu komputerowi i napędzającemu go Kotowi tyle samo sił i wytrwałości ile okazują mój MacBook i Tiger
Do różnic można przywyknąć, a plusy tego systemu (np. ujednolicenie skrótów klawiszowych w aplikacjach) sprawiają, że praca jest dużo szybsza i wygodniejsza.
Pozdrawiam.