Applotki: Ile papierosów musisz wypalić by Twój Mac stracił gwarancję?
Posted on Listopad 22, 2009 by MacKozer
Od kilku dni w większości serwisów zajmujących się tematyką Apple przewija się temat niehonorowania gwarancji użytkowników Maców, palących papierosy. Cały szum związany jest z artykułem w serwisie consumerist.com

Powodem odmowy miało być rzekomo silne skażenie elementów komputera papierosowym dymem, co miałoby jakoby powodować narażenie pracowników serwisu na efekt wtórnego palenia.
Jak podaje Consumerist, nawet biuro Steve’a Jobsa uznało prawo obsługi technicznej do niehonorowania gwarancji komputerów silnie nasiąkniętych nikotyną, uznaną przez Agencję Zdrowia i Bezpieczeństwa Pracy USA (OSHA), za substancję toksyczną.
Według informacji przesłanych przez jednego z czytelników serwisu Consumerist, jego iMac nie został poddany naprawie gwarancyjne ze względu na smołę papierosową.
Gwarancja Apple nie wspomina nic o tytoniu, tak więc teoretycznie nie powinno być to powodem do unieważnienia gwarancji. Znaleźć w niej jednak można paragraf wymieniający przyczyny uszkodzeń nie objętych gwarancją, w tym „acts of God or other external causes”, czyli uszkodzeń spowodowanych zdarzeniami losowymi i przyczynami zewnętrznymi. Nie ma jednak mowy o tym, że uszkodzenia w omawianych przypadkach spowodowane były dymem papierosowym.
Opisane przypadki są jednostkowe. Nie wiadomo ile smoły papierosowej mogło się zebrać w komputerze przez dwa lata i ile papierosów trzeba by wypalić, by były to ilości w jakiś sposób szkodliwe?
Abstrahując od oczywistego faktu szkodliwości palenia, absurdalna wydaje się odmowa naprawy z takiego powodu. Nie wiadomo jak ilość papierosowej smoły może skutkować unieważnieniem gwarancji, a przede wszystkim nie ma jak dotąd stanowiska Apple w tej sprawie. Serwis Consumerist bazuje jedynie na e-mailach przesłanych przez czytelników.
Cała sprawa może więc okazać się burzą w szklance wody, dlatego nie wydaje mi się, że Makowi palacze (bynajmniej nie chodzi mi o opium) mają się tak naprawdę czym przejmować poza oczywiście swoim zdrowiem.
Źródła: Consumerist, Appletell

Comments (16)





