Procter&Gamble z Irlandii do Polski po tanią siłę roboczą?

Posted on Luty 15, 2008 by

Jak donosi Gazeta.pl w Aleksandrowie Łódzkim ruszyła właśnie budowa nowej fabryki firmy Procter&Gamble, w której pracę znajdzie 300 osób. Cieszy mnie perspektywa wzrostu zatrudnienia w rejonie o wysokim bezrobociu, nie cieszy mnie jednak to, o czym Gazeta nie napisała. Budowany w Aleksandrowie Łódzkim zakład został przeniesiny z irlandzkiego miasteczka Nenagh (w hrabstwie Tipperary). Fabryka w Nenagh została zamknięta a pracę w niej stracić miało około 80 lub więcej osób. Moje wątpliwości budzi jednak wysokość zarobków osób, które będą zatrudnione w polskim zakładzie, w porównaniu do zarobków pracowników w Irlandii. Na Zielonej Wyspie minimalna tygodniówka określona w ustawie wynosi około 400 Euro. Można za to godziwie przeżyć, opłacić rachunki,  coś odłożyć, iść do kina lub pubu w weekend. Minimalne stawki w Irlandii dają możliwość w miarę komfortowego życia, na które nie każdego w Polsce stać, a już zwłaszcza zarabiającego stawkę minimalną. Zastanawiam się, ile Procter&Gamble zapłaci swoim pracownikom, a z pewnością zapłaci im o wiele mniej, gdyż w przeciwnym razie nie opłacało by mu się przenosić zakładu do Polski. Podejrzewam, że stawki miesięczne wynosić będą około 1500 zł, a jest to nieporównywalnie mniej niż w Irlandii. Nie chodzi mi o proste przeliczenie euro na złotówki, ale o porównanie relacji zarobków do cen w każdym kraju, czyli „co i ile można kupić za miesięczną pensję”.

  • http://tomekwojcik.wordpress.com/ BilboBaggins

    Niestety tak w Polsce jest, że ludzie zarabiają za mało żeby normalnie żyć. Dlatego też wielu ludzi opuszcza Polskę szukając godziwych zarobków za granicą. Najbardziej jednak smuci mnie to, że ludzie się w Polsce kształcą, a później wyjeżdżają do pracy na przysłowiowym „zlewozmywaku”. Przykładu daleko szukać nie muszę – moja koleżanka, magister anglistyki, wyjechała do Irlandii. Pracuje w salonie spa w hotelu i stwierdziła, że jej to odpowiada. Nie zamierzam nikogo z niczego rozliczać, ale smuci mnie to, że ludzie się rozwijają w Polsce, ale ten kraj nie daje im szans na wykorzystanie umiejętności.
    Ja osobiście nie mogę narzekać. Pracuję w wybranym przez siebie zawodzie (pomimo faktu, że dopiero zaczynam się w tym kierunku kształcić), nieźle zarabiam, mieszkam z rodzicami, nie martwię się wydatkami (z wyjątkiem mojego rachunku telefonicznego i rodzinnej składki na Internet)… Nie zmienia to faktu, że gdyby przyszło mi się utrzymywać samemu to musiałbym oszczędzać i szczerze wątpię czy utrzymałbym standard „1 płyta z muzyką, DVD z filmem i minimum jedna wycieczka do kina/filharmonii/teatru na miesiąc”.

  • mirek

    1500 to duzo ? Wez sobie wynajmij kawalerke za tyle i jak starczy ci na jedzenie to gratuluje :D

  • http://www.mackozer.pl admin

    mirek… pokaż mi gdzie napisałem że to dużo…

  • http://blog.maksymus007.info M4ks

    na tym polega biznes zebys coś zrobić tanio a sprzedać drogo.
    Cieszyć się należy, że do nas a nie do chin czy innej ukrainy.
    Paru moich znajomych pracowalo w wakacje u żileta i to,ile z takiej fabryki ludzie wynoszą to przekracza najśmiejlsze pojęcie…w czasie miesiąca potrafiło się przewinąć ze 100 osób na jednej zmianie..