Pixelmator – drugie podejście

Posted on Wrzesień 9, 2009 by

Tytuł tego wpisu może być trochę mylący, sugeruje bowiem, że już kiedyś na moim blogu zajmowałem się programem graficznym Pixelmator. Program ten nie miał jeszcze okazji gościć na moim blogu, z tej samej przyczyny, z której nie zagościło na nim wiele testowanych przeze mnie aplikacji. Moje pierwsze podejście do Pixelmatora zakończyło się raczej negatywnie. Program był bardzo ociężały, trzeba było się sporo naczekać zanim pewne zadania zostały wykonane. Ta kolokwialnie mówiąc „mułowatość” sprawiła, że program został przeze mnie dość szybko odinstalowany jako nienadający się do pracy. Dziwiłem się nawet, że o programie krąży tyle pozytywnych opinii, a poza ładnym – wzorowanym na Photoshopie – interfejsem, aplikacja nie nadawała się do normalnego użytkowania. Twórcy Pixelmatora nie próżnowali jednak, dzięki czemu najnowsza wersja działa stosunkowo szybko i jest zgodna ze Snow Leopard.

Pixelmator

Pixelmator nie bezpodstawnie kojarzy się z Photoshopem. Ma podobny układ interfejsu – pionowy, pływające nad edytowanym obrazkiem panele narzędziowe. Bardziej przypomina mi on jednak dość stare wersje flagowego programu Adobe – PS w wersji 6. Brakuje bowiem tak wygodnego w późniejszych wersjach poziomego paska opcji narzędzia czy opcji warstw pozwalających an szybkie dodanie różnych przydatnych efektów). Liczba oferowanych narzędzi jest także stosunkowo uboga w porównaniu z drogim pierwowzorem, dla amatora powinna jednak z powodzeniem wystarczyć.

pixelmator-panel-narzedziowy

Dostępne są więc różne funkcje i narzędzia zaznaczania, wycinania, cięcia, kadrowania, kopiowania za pomocą stempla, wyostrzania, zamazywania, dodawania tekstu itp. Dodatkowo, tak jak w innych tego typu programach do dyspozycji mamy różnego rodzaju filtry artystyczne.

mbp-obrazek 2009-09-09 (godz. 13.16.53)

Podobnie jak w Photoshopie do dyspozycji mamy też różne opcje mieszania wartstw

Pixelmator - opcje mieszania warstw

Pomimo porównywania Pixelmatora do Photoshopa 6, temu pierwszemu jednak wciąż dużo brakuje do profesjonalnej aplikacji sprzed niemal 10 lat. Nie znalazłem tam zmiany trybu mieszania kolorów (RGB, CMYK itp.). Przydaje się za to funkcja Export for Web, czyli zapisanie obrazka z ustawieniem odpowiedniej kompresji dla sieci web.

Pixelmator

To, co zdecydowanie podoba mi się w Pixelmatorze, to pełnoekranowy podgląd wybranej aktualnie funkcji, np. stopnia kompresji przy eksporcie do web.

Pixelmator

Pixelmator kosztuje 59 dolarów, co przy obecnym kursie daje nam cenę około 180 zł. Jego konkurent wśród programów dla amatorów  – Photoshop Elements kosztuje około 320 – 350 zł, czyli dwa razy drożej. Czyni to Pixelmatora na pewno jednym z bardziej atrakcyjnych i przyjaznych użytkownikowi programów do obróbki grafiki rastrowej. Moim zdaniem jednak upłynie jeszcze sporo wody, by można było o nim mówić jako o zamienniku droższych aplikacji. Na pewno jednak jest to aplikacja godna polecenia i wypróbowania – wersja trial działa przez 30 dni.

Pixelmator: http://www.pixelmator.com/
UPDATE: Na Appleblog.pl znajdziecie informację jak zdobyć Pixelmatora taniej, bo w promocji (dziękuję neltam).

  • http://neltam.info neltam

    Dodam jeszcze, że na Appleblog.pl opisywana była promocja, możliwe, że jeszcze aktualna, która pozwalała kupić Pixelmatora za 29$ + podatek (w sumie koło 34$). Z promocji skorzystałem i jestem bardzo zadowolony z nabytku.

  • http://corecoder.pl Jacek Artymiak

    Polecam Pixelmator’a. Korzystam z tego programu codziennie do obróbki grafiki do gier, zdjęć, grafiki do serwisów www, itp. Całkowicie zastąpił Photoshop’a, z którego już nie korzystamy.

  • http://www.baranek.net.pl baranek

    Rzeczywiście do obróbki grafiki rastrowej jest wystarczający, zastępując godnie Photoshop’a. Brakuje mi w nim jednak opcji związanych z grafiką wektorową, tych które pojawiły się w programie Adobe – rysowanie krzywych, rozbudowane zaznaczanie… Są to cechy, dzięki którym Photoshop stał się połączeniem dwóch typów programów i świetnie nadaje się to tworzenia stron www. Może kiedyś twórcy Pixelmator’a też o tym pomyślą.