Palm będzie dalej udawał?

Posted on Wrzesień 29, 2009 by

Pomimo negatywnej opinii rady zajmującej się standardem USB, całkiem prawdopodobne jest, że podchody i przebieranki w jakie bawi się Palm potrwają jeszcze długo. Premiera najnowszego systemu operacyjnego webOS została przełożona, aby przywrócić synchronizację z iTunes, w tym przypadku z najnowszą, dziewiątą wersją tej aplikacji.

palmpre1

Zdaniem serwisu Electronista, Palm będzie przywracał synchronizację z iTunes za każdym razem kiedy Apple ją zablokuje. Warunkiem tego jak długo Palm będzie bawił się w udawanie produktów konkurencji jest czas pracy potrzebny na przywrócenie synchronizacji. Pierwszy raz zajęło to inżynierom w Palm tylko 5 minut, kolejny raz czas pracy urósł do 2,5 godzin. Górną granicą jest 40 godzin, co odpowiada tygodniowej pracy inżyniera w Palm. Warto zatem pamiętać, że Palm Pre nie będzie wiecznie kompatybilny z iTunes, a użytkownicy tego telefonu komórkowego i tak już teraz narażeni są na dłuższe przerwy w synchronizacji.

Dla mnie podchody Palm są całkowicie nie zrozumiałe. Firma ta mogłaby skupić się na stworzeniu wygodnego narzędzia synchronizującego bibliotekę iTunes ze swoim nowym telefonem.

Źródło: Electronista

  • http://bajtek.org bartek

    bardzo dziwne zachowanie, przede wszystkim ze wzgledu na uzytkownikow, ktorych takie cos moze sklonic do przejscia na inne telefony. To tak jak z pirackimi serwerami WoW, mozna pograc za darmo, nie ma sprawy, ale pady nieoficjalnych serwerow co 20 min skutecznie odwodza od takiego grania (przynajmniej kiedys tak bylo :) , teraz nie wiem).

  • http://www.iro.enetia.pl Iro

    Najprostszym sposobem jest zablokowanie aktualizacji OSX.
    W końcu nie wnoszą one czasem nic, po za blokowaniem Palm.

  • Andrzej

    „Firma ta mogłaby skupić się na stworzeniu wygodnego narzędzia synchronizującego bibliotekę iTunes ze swoim nowym telefonem.”
    Ale po co? Skoro poza samym iTunes można skorzystać np. z doubleTwist

  • http://dredzik.pl/ dredzik

    Palm IMHO strzela sobie w stopę tym posunięciem. Zamiast dogadać się z Apple co do synchronizacji (i pewnie wybulić przy okazji grube miliony) woli bawić się w małą wojenkę, której i tak nie wygra, a najgorzej na tym wyjdą jego klienci.

  • http://www.iro.enetia.pl Iro

    Problem w tym, Że Apple nie chce konkurencji na swoim polu.
    Oni nie chcą z nikim się dogadywać.
    Ja raczej myśle, że to użytkownicy Palma będą rezygnować z iTunes, na rzecz innego, wolnego oprogramowania.

  • http://dredzik.pl/ dredzik

    Oby nie zaczęli po prostu rezygnować z Palma. Ja sam miałbym opór przed kupieniem urządzenia z taką „historią”.

  • http://blog.kubox.pl KuboX

    dredzik, problem w tym, że dla Palma lepiej jest bawić się w wojnę – gdyby się po cichu dogadali, nie byłoby takiego rozgłosu.

  • http://www.tokonda.pl/invite?callto=majkelx majkelx

    KuboX ma rację, może kogoś i to zrazi, ale gdyby nie rozgłos to w ogóle by nie brali palma pod uwagę.

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    @Iro
    „Problem w tym, Że Apple nie chce konkurencji na swoim polu.”

