Milarepa

Posted on Listopad 28, 2008 by

Od dawna już zaniedbywałem tematykę filmową na moim blogu, a przecież chodzę do kina, czy oglądam filmy wydawane na DVD. Jakiś czas temu, dzięki zainteresowania buddyzmem i Tybetem mojej żony, wybraliśmy się do łódzkiego kina Charlie na film, w reżyserii buddyjskiego mnicha Netena Choklinga, żyjącego w Buthanie, opowiadający historię Milarepy – żyjącego na przełomie X i XI w. tybetańskiego maga i mistyka, jednego z najsłynniejszych tybetańskich i buddyjskich joginów szkoły Kagyu, należącej do Buddyzmu Diamentowej Drogi (założycielem szkoły Kagyu był mistrz Milarepy – Marpa, żyjący w XI w.). Dla człowieka wychowanego w kulturze cywilizacji Zachodu, dziwne może wydawać się to, że reżyser zrobił niejako film o samym sobie, gdyż uważany jest za wcielenie tegoż właśnie Milarepy.

Film, będący właściwie pierwszą częścią większej epopei, opowiada historię chłopca imieniem Mila Thöpaga (który dopiero później przyjmie imię Milarepy) od jego narodzin aż do momentu, kiedy dochodzi w nim – potężnym magu – do duchowej przemiany. Sama historia tej części życia mistyka jest dość banalna i spotykana niemal w każdej kulturze: syn tybetańskiego arystokraty (a na pewno bogacza), po jego śmierci dostaje się wraz z matką pod „opiekę” swojego stryja i ciotki, którzy jak to zwykle bywa kładą łapę na ich rodzinnym bogactwie. Thöpaga wraz z matką cierpią nędzę i spadają na sam dół społecznej hierarchii swojej wioski. Kiedy Thöpaga jest już rosłym młodzieńcem jego matka pod groźbą samobójstwa zmusza chłopaka do ucieczki z wioski i podjęcia nauk czarnej magii. Mimo pogoni Thöpadze udaje się dotrzeć do swojego mistrza magii, a gdy jako wyjątkowo uzdolniony zdobywa najwyższą wiedzę magiczną, wraca i mści się okrutnie na mieszkańcach swojej wioski, w tym i na swoim stryju. Ścigany przez mieszkańców wioski znajduje schronienie u buddyjskiego mnicha. Odkrywa tam, że zemsta nie przyniosła ukojenia jego cierpieniu, co więcej negatywnie wpływa na jego karmę. Thöpaga odchodzi więc na poszukiwanie mistrza, który przekaże mu naukę Buddy.

Historię ta w różnych wersjach i z różnymi bohaterami pokazywana była już wielokrotnie, dlatego nie sama fabuła wyróżnia ten film. Wyjątkowe jest bardzo powolne tempo w jakim toczy się akcja, widoki Himalajów, język (w jakim mówią bohaterowie) oraz kultura i wierzenia, których wiele elementów jest wciąż żywych – koegzystuje z buddyzmem. Zdjęcia w filmie zapierają dech w piersiach. Patrząc na przytłaczające góry i jałową ziemię ego wydaje się faktycznie warte odrzucenia.