Nocne rozmowy na Blipie, o Blipie, Calineczce i CARtotece
Posted on Sierpień 25, 2009 by MacKozer
Na moim blogu przeczytaliście ostatnio recenzje dwóch ciekawych aplikacji dla iPhone – Calineczki i CARtoteki. Obydwa programy jeszcze nie pojawiły sie w AppStore a już robią sporo zamieszania. Zwłaszcza ten pierwszy wśród czynnych blipowiczów korzystających z komórek iPhone. Ich twórcą (programów oczywiście) jest Marcin „Ciukes” Maciukiewicz, także aktywny blipowicz. Postanowiłem podpytać go o tworzone przez niego programy oraz plany ich rozwoju. Ponieważ zarówno ja jak i on jest często dostępny na Blipie, nasza rozmowa za pośrednictwem prywatnych wiadomości przekształciła się w prawdziwy mikroblogowy wywiad. Rozmowa nie ograniczyła się do samych aplikacji, zahaczyliśmy też o samego Blipa. Oto zapis tej rozmowy-wywiadu.

mackozer >> ciukes: hejka, mam kilka pytań,czy przygotowujecie jeszcze jakieś aplikacje dla iPhone, może coś dla Mac? No i czy udzielicie może jakiegoś małego wywiadu na mojego bloga?
ciukes >> mackozer: „nas” jestem jeden, działam na zasadzie współpracy z różnymi ludźmi (patrz CARtoteka), stąd oficjalnie liczba mnoga.
mackozer >> ciukes: aha
no widzisz… skąd mogłem wiedzieć. Czyli jesteś jednoosobową firmą developerską piszącą dla iPhone, tak?
ciukes >> mackozer: jestem samodzielnym freelancem, który na co dzień działa na zlecenia korporacyjne – [link] … w międzyczasie działam nad rożnymi przedsięwzięciami i współpracuję z ludźmi z branży. Pokłosiem są projekty różne, jak na przykład csquirrel.com, który spina moje projekty na platformę Mac/iPhone
Na co dzień mieszkam i pracuję w Wielkiej Brytanii, jednak utrzymuje stały kontakt z ludźmi w Polsce. Kiedyś na przykład dane mi było prezentować się na bootstrapie [link] (ten żabi uśmiech to ja;) )
mackozer >> ciukes: Wspomniałeś o Macu, myślę, że Calineczka miałaby szansę zakasować inne aplikacje klienckie Blipa na Mac, jeśli oczywiście pokusisz się o jej napisanie.
ciukes >> mackozer: myślę nad tym. póki co rozmawiałem z ^njet (Paweł Nowak, twórca ablipa dla Mac OS X i główny autor Appleblog.pl – dodał MacKozer) na temat jego planów wobec aBlip. Niestety ^njet chyba nie chce otworzyć aplikacji na zewnętrzną współpracę, wiec pomysł z Calineczką w wersji desktop pozostaje w mojej głowie, ale na później. Wersja mobilna jest teraz priorytetem.
mackozer >> ciukes: oczywiście, choć tak jak napisałem, na obecnym etapie i tak jest to moim zdaniem najlepszy klient blipa na urządzenia Apple
ciukes >> mackozer: będę szczery, jest najlepszy bo jest praktycznie jedyny. Postawiłem dużo na wygląd co w znacznej mierze popłaca, jednak mam plan rozbudowy aplikacji żeby użytkownicy mieli poczucie dobrze wydanych pieniędzy.
mackozer >> ciukes: wygląd ale też funkcjonalność, jest poręczny no i mobilny…
ciukes >> mackozer: odnoszę się do zachodnich produkcji, które wykraczają daleko poza proste aplikacje i kładą nacisk na ergonomie użytkowania.
mackozer >> ciukes: na pewno przyda się zakładka z wiadomościami do użytkownika
ciukes >> mackozer: zakładka z prywatnymi wiadomościami, twoje obserwowane tagi i kilka innych pomysłów.
ciukes >> mackozer: pracuje nad tym. jednak juz w tym momencie zdecydowałem, że aplikacja powinna pójść do appstore (info nieoficjalne) ze względu na duże zainteresowanie i czas potrzebny na weryfikacje przez Apple. Wiem, że wysłanie update jest znacznie prostsze niz przepchniecie aplikacji pierwszy raz, wiec zdecydowałem się na ten krok, ryzykując krytykę za niedociągnięcia.
