Dowódca dwóch kolumn, czyli odpowiedniki windowsowego Total Commandera dla Mac OS X
Posted on Maj 3, 2009 by MacKozer
Osoby przesiadające się na Maka i Mac OS X z peceta z Windows szukają zwykle zamienników lub ekwiwalentów swoich ulubionych aplikacji, które używały w systemie Microsoftu. Proces ten – można by rzec – jest niezależny od miejsca na świecie i narodowości (pod warunkiem oczywiście, że w danym kraju w ogóle są komputery i ludzi w nim mieszających w ogóle zajmują tego typu kwestie). Różne są jednak przyzwyczajenia użytkowników. Swego czasu słyszałem, że pewne programy popularne są tylko wśród użytkowników określonej narodowości – tak jest podobno w przypadku windowsowego Total Commandera, będącego rozwinięciem starego dosowego managera plików – Norton Commander. Zamiennik Total Commandera w wersji dla Mac, to aplikacja o którą często pytają osoby zaczynające swoją przygodę z Makami. Także i ja, poszukiwałem optymalnego rozwiązania – managera plików o układzie dwukolumnowym z możliwością łatwego kopiowania, przenoszenia i klientem FTP/SFTP na pokładzie. Przetestowałem kilka rozwiązań dostępnych niejako ad hoc – czyli nie wymagających instalowania dodatkowych narzędzi, korzystania z terminala itp. Doświadczeni użytkownicy Mac OS X z pewnością znają odpowiedź na pytanie o najlepszy program tego typu – nie uprzedzajmy jednak faktów.
Początkujący użytkownik Mac OS X poszukując aplikacji przypominającej windowsowego Total Commandera natrafi przede wszystkim na trzy programy – xFolders, muCommander oraz Forklift. Układ dwukolumnowy dostępny jest też w managerze plików o nazwie PathFinder. To właśnie tymi programami zajmę się w dalszej części tekstu, mając przy tym świadomość, że niejako poza jego marginesem pozostają rozwiązania wymagające mimo wszystko pewnej wiedzy – korzystanie w terminalu (trybie tekstowym) z Midnight Commander czy managerów plików z Linuksa.
xFolders

xFolders autorstwa Kaia Heitkampa, był jednym z pierwszych managerów plików nawiązujących mocno do swojego dosowego pierwowzoru. xFolders jest zatem prostym, dość ograniczonym, ale za to szybkim managerem plików o dwukolumnowym układzie. Nawiązaniem do Norton Commandera czy windowsowego Total Commandera są bez wątpienia znajdujące się w dolnej części interfejsu, przyciski podstawowych operacji, jakie można wykonać na plikach, w połączeniu z niemal niezmienionymi skrótami klawiszowymi dla tychże operacji (F5 – kopiuj, F6 – przenieś, F7 – nowy folder, F8 – usuń, F9 – zmień nazw). Nawiązaniem do Norton Commandera (jak i do Total Commandera) są także skróty klawiszowe służące do otwierania plików lub folderów i nawigacji pomiędzy nimi. W przeciwieństwie do kombinacji CMD-strzałka w górę lub w dół, xFolders korzysta z klawiszy Enter (otwarcie pliku lub katalogu) i Backspacex (wyjście z katalogu – przejście o szczebel wyżej w ich hierarchii). xFolders niestety ogranicza się do takiego prostego zarządzania plikami w naszym Mac OS X. Brakuje mu klienta FTP/SFTP. Dostępny jest za to własny, wewnętrzny terminal oraz przeglądarka plików – która niestety nie jest w stanie konkurować z funkcją QuickView dostępną pod klawiszem spacji w Finderze czy Forklift, który zostanie omówiony w dalszej części niniejszego tekstu. Wydaje się też, że autor przestał rozwijać tenże projekt. Ostatnia wersja programu datowana jest na 15 czerwca 2008. xFolders jest programem darmowym dostępnym dla Mac OS X Tiger i Leopard zarówno dla Maków z procesorami Intel jak i PowerPC.
xFolders pobrać można ze strony: http://www.kai-heitkamp.de/cms_en/main.php?content=9&module=0
muCommander

