Konolive – społecznosciowy organizer

Posted on Luty 9, 2009 by

Na moim blogu zajmowałem się już organizerami, listami zadań do wykonania. Opcję taką posiada m.in. Pluto Pro oraz usługa Evernote. Kolejnym ciekawym podejściem do tematu jest aplikacja i usługa o nazwie KonoLive.

KonoLive


KonoLive to aplikacja i usługa napisana w środowisku Adobe Air, umożliwiająca tworzenie list zadań do wykonania lub projektów, nad którymi pracujemy. Każdy z nich można odpowiednio umiejscowić w czasie (kalendarz), dodać alarm, opisać tagami, a co ważniejsze współdzielić dany wpis z innymi użytkownikami, z którymi pracujemy nad danym zadaniem. Jeśli żaden z naszych współpracowników lub członków zespołu nie współpracuje jeszcze z nami, możemy zaprosić go do założenia sobie konta w KonoLive, lub wyszukać go wśród istniejących użytkowników. Co ciekawe, okno zadania lub projektu umożliwia także prowadzenie dyskusji – swego rodzaju czatu.

KonoLive

Sam klient KonoLive napisany jest w Adobe Air i nie jest jakoś specjalnie utrzymany w stylistyce typowej dla Mac OS X Leopard. Zdecydowanie „windowsowo” wyglądają dwie ikony zamykania i minimalizacji okna programu. Program napisany jest przecież w środowisku AdobeAir i może być odpalony w każdym systemie, w którym działa AdobeAir. KonoLive nie integruje się z Growl-em, posiada za to swój własny system powiadomień, które wysuwają się w prawym dolnym rogu ekranu. Pewne niedoróbki interfejsu (być może wynikające z pracy w środowisku Air) zauważalne są zwłaszcza przy próbie zrobienia zrzutu ekranu otwartego okna programu. Podświetlony zostaje duży fragment ekranu, znacznie większy od aktywnego okna. KonoLive nie zagnieżdża się też w pasku menu i dostępne jest jedynie z systemowego doka. Jeśli jednak nie zniechęci Was ta mała niedoróbka i dwie windowsowe ikonki i zechcecie wypróbować tę usługę odwiedźcie stronę: http://konolive.com

  • http://miasto-masa-maszyna.blogspot.com miasto-masa-maszyna

    [i]Pewne niedoróbki interfejsu (być może wynikające z pracy w środowisku Air) zauważalne są zwłaszcza przy próbie zrobienia zrzutu ekranu otwartego okna programu. Podświetlony zostaje duży fragment ekranu, znacznie większy od aktywnego okna.[/i]

    Bo właśnie tej wielkości jest naprawdę aktywne okno. Tyle, że po bokach jest „pokolorowane” kolorem ‘transparent’. Klasyczny trick ;-)