mackozer >> ciukes: to prawda, głód na tego typu program jest w tej chwili spory, o Calineczkę pyta się wiele osób
ciukes >> mackozer: będę się starał wysłać update zaraz po akceptacji przez Apple tak, żeby użytkownicy mieli od razu dostęp do wersji 1.2
mackozer >> ciukes: bardzo mądre posunięcie, a nie myślałeś o integracji tej aplikacji np. z Twitterem? Są oczywiście już świetne aplikacje tego typu, ale chodzi mi o wygodę, jedna aplikacja do polskiego i światowego mikrobloga
ciukes >> mackozer: integracja z Twitterem była wymieniona przez kilka osób, jednak nie jestem przekonany. Obserwując, widzę, że jest niewielki odsetek osób wysyłających ten sam status na oba serwisy. Jestem bardziej skłonny żeby namówić załogę blip’a do współpracy z ping.fm. To przyniosłoby więcej korzyści dla wszystkich.
mackozer >> ciukes: ilu obecnie beta testerów testuje Calineczkę i jakie są ich opinie?
ciukes >> mackozer: dobrze, że o to pytasz. przygotowałem się na 20 testerów i wypełniłem tę grupę. Niestety dla większości testować = otrzymać aplikację za darmo… osób aktywnie zgłaszających problemy i pomysły na rozbudowę jest dosłownie kilka. Pozostali albo ograniczają się do użytkowania albo nawet nie zainstalowali aplikacji. Żałuję tego, bo testerzy godni zaufania są na wagę złota. Nagradzam ich egzemplarzem aplikacji i zapraszam ich do testów kolejnych produktów.
mackozer >> ciukes: niestety, muszę się z Tobą zgodzić, nie tyczy się to tylko aplikacji
ciukes >> mackozer: to chyba ogólne olewcze podejście: „jestem zajebisty bo testuje” i tyle. Siedzę w oprogramowaniu wiele lat i zawsze walczyłem z leniwymi testerami. Jednak tutaj boli mnie to o tyle, że zgłoszeni są dobrowolne – a wersja testowa nie będzie działała po wsze czasy. Apple limituje czas ważności takich egzemplarzy.
mackozer >> ciukes: to trochę jak z osobami, które chcą czasem nam pomóc przy koncercie, żeby ich wpuścić za darmo
ciukes >> mackozer: dokładnie:)
ciukes >> mackozer: dodam jeszcze ze Apple trzyma developerów na krótkiej smyczy
mackozer >> ciukes: to dobrze czy źle? i jak się zapatrujesz na proces dopuszczania aplikacji do AppStore?
ciukes >> mackozer: pozycja Apple jest z góry wygrana. to powoduje nadużycia takie jak cenzurowanie slownika jezyka angielskiego… [link]
mackozer >> ciukes: tak, znam sprawę, dlatego ciekawy byłem Twojej opinii jako developera
ciukes >> mackozer: słyszałem kilka niezależnych opinii producentów, którzy swój opór przed wejściem w tą platformę tłumaczyli niejasnymi zasadami weryfikacji. Jako twórca mikroaplikacji doceniam siłę marketingowa przedsięwzięcia. Bądźmy szczerzy – gdyby nie siła marki Apple, nie mógłbym tak szybko rozpropagować info o Calineczce. Jednak podchodzę do całości z dystansem. Patrze realnie na całość i nie oczekuje że zbuduje dom z basenem z przychodów z aplikacji. Takie historie to są złote strzały, specjalnie nagłaśniane, żeby wzmóc w developerach przekonanie, że oni też tak mogą: siedząc w zaciszu sypialni napisać aplikację która zarobi setki tysięcy. Należy pamiętać, że prawdziwym wygranym jest zawsze Apple. Każdy edeveloper = iPhone, MacBook i subskrypcja w Apple Developer Network.
ciukes >> mackozer: Calineczka = pieniądze, jednak nie oczekuje milionowych kwot. Myślę raczej o zminimalizowaniu kosztów tworzenia. Oficjalne szacunki mówią, że właścicieli iPhone w Polsce jest ok. 100 tysięcy. Wydłubując z tego procent użytkowników blipa, posiadających iPhone i gotowych zapłacić za aplikację, otrzymamy skale o której mówię.
ciukes >> mackozer: cieszy mnie jednak każde jedno zapytanie o dostępność aplikacji, bo powoduje, że wiem że są realni ludzie, którzy chcą tego produktu. Dzięki blipowi i jego relatywnie (w porownaniu z Twitterem) małej społeczności – czuję większą siłę komunikacji miedzy użytkownikami. Jest to absolutnie inne uczucie niż 10 lat temu gdy nocami siedziałem na kanałach IRC. Niemniej czuję się jak wśród znajomych. Czasem przeglądam kokpity sprawdzając „co słychać nowego”, a czasem nie zaglądam na blipa w ogóle, gdy ilość informacji przerasta moje możliwości percepcji.
