Psystar idzie na ugodę z Apple

Posted on Grudzień 1, 2009 by MacKozer

Jak donosi serwis Computerworld, w dniu wczorajszym Psystar miał zawrzeć częściową ugodę z Apple w sprawie o naruszenie praw autorskich.

apple_psystar

Według warunków ugody, Psystar musi zapłacić Apple odszkodowanie o nieokreślonej jeszcze wartości (sędzia Aslup oszacował je na 2,1 miliona dolarów). Firma z Florydy zgodziła się na zapłatę odszkodowania Apple, jednak po zapewnieniu, że stanie się to dopiero po wyczerpaniu drogi odwoławczej od wyroków sądu w toczącej się sprawie. Apple dodatkowo zgodziło się na wycofanie części swoich roszczeń względem Psystar w kwestii naruszeń zastrzeżonej nazwy produktu jego wyglądu i opakowania mającego na celu wprowadzenie w błąd potencjalnego klienta.

Nierozstrzygnięta pozostaje kwestia Rebel EFI – oprogramowania pozwalającego teoretycznie (w praktyce różnie z tym bywa) na zainstalowanie Mac OS X na niemal każdym komputerze klasy PC, zrzucając niejako odpowiedzialność za nieautoryzowaną instalację OS X-a na swoich potencjalnych klientów. Firma ta chce także dalej sprzedawać komputery PC „gotowe do zainstalowania Mac OS X”, jednak bez samego systemu Apple.

Może się więc jeszcze okazać, że pigułka Psystara będzie dla Apple nieuchwytna, tak jak przewidywałem. Niezależnie jednak od tego w jakim stopniu Psystar uda się złagodzić skutki porażki, wyniki sprzedaży jej produktów okazały się katastrofalne w porównaniu do przewidywań.

Źródło: Computerworld

SID On - ShowMe Stories w App Store<
promuj

Comments (13)

 

  1. bartek pisze:

    Ugoda? Jak dla mnie to prawnicy Apple dali ciała i to na całej linii. Mając takie zasoby gotówki na walkę w sądzie i niezbite dowody winy Psystara mogliby zmieść tą firemkę z powierzchni ziemi…

  2. MacKozer pisze:

    @bartek: a moim zdaniem nie. Co to za biznes dla Apple by zmieść Psystar z powierzchni ziemi i zostawić smród i skazę na wizerunku firmy? Lepiej jest zmusić Psystar do zaprzestania nielegalnego procederu, ale bez zabijania samej firmy i doprowadzania jej właścicieli do totalnego bankructwa. To jest reguła stara jak świat – każdy mądry władca puszczał swoich wrogów wolno, uprzednio jednak doprowadzając ich do totalnej klęski, będąc bezlitosnym jedynie dla zdrajców (o czym w przypadku Psystar mowy być nie może).

  3. bartek pisze:

    A czy naprawdę walka o poszanowanie praw autorskich (czyli o respektowanie licencji Apple) byłaby aż tak wielką skazą na wizerunku? Przecież Psystar (co widać na pierwszy rzut oka) powstał tylko i wyłącznie po to, aby żerować na marce Apple. Co więcej, wcale nie przestanie tego robić – chyba że po prostu padnie, na co przez kiepską sprzedaż ich produktów (co sam zauważyłeś) się zanosi.

    Wypuszczony przez łaskawego władcę Psystar dostał ciche przyzwolenie na kontynuowanie swojej działalności, na dalsze kombinowanie nad tym, jak tu uszczknąć kawałek tortu z napisem Mac OS X. ;)

  4. MacKozer pisze:

    @bartek: ale przecież ta walka trwa od ponad roku, nie zauważyłeś? Ugoda o której mówimy ma miejsce pomiędzy zwycięzcą a przegranym – co więcej, wcale nie weszła jeszcze w życie, o czym też pisałem, a sprawa dotycząca Rebel EFI i produkowania komputerów „OS X ready” jest jeszcze nie rozstrzygnięta. Apple wykazuje dobrą wolę ale wcale nie pozwala Psystarowi na dalsze działania przeciwko sobie. Nikt, poza nielicznymi wyjątkami nie potępia Apple za walkę o swoje prawa, ale jeśli Apple puści z torbami tych ludzi, tak, że skończą jako bezdomni pod mostem, to wtedy może się spotkać z potępieniem i to bez żadnego zysku dla siebie (firma raczej nie wzbogaci się na puszczeniu z torbami twórców i właścicieli firmy z Florydy).

  5. Iro pisze:

    MacKozer ma racje.
    Z roku na rok użytkowników OSX korzystających z niego na PC sukcesywnie przybywa.
    Nawet najbardziej zagorzali fanboje zaskoczeni spadkiem jakości maków i opieszałością Apple przestają się łamać.
    Zdeptany przez giganta Psystar z pewnością nie przyniósł by im dobrej sławy.

