Rogue Amoeba: nie to nie, nie będzie aplikacji dla iPhone
Posted on Listopad 13, 2009 by MacKozer
Może nie jest to jeszcze lawina, a jak głosi przysłowie, jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jednak zwiększa się liczba programistów piszących aplikacje dla iPhone, którzy narzekają na zupełnie pozbawione sensu decyzje Apple o akceptacji lub odrzuceniu aplikacji z AppStore. Ledwo co z pisania aplikacji dla iPhone zrezygnował Joe Hewitt, twórca aplikacji Facebooka, a w dniu dzisiejszym ekipa Rogue Amoeba także zrezygnowała z dalszych prac nad aplikacjami na tę platformę.

Przyczyną ich decyzji były 3,5 miesięczne przepychanki z Apple polegające na odrzucaniu aktualizacji aplikacji, która w AppStore się znajdowała od ładnych kilku miesięcy. Mowa o Airfoil Speakers Touch. W aplikacji tej pojawiają się (a raczej pojawiały) ikony przedstawiające np. komputer Mac. Jak napisali sami autorzy, wspomniane ikony znajdowały się także we wcześniejszej wersji aplikacji, która w AppStore się już znajdowała. Co bardziej śmieszne, aktualizacja miała poprawiać tylko błędy, nie wprowadzała żadnych nowych funkcji.
Programiści z Rogue Amoeba zwyczajnie mają dość, jak sami napisali, w AppStore panuje bałagan. Trudno się nimi nie zgodzić. W świetle takich przypadków, wprowadzona przez Apple możliwość podglądu procesu weryfikacji aplikacji, wydaje się być tylko mydleniem oczu programistom. Ciekawy jestem ilu jeszcze programistów musi odwrócić się od iPhone i AppStore, by Apple zrobiło porządek z akceptacją aplikacji na tę platformę.
Więcej o problemach programistów z Rogue Amoeba przeczytacie na ich blogu.
|
|
Comments (4)





Tak to już jest.
Po takich działaniach otwierają się oczy na monopolistyczne poczynania giganta.
Ktoś się tym powinien zająć.
Dlatego wolę Androida
To właśnie jeden z powodów dla których nie piszę na iPhone’a. Wolę programować na Maki i Symbiana – żaden Wielki Brat nie patrzy mi na ręce i nie mówi co mogę, a czego nie
.
Ale oczywiście znajdą się osoby popierające te działania Apple
.
Swoją drogą to co robią nie ma żadnego uzasadnienia.To tak jakby microsoft zakazywał innym robić oprogramowanie z którego będą ludzie korzystać pod jego systemem.