Łódzkie MPK w opiniach czytelników
Posted on Grudzień 4, 2008 by MacKozer
Tekst, który opublikowałem na moim blogu, a dotyczący doświadczeń i wrażeń (moich oraz innych osób) z korzystania z komunikacji miejskiej w Łodzi, wywołał całkiem spory odzew, w postaci komentarzy zamieszczonych pod głównym tekstem czy czysto werbalnych. Były to w większości negatywne opinie o MPK (choć zdarzył się komentarz broniący MPK, a oskarżający za brud pasażerów), jej pracownikach oraz firmach podwykonawcach – np. odpowiedzialnych za kontrolę biletów. W tym ostatnim przypadku układ stosowany przez łódzkie MPK (stosują go jednak niemal wszystkie państwowe zakłady komunikacyjne w Polsce), polegający na zleceniu firmie trzeciej czarnej roboty w postaci sprawdzania ważności biletów, stawia pasażerów na przegranej pozycji. To wobec nich właśnie MPK nie wywiązuje się z umowy, bo tramwaje i autobusy nie przyjeżdżają na czas lub w ogóle, bo jakiś pijany lump nieświadomie załatwi się pod siebie, a kierowca uda że tego nie widzi i nie czuje, albo grupa pijanych pasażerów – których wedle regulaminu – w pojeździe być nie powinno – zaczepi lub pobije innych podróżujących. Zewnętrzna firma kontrolerska nie jest stroną w tym konflikcie, więc jeśli pasażer jadący autobusem bądź tramwajem, w którym śmierdzi, na który czekał 20 minut dłużej (niż to było podane w rozkładzie), zdecyduje się na nieuiszczenie opłaty za przejazd – nie skasowanie biletu – to wspomnianej firmy kontrolerskiej to nie interesuje. Pasażer bez biletu płaci karę. O zachowaniu kontrolerów też wiele by pisać, ale złe przykłady jakie znam pochodzą z innych miast Polski, a nie z Łodzi, kontrolerzy wykonują swoją pracę, i jeśli zaczęli by rozpatrywać za czy przeciw w każdej z sytuacji, to szybko stracili by robotę.
Wracając jednak do sedna sprawy. Cały czas dochodzą do mnie informacje o niskiej jakości usług świadczonych przez łódzkie MPK, czy o licznych zmianach tras, np. tramwaju PESA, który podobno ma problem z zawracaniem na pętli tramwajowej przed Helenówkiem, wskutek czego często zmienia trasę. Czytelnicy mojego bloga, a zarazem niezadowoleni klienci łódzkiego, państwowego transportu miejskiego, podchwycili pomysł przygotowania strony przedstawiającej to, czego na reklamach MPK nie widać. Ja od dłuższego już czasu bojkotuję łódzkie MPK, starając się chodzić pieszo, jeździć rowerem lub taksówką. Kilka razy kiedy zdecydowałem się na podróż tramwajem, musiałem niestety zrezygnować. Mimo wyraźnej nalepki z informacją, że u motorniczego lub kierowcy można zakupić bilet, nigdy mi się to nie udało, żaden z nich takowych nie posiadał. Ponieważ, zwykle w takiej sytuacji kiosk był dość daleko, rezygnowałem z wątpliwej frajdy podróży „na gapę”. Raz jeden, decydując się na podróż tramwajem linii 5, kiedy okazało się, że motorniczy (mimo informacji) nie dysponuje biletami, podbiegłem do znajdującego się przy przystanku kiosku i szybko kupiłem bilet, w drodze powrotnej, ten sam motorniczy zamknął mi drzwi przed nosem, a wystarczyło by poczekał sekundę. Nie mógł mnie nie zauważyć, gdyż chciałem wsiąść przednimi drzwiami (tuż obok jego kabiny).
Jeśli drodzy czytelnicy, dalej są zdecydowani coś z naszym MPK zrobić, to proszę wpisywać swoje negatywne doświadczenia, proszę nagrywać filmy (np. telefonem) przedstawiające zarówno porządek i bezpieczeństwo panującą w pojazdach, kulturę prowadzących i kontrolerów jak i trzymanie się rozkładów.
Na zakończenie, chciałbym dodać, że oczywiście, nie potępiam w czambuł wszystkich motorniczych czy kierowców. Trudno wymagać, by sam jeden kierowca stawił czoła bandzie pijanych dresów – rozumiem, że czasem po prostu dla własnego bezpieczeństwa lepiej pewnych zachowań nie widzieć. Świadczy to jednak źle o poziomie bezpieczeństwa w autobusach i tramwajach.
|
|


