Mighty mouse wcale nie jest taka „mighty”

Posted on Luty 18, 2008 by

Apple, Mac, MightymouseJak wiadomo firma Apple stara się dbać zarówno o design jak i o jakość swoich produktów. Niestety niekiedy ogranicza się to do zwykłego „jechania na marce” oraz nazywania rzeczy przeciwnie do ich jakości. Wspominałem już o klawiaturze iMaka, do której powoli się przyzwyczajam, jednak wciąż częściej niż na zwykłej klawiaturze zdarza mi się nie docisnąć ALT lub shift’a. Najlepszym jednak przykładem polityki bazującej na wyrobionej marce i nazwie produktu jest urządzenie nieodłącznie związane z komputerami firmy Apple, niemal od pierwszych modeli sygnowanych znakiem nadgryzionego jabłka. Dołączana do współczesnych komputerów Macintosh mysz ma nazwę „Mightymouse” (silna mysz) sugerującą jej jakość i niezawodność. Niestety nic bardziej mylnego. Już 3 tygodnie po zakupie mojego iMaca znajdująca się w myszy górna kulka służąca do przewijania zawartości okien, zaczęła odmawiać posłuszeństwa – to przy przewijaniu w górę, kiedy indziej w dół. Łatwo domyślić się, że rozwiązanie tzw. „scroll’a”w myszce Apple przypomina pierwotny system odczytu ruchu myszki z pomocą kulki znajdującej się na jej spodzie. Był to system niezbyt dokładny, a przede wszystkim wymagający częstego czyszczenia samej kulki jak i rolek wprowadzanych przez nią w ruch. Zastosowanie starego systemu zamiast tak popularnego kółka przewijania, tym bardziej ujawnia jego wady – kulka od góry brudzi się jeszcze częściej. Szukając rozwiązania mojego problemu natrafiłem na forum myapple.pl na wątek tylko potwierdzający moje zastrzeżenia:
http://www.myapple.pl/dyskusje-na-temat-sprzetu/15851-mighty-mouse-
problem-z-przewijaniem.html

Warto dodać, że w przeciwieństwie do powszechnie panującego poglądu – mightymouse nie ma jednego, a pięć przycisków. Wspomniana kulka to oczywiście przycisk środkowy – podobnie jak kółka przewijania w urządzeniach innych firm. Ja wykorzystuję przycisk środkowy do otwierania linków w nowych kartach Firefox’a i niestety kulka w mightymouse nie do końca się sprawdza – jest niestabilna, często powodując przesunięcie się strony, a nie otwarcie linku w nowej karcie.

Na zakończenie warto wspomnieć o plusie samego OS X i możliwości przycisków myszy, które są w konfigurowalne z poziomu samego systemu. Świetnie sprawdza się przycisk czwarty – pod kciukiem – w połączeniu z funkcją Expose – wyświetlającą na ekranie wszystkie otwarte okna programów w postaci podglądu. Pamiętając jeszcze dobrze windowsowy pasek muszę stwierdzić że rozwiązanie Expose w Mac OS X w połączeniu z przyciskiem myszy „pod kciuk” działa szybciej niż przełączanie aktywnych okien w Windows.