Bardzo subiektywnie o MacBook Pro 15″ – część pierwsza
Posted on Sierpień 20, 2009 by MacKozer
Dwa miesiące temu na moim blogu pojawiła się, podzielona na kilka części, recenzja nowego MacBooka Pro 13″ – najniższego z serii, który tak jak inne modele 13 i 15 calowe, miał swoją premierę podczas czerwcowej konferencji WWDC 09. Od 2 miesięcy wspomniany MacBook Pro 13″ jest moim podstawowym komputerem mobilnym, z którego korzystam zarówno w podróży jak, siedząc na fotelu przed telewizorem czy w ogrodzie. Jak dotąd nie wyobrażałem sobie pracy na laptopach z większą przekątną ekranu, 13 cali było i w sumie dalej jest optymalnym rozwiązaniem. Teraz jednak nie wiem, że ma ono zarówno swoje wady jak i zalety, aby się o nich przekonać trzeba spróbować czegoś innego. Dzięki uprzejmości firmy Apple oraz Kamilowi Gołdy z firmy ComPress S.A. na moim biurku pojawił się dla kontrastu znajdujący się najwyżej w całej linii, MacBook Pro 15″.

W recenzji sprzed dwóch miesięcy porównywałem nowego MacBooka Pro 13″ z niejako jego przodkiem, białym MacBookiem. Tym razem jednak staruszka zostawię w spokoju. Punktem odniesienia w recenzji MacBooka Pro 15″ będzie, co oczywiste, jego mniejszy i słabszy brat.
Punktem odniesienia nie będzie tylko sam komputer, ale i cała recenzja, tak by mniej więcej w każdej z części recenzji opisać podobne aspekty, co moim zdaniem ułatwi jeszcze bardziej porównanie obydwu modeli.
Pozwólcie mi więc zacząć od początku, czyli od pudełka w jakie zapakowany jest 15 calowy MacBook Pro. Jest ono oczywiście białe i poza wielkością nie różni się właściwie niczym od wersji dla modelu 13 calowego.

Tyczy się to także jego wnętrza. Komputer wypełnia znaczną część pudełka, z prawej strony znajdziemy dodatkowe pudełko z kablem zasilającym i dodatkową wtyczką. Po wyjęciu komputera znajdziemy czarną, prostokątną kopertę z instrukcjami obsługi, płytami instalacyjnymi itp.

Najbardziej rzucająca się w oczy różnica obydwu komputerów to oczywiście ich wielkość i ciężar. MacBook Pro 15″ jest wyraźnie cięższy i mniej wygodny w przenoszeniu w dłoniach z miejsca na miejsce. Nic dziwnego, jest on cięższy od swojego mniejszego brata o prawie pół kilo (2,04 kg i 2,49 kg). Mniejsza wygoda w przenoszeniu odczuwalna jest głównie w porównaniu z modelem MBP 13″, a nie z innymi 15-calowymi laptopami innych firm.

Zbliżenie pokazuje także różnicę w ilości dostępnych portów. MacBook Pro 15″ ma o jeden port więcej – gniazdo sygnału liniowego lub mikrofonu. W przypadku MacBooka Pro 13″ są one teoretycznie zintegrowane w jednym. W praktyce, jak dotąd w MBP 13″ zadziałały mi tylko słuchawki z mikrofonem od iPhone. Rozwiązanie z dwoma gniazdami, oddzielnie wejście sygnału liniowego lub mikrofonu i drugie gniazdo dla słuchawek. Reszta portów i gniazd w obydwu komputerach jest taka sama. Do dyspozycji użytkownika są gniazda sieciowe, Firewifre 800, gniazdo dodatkowego monitora, dwa porty USB oraz gniazdo na karty SD oraz gniazda wejścia liniowego i słuchawek. Przy prawym końcu lewego boku komputera (czyli bliżej jego przodu), znajdziemy przycisk i wskaźnik naładowania baterii. Obydwa komputery są oczywiście tej samej grubości.

Chociaż od kilku dni Apple umożliwia zakup 15 calowych modeli MacBooków Pro w wersji z matowym wyświetlaczem, recenzowany przeze mnie posiada błyszczący ekran, tzw. glossy. Podobnie jak w przypadku MBP 13″ tak i tutaj, efekt lusterka widoczny jest głównie przy wyłączonym komputerze, a podczas pracy na jego czarnej obwódce, co początkowo może trochę rozpraszać uwagę.

Podobnie jak w mniejszym modelu, podczas pracy ekran nie budzi zastrzeżeń. Nie widać na nim większych odblasków. Kolory są soczyste, nie ma też specjalnych przebarwień przy obserwowaniu ekranu pod większymi kątami.

