Szybka reakcja Apple – Mein Kampf usunięte z AppStore

Posted on Listopad 8, 2009 by

Pisałem wczoraj o pojawieniu się w AppStore hiszpańskiego tłumaczenia Mein Kampf. Niezależnie od tego czy książki innych zbrodniarzy znajdują się w AppStore, Mein Kampf budzi największe kontrowersje, głównie dla tego, że  Hitler oraz jego nazistowska ideologia nie ma sobie chyba równych, głównie dla tego, że opierała się nie na klasach, a na rasie i narodowości, a nazistowskie Niemcy zaczęły mordować ludzi na skalę niemal przemysłową. Tym bardziej więc dziwi fakt, że tłumaczenie Mein Kampf pojawiło się w AppStore, podczas gdy niektóre pozycje Apple systematycznie odrzuca.

Mein Kampf w AppStore

Okazuje się jednak, że reakcja Apple była bardzo szybka – hiszpańskie tłumaczenie Mein Kampf w AppStore przetrwało 3 dni. Dzisiejsza próba wyszukania tej pozycji dała wynik negatywny – tej książki nie ma już w AppStore, a przynajmniej tym polskim.

mbp-obrazek 2009-11-08 (godz. 09.55.52)

  • http://blog.fotogenia.info BS

    „Hitler oraz jego nazistowska ideologia nie ma sobie chyba równych, głównie dla tego, że opierała się nie na klasach, a na rasie i narodowości, a nazistowskie Niemcy zaczęły mordować ludzi na skalę niemal przemysłową.” – a co to jest za roznica?

    niby zabijanie ludzi podlug zasobnosci portfela, wyksztalcenia czy pochodzenia (arystokracja) jakos sie rozni od zabijania ich z racji wygladu? jakos mi sie nie wydaje. jak mozna to w ogole stopniowac?

    nazisci zabili kilkadziesiat milionow ludzi (jesli wliczyc w to takze cywilne ofiary II WS), komunisci w rosji kilkadziesiat milionow (i to tylko w latach 1930-1950 a przeciez rzady bolszewikow zaczely sie w 1917!), chinscy komunisci pod rzadami mao zabili kilkadziesiat milionow ludzi (1949-1975) – jak to mozna w ogole probowac stopniowac?

    co wiecej komunizm jako ideologia rozlal sie duzo bardziej po swiecie niz faszyzm – pod tym szyldem zabijano ludzi w afryce, ameryce poludniowej iw azji. w malenkiej kambodzy w wyniku rzadow pol pota zginela prawie 1/3 populacji. zabijano tam ludzi za to ze mieli niespracowane rece, zadbane paznokcie albo znali jakis obcy jezyk a wszystko po to zeby wybudowac nowe socjalistyczne spoleczenstwo! to nie byla skala przemyslowa?

    dlaczego zatem mein kampf jest zakazane a czerwona ksiazeczka i poematy mao nie? widzisz w tym jakis sens?

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @Bartek, zabijanie nie różni się niczym i ja tego nie stopniuję.

    Stwierdzam jedynie fakt, że zbrodnie nazistów są o wiele bardziej znane i potępiane, głównie przez to, że tyczą się Europy. Niezależnie od tego jakimi zbrodniarzami byli Mao, Polpot czy Beria i jego obozy śmierci, to w żadnym z tych przypadków nie była to polityka państwa, polegająca na systemowym zabijaniu w sposób przemysłowy i tutaj nazistowskie Niemcy i Austria nie mają sobie równych.

    Druga sprawa, z której doskonale zdajesz sobie sprawę, to fakt, że Chiny ludowe wciąż istnieją, a zbrodniarz Mao jest tam wciąż przedmiotem kultu. Apple nie zdecyduje się na usunięcie czerwonej książeczki choćby z tego powodu. Czy to jednak znaczy, że ma to tłumaczyć i usprawiedliwiać fakt pojawienia się Mein Kampf w App Store? Moim zdaniem nie.