mackozer >> ciukes: przyznam, że kiedyś zadając pytania Filipowi Tepperowi twórcy dodatku do Firefoksa – BlipFox, zadałem pytanie o porównanie Blipa i IRC-a
ciukes >> mackozer: IRC vs blip/twitter – to częste zestawienie. ja staram się odróżniać te usługi.
mackozer >> ciukes: dla mnie Blip to połączenie IRC-a z CB Radiem (z jednego kiedyś korzystałem a z drugiego czasem korzystam)
ciukes >> mackozer: IRC ma dla mnie więcej intymności. Blip to jednak broadcast, który dodatkowo może być wzmocniony przez serwisy takie jak Flaker, przez co przeradza się w karykaturę komunikacji, gdy czytamy o intymnych wyznaniach całkiem obcych osób. Moi rodzice mieli rolkę filmu żeby uwiecznić moje dzieciństwo, a zdjęcia oglądane były przy spotkaniach rodzinnych. Teraz znajomi zapełnili internet zdjęciami swojej pociechy, a na pytanie co słychać odpowiadają „to co na Facebook”
ciukes >> mackozer: jest to znak naszych czasów…
mackozer >> ciukes: ja do Facebooka nie mogę się przekonać… poza RSS-em mojego bloga w ogóle z niego nie korzystam. Pod tym względem jestem chyba gościem starej daty
ciukes >> mackozer: kwestia przyzwyczajeń. dla mnie FB = twitter + ze zdjęciami i filmami. Aplikacje tam zamieszczane bardzo często mnie denerwują. Do FB przekonałem sie gdy pojawiło się tam więcej moich znajomych. Niemniej teraz zaglądam tam coraz rzadziej. Mój timeline to swoisty śmietnik z którego nic nie wynika :/
mackozer >> ciukes: to kolejny temat, który często się przewija, czy Blip nie straci tej swojej małej społeczności jeśli rozrośnie się do dużych rozmiarów
ciukes >> mackozer: rdzenni mieszkańcy tego serwisu tworzą na tyle charakterną społeczność, że jest ona wręcz czasem postrzegana jako niszowa. Napływ nowych ludzi raczej tego nie zmieni. To jest problem każdego miejsca… realnego czy wirtualnego.
mackozer >> ciukes: rozwój i upowszechnienie niesie obawy właśnie o pewne rozmycie tejże społeczności. Na szczęście nie jesteś jedyną osobą patrzącą z optymizmem w przyszłość.
ciukes >> mackozer: ja uważam że blip jeszcze na długo będzie TYM Blipem, z dobrze znanymi osobistościami.
ciukes >> mackozer: pamiętam jak blipowalem pierwsze statusy, kompletnie nie rozumiejąc po co mi to potrzebne, a niedawno zostałem ofuknięty za niewłaściwe użycie tagu #nocnemarki, to mi uzmysłowiło że społeczność blipa nie jest szarą bezkształtną masą, która bezmyślnie stuka w klawiaturę, tylko żywym organizmem, który jest skazany na ewolucję, ale na pewno nie rewolucję
mackozer >> ciukes: a co sądzisz o ostatnio modnych opiniach wśród blogerów zajmujących się pr-em, że blip to grono frustratów tudzież samotnych frustratów?
ciukes >> mackozer: jeśli te słowa rzeczywiście pochodzą z ust PRowca, to odnoszę wrażenie że jest on sam sfrustrowany swoją niekompetencja wobec nowych środków przekazu.
mackozer >> ciukes: [link]
ciukes >> mackozer: charakter tego krótkiego wpisu bardziej pasuje do zaczepnego blipnięcia, niż opiniotwórczego zdania.