Otrzymany do testów MacBook Pro 15″, po rozpakowaniu stał się na najbliższy tydzień moim podstawowym komputerem. Jak inaczej testować taką maszynę jak nie w codziennej pracy? Zainstalowałem na nim komplet programów, z których korzystam na co dzień. Trafiają na niego też aplikacje, które obecnie testuję celem zrecenzowania ich na niniejszym blogu. Poza wspomnianym większym ciężarem, większa wygoda pracy jest wyraźna, zdecydowanie przyjemniej trzyma się dłonie i nadgarstki na większej powierzchni aluminium. Być może wynika to z rozmiaru samych moich dłoni, ale MBP 15″ jest jakby stworzony właśnie dla nich. Podobnie jest z ekranem – większa rozdzielczość (1440 x 900 pikseli) umożliwia zmieszczenie większej liczby elementów i w ten sposób wygodniejszą pracę, małym kosztem mobilności. To właśnie ta mobilność najbardziej mnie zaskoczyła – MacBookPro 15″, choć duży i cięższy, łatwo przenosi się w torbie. Przyznam, że moje ramię nie zauważa wspomnianego pół kilograma więcej.
Szczegółami technicznymi, wydajnością baterii i dwóch kart graficznych, w które ten komputer jest wyposażony (GeForce 9400M z 256 MB RAM i 9600M GT z 520 MB RAM) zajmę się w kolejnych częściach tej bardzo subiektywnej recenzji.
P.S. Widoczna tapeta biurka pochodzi z serwisu Flickr (wyświetla ją program DeskLickr) i jest autorstwa użytkownika o nazwie Stocks Photography. Znajdziecie ją tutaj.
Bardzo subiektywnie o MacBook Pro 15″ – część druga: baterie
Bardzo subiektywnie o MacBook Pro 15″ – część trzecia: temperatury

Comments (16)





Hmm…, wygląda przede wszystkim masywniej niż 13”. Jedyne co mi się niezbyt podoba w wyglądzie 15”, jak i 17”, oraz poprzednich wersji MacBooków Pro, to ta przestrzeń z lewej i prawej strony od końca boków klawiatury. Jakoś mnie to drażni, bo wizualnie odbiega od niezwykle ergonomicznego wyglądu MBP.
Artykuł naprawdę bardzo dobry. Podoba mi się. Jedyna drobnostka, która rzuca się w oczy to te „konty”.
Pozdrawiam
A jak się nazywa ten program, który jest po prawej stronie ekranu z folderami (czy to po prostu foldery i taka tapeta z zaciemnioną ramką)?
@Michał… dzięki za zwrócenie uwagi
ten „konty” to jakaś moja obsesja… błąd który robię najczęściej :/
@DT Desk Cover
Dla mnie 15″ to jest ideał bo 13″ za mały a 17″ za duży
Mam 13” i z punktu widzenia mobilności – ideał. Ale kiedyś (zanim przesiadłem się na macbooka) miałem 17” Toshiby. Komfort pracy był kosmiczny jak już przydźwigałem go do biurka w robocie. Doceniam generalnie komfort pracy na większych komputerach do momentu, w którym trzeba go sporo na własnych plecach nosić. Także wybieram 13”… co by nie było. Oczywiście dużo zależy od charakteru pracy, jak ktoś jest grafikiem i potrzebuje dużo miejsca na ekranie, to wiadomo 13” będzie za mała.
Stara zasada w komputerach „im więcej i szybciej, tym lepiej” nie do końca odnosi się również do sprzętu mobilnego. Nie jestem użytkownikiem żadnego notebooka, ale uznaję dlań za optymalny, rozmiar ekranu w przedziale 12-13″. W szczególnych zastosowaniach 15-ka będzie zapewne lepsza, ale i mniej mobilna. Zawsze trzeba iść na kompromis.
Jest istotna różnica w ekranach MacBooka Pro 13″ i MBP 15″. Trzynastocalowiec bowiem posiada jedynie 6-bitowy przetwornik koloru w matrycy, stąd jeśli wybierzemy jakiś śliczny odcień brązu którego MBP 13″ akurat nie potrafi wyświetlić, cały ekran zacznie migać jak szalony. Oczywiście będzie to robił szybciej niż ludzkie oko przyuważy, ale dithering na gradientach bywa widoczny. W MBP 15″ ponoć jest 8-bitówka (jak w PowerBookach) stąd wyświetlacz ma faktycznie „miliony” kolorów, a nie tysiące.
„… najwyżej w całej lini …” ???. To gdzie sklasyfikujesz MBP 17 ???
@teef.pl: chodziło mi o linię MacBooków Pro zaprezentowanych podczas czerwcowego WWDC 09, choć faktycznie nie do końca to wynika z tamtego fragmentu tekstu. Siedemnastki miały swoją premierę pół roku wcześniej.
ŁokiToki i wszystko jasne. Dziękuję i pozdrawiam.
… a ja korzystam z poprzedniego modelu MBP 15″ (mat) i jestem bardzo zadowolony, choć mam tylko jedną kartę grafiki (a po co są dwie ???)
http://www.mackozer.pl/wp-content/uploads/2009/08/recenzja-mbp15-02.jpg
na powyższym zdjęciu widać, jak odblaskowe są obie ramki.
To chyba największa wada tych laptopów.
Dobrze, że jednak dali możliwość wymiany w 15″ na MAT.
[...] Bardzo subiektywnie o MacBook Pro 15″ – część pierwsza [...]
[...] Bardzo subiektywnie o MacBook Pro 15″ – cz. 1 (MacKozer) [...]