muCommander to darmowa aplikacja, napisana w Java przez grupę programistów, w tym Polaka – Mariusza Jakubowskiego. Program dostępny jest na niemal wszystkie systemy operacyjne, na których można zainstalować silnik Java (w Mac OS X Leopard jest on standardowo zainstalowany wraz z systemem). Wadą takiego rozwiązania jest wydajność tego typu aplikacji – programy napisane w Java są niekiedy wolniejsze niż ich odpowiedniki napisane dla konkretnego systemu operacyjnego. Zwykle jednak ociężałość jest ledwo albo wcale nie zauważalna. Przyznać muszę, że w tej kwestii muCommander wydaje się rozwijać – wersja z końca 2008 roku pracuje zdecydowanie lepiej niż te, które testowałem w lutym 2008.
Interfejs muCommander dostępny jest w kilku wersjach – makowej, linuksowej czy wzorującej się na starym Norton Commanderze. Podobnie jak w pierwowzorach czy omówionym powyżej xFolders, podstawowe operacje na plikach mają przypisane niemal identyczne klawisze funkcyjne oraz przyciski umieszczone przy dolnej krawędzi okna programu. Podobnie tez do pierwowzoru i xFolders odbywa się nawigacja pomiędzy katalogami za pomocą klawiszy Enter i Backspace. To, co nie do końca mi się podoba, to standardowe wyświetlanie plików pakietu iWork (np. Pages) jako katalogów.
Ta darmowa aplikacja w obecnej wersji może z powodzeniem konkurować z Finderem czy innymi managerami plików. Posiada wbudowanego klienta FTP, SFTP, wspiera także inne protokoły, w tym SMB, NFS, HTTP czy natywny makowy Bonjour.

w ostatniej wersji dodano także funkcję masowej zmiany nazw plików

muCommander nie obsługuje niestety Quickview, a pod wciśniecie spacji powoduje zaznaczenie pliku. Podgląd plików graficznych jest jednak możliwy poprzez wciśnięcie klawisza F3 (w przypadku standardowej konfiguracji klawiatury w Mac OS X wymaga to dodatkowo wciśnięcia przycisku FN), co nie do końca jest wygodnym rozwiązaniem.

Aplikacja dobrze radzi sobie też z wszelkiego rodzaju archiwami. Otwiera i pakuje archiwa w formatach ZIP, RAR, TAR, GZip, BZip2, ISO/NRG, AR/Deb. Jeśli zaś musimy zmienić coś w archiwum ZIP nie musimy go rozpakowywać, muCommander dokona wszelkich potrzebnych zmian w samej paczce.
muCommander można pobrać ze strony: http://www.mucommander.com
Forklift

Forklift (czyli wózek widłowy), wydany przez Binarynights.com, odkryłem stosunkowo późno, bo niemal rok temu ale od razu wiedziałem, że będzie to aplikacja która stanie się moim głównym managerem plików na długo. Faktycznie do dnia dzisiejszego dzierży palmę pierwszeństwa exe quo z Finderem (który w sumie nie liczy się w tym zestawieniu, gdyż jest niejako częścią składową samego Mac OS X). Forklift swoim interfejsem nie nawiązuje ani do Norton Commandera ani TotalCommandera. Jedynym punktem wspólnym jest wyświetlanie zawartości katalogów w dwóch niezależnych kolumnach i wiążące się z tym funkcje. Forklift niejako łączy funkcjonalność Findera z windowsowym Total Commanderem i dwoma kolumnami. Mamy więcej niebieski pasek skrótów, dysków, udostępnianych lokalnie folderów itp. Górny pasek, jak i cały interfejs w 100% integruje się z Mac OS X – widać, że program powstał tylko i wyłącznie dla Mac OS X Leopard. Nie ma tutaj dolnego paska z przyciskami podstawowych operacji na plikach, jest za to pasek informacji o aktualnie zaznaczonym pliku lub folderze. Jeśli przyzwyczailiśmy się do F5 , F6 nic nie stoi na przeszkodzie byśmy zdefiniowali takie a nie inne skróty klawiszowe dla podstawowych operacji na plikach. Sama nawigacja, w najnowszej wersji Forklift, bazuje już na tych samych klawiszach co w Finderze (cmd + strzałka w górę lub w dół dla otwarcia pliku lub folderu i i ewentualnego wyjścia o stopień wyżej w hierarchii danego katalogu, Enter – zmiana nazwy).
Ciekawą funkcją Forklifta jest możliwość otwarcia kolejnych kart dla każdej z kolumn z listą plików i folderów. Możemy więc szybko przełączać się pomiędzy różnymi lokacjami kopiując czy przenosząc pliki z miejsca na miejsce.

Aplikacja ma wbudowanego klienta FTP/SFTP, Bonjour itp. Potrafi połączyć się z niemal każdym urządzeniem służącym do gromadzenia plików. Dla mnie jest podstawowym klientem FTP oraz eksploratorem mojego iPhone (z jailbreak). Forklift, podobnie jak muCommander, ma wbudowaną funkcję masowej zmiany nazw plików oraz funkcję DeleteApp – pozwalającą nam odinstalowywać aplikacje, tak by nie pozostały po nich żadne śmieci w systemie. Ciekawie wygląda też funkcja SyncBrowsing, umożliwiająca wygodne przeglądanie np. kopi zapasowych – w jednej kolumnie przeglądamy oryginalne foldery w swojej macierzystej lokacji, podczas gdy w drugim oknie program wyświetla te same foldery utworzonej kopi zapasowej. Forklift wspiera także SmartFolders – czyli foldery z wynikami wyszukiwania plików według określonych kryteriów i ciągach znaków, integruje się także z powiadomieniami Growla no i obsługuje bez problemów Quickview.
Aplikacja kosztuje 44,95$ (lub wersja studencka 25,95$ – nie wiem jednak czy obowiązuje ona także w Polsce) , 15 dniową wersję Trial można pobrać ze strony: http://binarynights.com/
Pathfinder