Ile sie zbieze przez 2 lata? W ch.. . Mialem nieprzyjemnosc rozbierac takie kompy na serwisie i wysylac czesci z nich na gware i czesto odzucali jak faktycznie byly pokryte warstwą tego syfu.
@btd: czyli to dość powszechna praktyka w przypadku elementów pokrytych smołą papierosową i jak widzę nie odnosi się to tylko do Apple, mam rację?
W sumie może być faktycznie tak, że coś się tam zbiera i wtedy istnieje prawdopodobieństwo zatruwania się pracowników serwisu podczas naprawy takiego sprzętu, przecież na bezdechu tego nie będą robić. Zresztą kto ma w domu jakiegoś nałogowego palacza to wie jak wyglądają skutki palenia. Wystarczy spojrzeć na brudzące się (a właściwie żółkniejące) firany czy ściany albo tapety. Zobaczymy jak się ta sprawa zakończy. Sam jestem ciekaw. A niech tylko któryś z portali informacyjnych przeczyta treść tej notatki, już widzę te tytuły na Onecie lub Gazecie: „Fanboje Apple’a nie mogą palić” „Masz Maka to nie możesz palić” „Firma Apple narzuca swoim użytkownikom styl życia” i inne podobne
@iSeb: dokładnie… z jednej strony myślę, że ktoś kto czasem sobie zapali papierosa nie musi się specjalnie martwić, a w przypadku nałogowego palacza, który spala paczkę dziennie to nie ważne czy chodzi o Apple czy inną firmę, z naprawą gwarancyjną mogą być problemy. Stąd uważam, że to raczej burza w szklance wody
„(…) Makowi palacze (bynajmniej nie chodzi mi o opium) (…)” – Ś W I E T N E skojarzenie ! ! !
Sam nie pale papierosów ale w moim domu palą aż dwie osoby!! Czy ta smoła papierosowa osadza sie jesli ktos np dmuchnie dymem w klawiature czy moze wystarczy aby ktos palil w pokoju oddalnonym 4 m ??
@Łukasz: Jeżeli ktoś pali w tym samym pokoju, w którym jest komputer (czy inny sprzęt), to można zacząć się bać. Przynajmniej o wygląd – nie wyobrażam sobie na przykład białego MakBooka trzymać w pokoju palacza, bardzo szybko zmieniłby kolor. Ciekawe jakby wnętrze wyglądało.
wlasnie przeprowadzilem rozomowe z rodzicami:) – zakaz palenia w moim pokoju i w przedpokoju:)
a tak na poważnie to moim zdaniem to niesprawiedliwe aby z takiego powodu odmowic naprawy/reklamacji sprzetu na wciaz aktywnej gwarancji…
Cóż uważam ze to totalna bzdura ludzie żyjemy w demokratycznych krajach wiec każdy ma prawo do palenia a to że jego komputer się zepsuł i trzeba go naprawić to nie znaczy , że palący nie maja praw do serwisu tylko dlatego że pala papierosy. Pomyślcie co ma powiedzieć śmieciarz lekarz i ect oni chyba częściej zderzają się większym ryzykiem zawodowym.To tylko kolejny fakt za Apple nie da o interesy swoim konsumentów !!!!!
@velchinaski: hola hola
a czy miałeś gdzieś okazję przeczytać oświadczenie Apple w tej sprawie? Ja nie miałem i wyraźnie o tym wspomniałem w tekście. Przeczytaj też komentarz BTD, takie rzeczy zdarzają się w Polsce i to wcale nie w przypadku Apple. Wydaje mi się, że trochę na wyrost bijesz w bęben jakie to Apple jest złe
No właśnie, wszyscy piszą żeby poczekać jak ta sprawa się skończy a już tutaj znalazł się ktoś z Onetu czy Gazety
Może się bowiem okazać, że to serwisant odmówił naprawy sprzętu bo to mogło zagrozić jego zdrowiu, a pewnie znalazł się inny (może palacz?), który komputer otworzył i naprawił
Poczekajmy, nie osądzajmy
Powiem tak: nie zdziwiło mnie to, że odmawiają serwisowania faktycznie zasmołowanych kompów. Dorwijcie kiedys taki komp i spróbujcie go wyczyścić – pewnie po dojściu do drapania śrubokrętem poddacie się. A jak inaczej niż czyszcząc dojść do tego czemu się przegrzewa albo restartuje?
Uniewaznienie gwarancji z powodu zaniedbania uzytkownika i tyle.
Cały wątek o toksyczności to oczywiście pieprzenie, bo serwisanci czesto używają rownie toksycznych srodkow do czyszczenia i jest ok.
Jak ktoś jest na tyle głupi że pali, to niech po prostu wie że palac przy kompie rownie dobrze moze do srodka od razu wlac troche przepracowanego oleju.
(i wiedziec ze taki sam syf ma na plucach. moze lepiej by bylo swiezy asfalt lizac?)
a moze serwisant ktory odmowil sam rzuca palenie?:)
Spróbujcie popatrzeć oczami serwisanta. Otwiera z zapałem komputer a tam pełno smolistego i niezdrowego syfu. Możemy sobie debatować i się sprzeczać ale mało kto chciałby taką „usterkę” naprawiać.
A gdybym sobie lubił pluć na/w maca? Serwisant też musiałby naprawiać i czyścić mi komputer po jego awarii? Jak ktoś już powiedział mamy wolny kraj, każdy robi co chce
Sam nie palę i nie miałbym najmniejszych oporów odmówić serwisowania zasmolonego komputera.
A nie mówiłem, Gazeta już podchwyciła temat
Jazda na maxa, na dobrychprogramach też się zaczęło
Absurd, nie dość, że przepłacają ludzie za sprzęt, to jeszcze go im nie naprawią ma gwar.;).
Równie szkodliwe jest oczyszczanie z kurzu, z roztoczy i tym podobnych spraw, z kociej sierści i mogę tak mnożyć.
Może by tak jeszcze mikroba Aspergillus flavus :p.
Swoją drogą w jaki sposób udowodnią, że to nie oni sami pokryli, żeby tylko nie uznać gwarancji?
W amerykańskim sądzie sprawa do wygrania!