mackozer >> ciukes: wróćmy jednak może do aplikacji, pytałem Cie o CARtotekę…
ciukes >> mackozer: przypomnij pytanie
mackozer >> ciukes: Czy nie sądzisz, że CARtoteka może być bardziej dochodową aplikacją, jeśli znajdzie się w Appstore, wszak liczba odbiorców jest większa? Ta aplikacja może odnieść w Polsce naprawdę duży sukces, nie trzeba być komputerowym geekiem, nie trzeba blipować itp. Wystarczy być kierowcą i mieć iPhone
ciukes >> mackozer: gdybym nie wierzył, to nie byłbym jej współtwórcą:) Myślę, że aplikacje użytkowe mają większe szanse na sukces niż mini gierki. Razem z ^suler pracujemy nad CARtoteka tak, żeby stworzyć narzędzie dla kierowcy wykraczające poza katalog warsztatów z opiniami.
ciukes >> mackozer: zdradzę rąbka tajemnicy, mówiąc że wprowadzimy również narzędzie do monitorowania stanu zużycia paliwa, katalog najczęstszych usterek wraz z informacją jak im zaradzić oraz kilka innych cukierków:)
mackozer >> ciukes: a czy myślicie o wersjach na inne platformy mobilne, krąg odbiorców byłby wtedy o wiele większy?
ciukes >> mackozer: ten projekt wymaga również rozbudowy serwisu www, dlatego chcemy skończyć wersję iPhone i z dystansem ocenić nasze dzieło. Potem postaramy się dostarczyć ją dla każdego chętnego użytkownika nawet, jeśli będzie to wymagało stworzenia aplikacji na Windows CE
mackozer >> ciukes: pozostaje mi więc życzyć Wam sukcesu
ciukes >> mackozer: (nie)Dziękuje
i zapraszam do obserwowania csquirrel.blip.pl
|
|
Comments (4)





Nie chcę być uznany za heretyka, ale powstaje też konkurencyjna aplikacja – iBlip, która prawdopodobnie będzie darmowa. Czy nie sądzicie, że ludzie chętniej sięgną po darmochę, zanim wydadzą pieniądze na coś prawdopodobnie lepszego, aczkolwiek podobnego?
@KuboX: ale dlaczego od razu heretyka? konkurencja zawsze jest dobra, poza tym Ciukes sam stwierdził, że w przypadku Calineczki nie liczy na kokosy – liczba użytkowników iPhone na blipie jest zdecydowanie za mała by traktować poważnie zyski z tego typu aplikacji. Co do iBlipa, nie miałem okazji go jeszcze testować ale zamierzam się też w tej sprawie odezwać do jej twórców. Co do sięgania po darmowe, nie koniecznie zgodzę się z Twoją tezą, ale to moja subiektywna ocena – czas pokaże jak będzie
Również jestem zdania, że lepiej jest coś kupić i mieć święty spokój, niż bawić się darmowymi zamiennikami, ale większość społeczeństwa tak nie myśli. Prostym przykładem niech tu będzie Palringo/AIM/Nimbuzz VS. BeejiveIM. Ilu jest użytkowników tych pierwszych, pomimo tego iż Beejive jest kilkukrotnie lepszy? Tak samo myślą ludzie kupując nowy komputer – „wezmę PC, ponieważ ma lepsze bebechy i jest tańszy”. Mało kto wybierze coś lepszego, a płatnego widząc wersję darmową, która ma praktycznie identyczne funkcje. Oczywiście dobrze życzę Calineczce – tak jak powiedziałeś: konkurencja zawsze jest dobra. Aktualizacja u jednego dewelopera będzie napędzać aktualizację u drugiego, a zyska na tym nie kto inny jak my – klienci. Jestem testerem iBlipa i bardzo go sobie chwalę, ale jestem też użytkownikiem i to od mojego wyboru będzie zależeć, czy zainstaluję iBlipa, czy Calineczkę. Nie czuję się jakoś zobowiązany do korzystania tylko z tego programu, który testuję – bardzo lubię być obiektywny i przejrzeć inne rozwiązania zanim zacznę coś wychwalać. Dwa klienty Blipa na iPhone to plus dla użytkowników. Widzę, że Calineczka zdobywa coraz większą popularność wśród macuserów-blogerów. O iBlip się nie mówi, więc Calineczka będzie miała dobry start i to jest jej przewaga. Z chęcią bym ją przetestował – oczywiście porządnie, tak jak na betatestera przystało, a nie tak jak niektórzy testerzy ciukes-a – jednak widząc tą rosnącą popularność, sloty są już dawno zajęte. Pozostaje mi tylko poczekać do oficjalnego wydania. Osobiście polecam iBlip – działa już stabilnie. Jest też funkcja sekretarki, czyli wgląd do wiadomości nadesłanych do mnie.
[...] już przeze mnie klienta polskiego serwisu mikroblogowego Blip.pl, aplikacji Calineczka, autorstwa Marcina Maciukiewicza. Aktualizacja wprowadza całkiem sporo nowych funkcji, dlatego zasługuje na oddzielną [...]