    Zarówno jedna jak i druga pozycja nigdy nie powinna się w AppStore pojawić.

  • http://blog.fotogenia.info BS

    „w żadnym z tych przypadków nie była to polityka państwa, polegająca na systemowym zabijaniu w sposób przemysłowy” – alez byla. w kazdym z nich. tyle ze na glos mowiono o swiatowym pokoju, lepszej przyszlosci, wolnosci, sprawiedliwosci, rownosci i braterstwie. a w tle dziala sprawny mechanizm bobozy smierci, aresztowania, egzekusje, falszywe procesy, sluzby specjalne itd. slowem terror. tak bylo i w jakobinskiej francji, i w sowieckiej rosii i w kazmbodzy i w chinach. a nawet w polsce choc na mniejsza skale. jedyna roznica jest taka ze hitler nie owijal w bawelne. i oczywiscie przegral wojne. niemniej – po czynach ich poznacie.

    czerwona ksiazeczka w app store nie ma nic wspolengo z obecna sytuacja w chinach. apple odrzuca setki aplikacji z byle powodu i moglaby takze odrzucic ta – nikt by sie o tym nie dowiedzial ani nie wybuchla by z tego powodu III wojna swiatowa. czerwona ksiazeczka w app store jest w nim dokladnie z tego samego powodu dla ktorego ty uwazasz ze ludobojstwo nazistowkie bylo jakos gorsze od zbrodni komunistow. od lat 40-tych cala zachodnia inteligencja miala poglady lewicowe i z sympatia patrzyla na to co dzieje sie na swiecie. wychwalano stalina, zedonga i che guevare bo ich propaganda zapewniala ze wlacza o nowy wspanialy swiat. to jest przyklad POTWORNEJ SLEPOTY. zreszta do tej pory istnieje takie przekonanie – z mccarthego, nixona i regana robi sie ciagle jakies potwory podczas gdy ich „zbrodnie” i „terror” nie maja zadnego porownania z tym co dzialo sie w zsrr, chrl, kambodzy ani nawet w nrd. tak wlasnie dziala popkultura i upraszczanie historii. i to jest zle. a takze glupie, szkodliwe i niebezpieczne.

    „Zarówno jedna jak i druga pozycja nigdy nie powinna się w AppStore pojawić.” – otoz to. wlasnie o to mi chodzi. o nic wiecej.

  • deputat

    A ile było ofiar chrześcijaństwa?
    (patrz Biblia w AppStore)

  • http://shwsite.org shw

    a mnie – bez obrazy chlopaki – smiesza teksty osob, ktore uwazaja, ze od zakazania druku czy wydania jakiejs ksiazki w appstore swiat stanie sie lepszy i bezpieczniejszy.
    serio uwazacie, ze ktos o zdrowych zmyslach przeczyta nagle hiszpanska wersje Mein Kampf, odwali mu i zacznie zabijac?
    zakazanie dostepu do literatury jest tak samo skuteczne w zwiekszaniu bezpieczenstwa i pokoju na swiecie, co zalozenie koszulki Free Tibet w zmianie polityki rzadu chinskiego.

  • http://blog.fotogenia.info BS

    ja tak nie uwazam. pisalem o tym u siebie: http://blog.fotogenia.info/2009/11/07/mein-kampf/ jednak tu nie chodzi o zakaz publikacji a o to ze apple stawia aplikacjom pewne warunki i takie pozycje jak mein kampf czy czerwona ksiazeczka mao ewidentnie ich nie spelniaja. i nie powinno ich byc w appstore z powodow obyczajowych a nie prawnych. nie widze w tym zadnego zagrozenia dla wolnosci slowa czy swobody badan historycznych – iphone to nie jest narzedzie historyka tylko telefon komorkowy, nikt normalny nie potrzebuje takich pozycji w kieszeni. wystarczy ze beda dostpene w bibliotekach lub w ksiegarniach.