Ostatnią z moich propozycji jest płatna aplikacja o nazwie Pathfinder, pozwalająca m.in. na wyświetlanie dwóch kolumn – jest to jednak już tak bardzo rozbudowany manager plików, że doczekał się jakiś czas temu osobnej recenzji. Więcej na jego temat możecie przeczytać tutaj: http://www.mackozer.pl/2008/12/21/softwarepath-finder-dla-mac-os-x-makowy-tropiciel-plikow/
Co wybrać?
Muszę przyznać, że wybór wcale nie jest łatwy. Moim zdaniem zdecydowanie najlepszą aplikacją mogącą uchodzić za odpowiednik Total Commander dla Mac OS X jest Forklift. Przejrzysty interfejs, bogactwo funkcji świadczą zdecydowanie na jego korzyść. Barierą, dla niektórych nie do pokonania, może okazać się cena. Ja jednak nie żałuję tak wydanych pieniędzy. Jeśli poszukujemy aplikacji darmowej, warto poświęcić trochę uwagi muCommanderowi, który choć troszkę wolniejszy, całkiem nieźle wywiązuje się z postawionych przed nim zadań. Przyznaję jednak, że różnica w przyjemności pracy pomiędzy Forkliftem a muCommanderem jest ogromna, na korzyść tego pierwszego. Aplikacją płatną, wartą uwagi jest także Pathfinder, będący bardzo rozbudowanym kombajnem do zarządzania plikami. Dwie kolumny to tylko część z jego ogromnych możliwości. Pytanie tylko czy od mnogości funkcji i możliwości konfiguracji Pathfindera nie rozboli nas głowa. Z pewnością jednak jest to bardzo poważny konkurent Forklifta, kto wie czy nawet nie lepszy.
|
|
Comments (8)





Używam od zeszłego roku ForkLifta i chyba w życiu bym go na nic nie zamienił. Tyle, że miałem odrobinę szczęścia i zapłaciłem za niego jedynie 10$ – zdaje się, że była jakaś promocja jednodniowa, na którą się załapałem. Gdyby przyszło mi wydać 45$ zacząłbym się zastanawiać, czy na pewno warto, bo co prawda komfort pracy jest ogromny, to jednak chyba nie do końca wart tych pieniędzy.
Ja od pewnego czasu używam muCommander, wcześniej używałem Captain FTP, o którym autor nie wspomniał. Captain jest płatny ale przy zakupie maka był kupon na ten programik. Wracając do muCommandera to jestem bardzo zadowolony, działa szybko i sprawnie. Mam tylko jeden problem, a mianowicie wbudowany FTP nie łączy mi się z jednym z serwerów :/ Konfiguracja serwera jest standardowa. Z innym bliźniaczym nie ma problemu z połączeniem natomiast z tym jednym nie da się połączyć. Nie pokazuję się także żaden komunikat o błędzie, po prostu program cały czas próbuje się połączyć. może ktoś wpadł na podobną niedogodność i ma jakiś pomysł na jej rozwiązanie?
A ja mialem dylemat: Forklift czy PathFinder. Udalo mi sie kupic ten drugi po promocyjnej cenie i juz sie od niego nie uwolnie
warto tez dodac, ze w Forklifcie da sie ustawic od razu zestaw skrotow klawiszowych taki jak w Total Commander, wtedy enter i backspace dzialaja tak jak w TC.
W tym porównaniu brakuje Disk Ordera ( http://www.likemac.ru/english/ ).
Moim zdaniem i tak żaden z omówionych nie dorównuje zarówno Total Commanderowi, jak i rozwiązaniom Linuksowym (Krusader).
Spore możliwości posiada PathFinder, jednak jest straszenie ociążały i zasobożerny. IMHO manager plików z powinien być lekki i szybki a nie zachowywać się jak jakaś baza danych czy kombajn graficzny.
Zgadzam się z jerrym – na Mac OS X po prostu nie ma odpowiednika Total Commandera, bo wszystkim wymienionym w zestawieniu programom (bardzo dobrym, nie przeczę) czegoś brakuje.
Z jakiegoś powodu nie zauważyłem, że to wpis z maja 2009.
Przepraszam za uprawianie archeologii.
@bartek: nie ma sprawy, w końcu to blog jakby nie było archeologa