    Masz chociaż fragmentaryczną wiedzę na temat tego, co piszesz? Format, w którym iTunes trzyma informacje o bibliotece jest otwarty i do swobodnego wykorzystania przez deweloperów. Tak czynią np. twórcy wspomnianego doubleTwista, który umożliwia wykorzystanie biblioteki iTunes przez np. telefony. Natomiast Apple nie życzy sobie nieautoryzowanego podszywania się przez inne urządzenie pod swoje urządzenie. Co w tym oburzającego i złego? Tu nie chodzi o żadną konkurencję bo Palm może sobie do woli z biblioteki iTunes korzystać. Z niewiadomych powodów jednak tego nie czyni (w wersję o chcianym rozgłosie nie za bardzo wierzę – firmom nie chodzi o to, by mówiono o nich źle) do tego przedstawiając się przy połączeniu do komputera jako… urządzenie Apple. Przedstawianie się jako inne urządzenie od innego producenta jest po prostu hackiem protokołu USB, za co zresztą Palm dostał po łapach.

    Nikt nie broni Palmowi napisać swojej aplikacji do synchronizacji z biblioteką iTunes, która udostępnia wszelkie dane otwartym protokołem i umożliwia ich wykorzystanie do dowolnych celów. Natomiast Apple ma pełne prawo do ograniczania wpieranych urządzeń w swojej aplikacji bo naprawdę nie musi i nie chce obsługiwać wszystkiego, co się da do komputera podłączyć. Dlatego właśnie zostawia odpowiednie frameworki do dyspozycji programistów.

    „Ja raczej myśle, że to użytkownicy Palma będą rezygnować z iTunes, na rzecz innego, wolnego oprogramowania.”

    Użytkownicy Palma, jeśli mają choć odrobinę oleju w głowie, pogonią producenta do stworzenia oprogramowania umożliwiającego w pełni wykorzystanie ich urządzenia. W systemie OSX odpowiednie frameworki istnieją i Palm może synchronizować w swojej aplikacji zdjęcia, media, kalendarze i co tam jeszcze tylko by chciał. Gdyby nie miał swoich użytkowników w odbycie i zechciał albo samemu napisać odpowiednią aplikację, albo wykorzystałby istniejące już (także OpenSource) rozwiązania.

  • http://dredzik.pl/ dredzik

    @CoSTa nie kojarzę dokładnie tematu – ale co z samą synchronizacją? Reverse engineering żeby zobaczyć jak iTunes komunikuje się z ajfonem, żeby to samo mógł robić Palm? Co z legalnością takiego rozwiązania?

  • http://costa.kofeina.net CoSTa

    @dredzik
    Trochę nie rozumiem pytania… Po co jakiś reverse engineering? Wykrycie podłączonego urządzenia (o ile nie przedstawia się jako inne jak to lubi robić Palm) nie powinno być żadnym problemem. Przesyłanie danych do/z urządzenia – do tego też nie trzeba hackować niczego, odpowiednie procedury znajdują się we wszystkich chyba popularnych językach programowania (otwarcie, odczyt, zapis, zamknięcie pliku – to podstawy przecież). Aple ze swojej strony oferuje API ułatwiające współpracę z bibliotekami iTunes, iPhoto czy kalendarzem iCal. Jak ktoś by się uparł, to może i samym ActionScriptem te rzeczy obsłużyć…

    A jak komuś się bardzo nie chce, to zawsze może wziąć i kupić inny soft. Ewentualnie wykorzystać OpenSourcowego Songbirda i zobaczyć, jak sobie ludzie piszący dla frajdy z „problemem” synchronizacji muzyki radzą.

  • http://www.tomekwojcik.pl/ Tomek Wójcik

    Palm ma 3 opcje:
    1. Napisac wlasny soft do synchro Pre na Makach – kosztowne, czasochlonne, niosace ze soba ryzyko popelnienia masy bledow.
    2. Powiedziec ludziom „uzywajcie rozwiazan firm trzecich i Apple (np. swietnie dzialajacy z Noka iSync)” – niedojrzale i niosace ryzyko niezadowolenia klientow prowadzacego wprost do spadku sprzedazy, pt. „wole kupic iPhone’a, bo iTunes go osbluguje i nie musze kupowac zadnych innych aplikacji”.
    3. Podszywac sie dalej pod iPod’a – problematyczne, ale jakie fajne – „Pre dziala na Maku bez problemow!”.

    IMO Palm nie przestanie grac w kotka i myszke z Apple, tak samo jak DevTeam nie przestanie hakowac iPhone’a. Pre zyskuje na tym bardzo duzo szumu, a ludzie ktorzy nie chca iPhone’a kupia Pre bo synchronizuje sie z iTunes :) .
    Zwyklym ludziom to wisi, co robi Palm, zeby Pre gadalo z iTunes. Wazne, ze dziala bez wiekszych problemow, kosztow, czy koniecznosci instalowania na Maku/komorce jakichs dziwnych programow i uczenia sie ich obslugi.

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @Tomek Wójcik: zapominasz o kilku ważnych aspektach.

    Po pierwsze, nie porównuj dużej firmy o renomie i tradycjach na rynku urządzeń elektronicznych z grupą hackerów, która firmą nie jest. Na co może sobie pozwolić DevTeam, którego przecież formalnie i prawnie nie ma, na to nie za bardzo może sobie pozwolić Palm. To co robi Palm godzi przede wszystkim w jego pozycję, niezależnie od oceny, który telefon jest lepszy, to jest jawne przyznawanie się, że nasz produkt nie jest tak fajny jak iPhone i musi go udawać. DevTeam hackuje samego iPhone, niejako rozszerzając jego możliwości. De facto nie traci na tym ani DevTeam ani samo Apple.

    Po drugie, DevTeam nie daje gwarancji, to jest grupa zapaleńców, której imię czy renoma nie dozna uszczerbku, jeśli opóźnienie pomiędzy aktualizacją iPhone OS a wypuszczeniem JB sięgnie kilku tygodni. Apple może aktualizować iPhone OS i iTunes co 2 tygodnie, DevTeam może się spóźniać ale Palm już nie. Produkt traci na wizerunku, jeśli jego funkcja działa w kratkę, powiedzmy przez 2 tygodnie w miesiącu. Wydaje mi się że jest to raczej duży problem dla użytkowników. No chyba, że dla Ciebie to nie problem, że jakaś funkcja działa co 2 tygodnie…

  • http://www.tomekwojcik.pl/ Tomek Wójcik

    @MacKozer
    Oczywiscie rozumiem Twoje slowa i w ich kontekscie wspomnienie o DevTeam’ie bylo faktycznie lekko zbyt enigmatyczne. Chodzilo mi bardziej o to, ze cokolwiek by Apple nie robilo i cokolwiek by nie pisala apple’owa blogosfera zarowno Palm jak i DevTeam beda robic swoje ;) .
    Apple nie ma w obu przypadkach zadnego innego wyjscia niz ciagle aktualizacje iTunes (+ iPhoneOS w przypadku DevTeam). Jego konkurentom pozostaje ciagla walka z nowymi ograniczeniami. Zawsze tez moga powiedziec „nie aktualizujcie iTunes dopoki nie zrobimy pod nie poprawki”. Apple nie ma innej broni na Palm’a, bo pozwac go za zlamanie jakiegostam standardu ustanowionego przez jakastam umowna organizacje pozwac raczej nie moze. Gdyby moglo – juz by to sie dawno wydarzylo :) .
    Co do wizerunku Palm to masz sporo racji. Jednak IMO tutaj w zycie wchodzi tzw. „zlota regula marketingu” – nie wazne jak byle gadali. Palm dzieki temu przyciagnie do siebie tych, dla ktorych Apple jest „zlym monopolista” (wiem, ze to kretynsko brzmi w swietle istnienia np. DoubleTwist, ale taka jest wiekszosc opinii). Psystar przyciagnie ludzi spod znaku „nie bede przeplacal za jabluszko na obudowie”, a DevTeam ludzi spod znaku „chce miec iPhone’a, ale nie chce miec Wielkiego Brata nad soba”. Bez wzgledu na to, czy cos bedzie wariowac czy nie.
    I tak, jest problemem dla mnie to, ze cos nie dziala dwa tygodnie. Dlatego mam Maka i Nokie zawsze w zabezpieczeniu przypadkowego update’u iPhone’a :) .

  • http://dredzik.pl/ dredzik

    @CoSTa chodziło mi o to, że Palm podszywając się pod iPoda musiał chyba zobaczyć w jaki sposób iTunes komunikuje się z normalnymi ajpodami? Nie wystarczy przecież podmienić identyfikatora USB, trzeba jeszcze znać protokół.