  6. bartek pisze:

    @MacKozer: tu nie chodzi o wzbogacenie się Apple kosztem Psystara, ale o definitywne rozwiązanie problemu.
    Podejdźmy do sprawy tak: jeśli ktoś handluje na targowisku płytami z nielegalnym oprogramowaniem czy muzyką (płyty kupił legalnie, w sklepie, tylko zawartość jest kradziona), to nałożyłbyś na niego karę i pozwolił mu dalej działać czy załatwiłbyś go tak, żeby nigdy więcej nie zaryzykował podobnej działalności?

    Mimo że rozumiem Wasze (to również do @Iro) racje, to jestem zwolennikiem radykalnych posunięć w takich sprawach. ;)

  7. keramzyt pisze:

    popieram tutaj zdanie bartka, także jestem zdziwiony postępowaniem Apple jeśli rzeczywiście będzie ugoda, ja bym nie odpuścił, pasożyty trzeba tępić…

  8. MacKozer pisze:

    @bartek, po pierwsze, to ustosunkowałem się do Twoich zarzutów, że prawnicy Apple dali d…, otóż nie dali, niezależnie od tego co Ty byś zrobił na ich miejscu – i bez obrazy stary, ale całe szczęście dla Apple :)

    Po drugie, Twoje porównanie jest mocno nie trafione. Niezależnie od mojego stosunku do Psystar i kibicowaniu Apple w tej sprawie, nigdy nie nazwał bym Psystar piratem (Psystar nie budował wiernych kopii komputerów Apple, nie robił podróbek iMaców itp.). Była to firma, która wystąpiła przeciw – jak to Iro słusznie określił – gigantowi, łamiąc jego prawo własności , ale jednak z otwartą przyłbicą. Goście z Psystar nie byli handlarzami z ryneczku, Twoje porównanie jest dość obraźliwe dla nich. Widziałeś jakiegoś handlarza piratami, który założył oficjalny sklep i postanowił robić to w majestacie prawa? Ja nie. Porównanie jest zupełnie chybione także z innego powodu. Handlarz piratami jest zgniatany przez policję, sąd, a przede wszystkim przez ZAIKS a nie artystę, którego płytę akurat piracił, co więcej, taki pirat uderza nie w jednego artystę ale w tysiące i w przynajmniej kilka wytwórni płytowych – zdeptanie go nie ma tutaj żadnego negatywnego wpływu na obraz tychże artystów ani nawet wytwórni. Zwróć także uwagę, że kiedy RIAA uderzyła w jakąś nieświadomą niczego amerykankę, która ściągnęła nielegalnie 20 utworów, na postępowanie RIAA oburzył się jeden z artystów (bodajże Richard Marx), którego teoretycznie ta organizacja reprezentowała. RIAA to taki amerykański ZAIKS.

    Dlatego wybacz, ale w żadnym razie nie mogę zaakceptować Twojego porównania.

    Kibicowałem Apple, ale daleko mi do Waszego (do Bartka i keramzyt), delikatnie rzecz ujmując, zapału z wysyłaniem ich na szafot – a taki ton trochę pobrzmiewa w Waszych opiniach ;)

  9. btd pisze:

    Psystar piratował, ale nie apple a społeczność hackintoshowska. Poszukaj stronki o empire efi, tam jest opisane co komu ukradli i sprzedawali za niezla kase.

    I wydaje mi sie ze apple zawrze ugode a potem wchlonie psystara. Jesli cos w tym rebel efi sami napisali a nie ukradli to zostanie przez apple uzyte i tyle.

  10. MacKozer pisze:

    @btd: tak wiem, sam pisałem o tym jaki stosunek ma społeczność hackintoshowa do Psystara. Działalność Psystara w tej kwestii też piractwem by nazwać nie można, choć oczywiście nie była fair.
    W kontekście w którym pisałem Psystar jednak nie był piratem – nie tworzył podróbek Apple – tym bardziej porównanie do pirata z ryneczku jest niestosowne.

  11. milkshake pisze:

    Czy Psystar na prawde bil Apple po kieszeni?
    To mimo wszystko jest troche jak z piractwem bo ile osob ktore kupilo pc psystara kupiloby produkt Apple? Ile osob chcacych kupic Maca kupilo Psystara? Mysle ze w obu przypadkach to jakis znikomy procent.
    A ile osob ktore kupilo Psystara kupilo potem/kupi Maca bo przekonali sie do systemu?
    Mysle ze Apple mogloby sie oplacac trzymac Psystara na krotkiej smyczy, robiac z tych PCtow takie ‘dema’ Macow.

    Oczywiscie uwazam ze swietym prawem Apple jest sprzedawac swoj soft tylko ze swoim sprzetem i mam nadzieje ze jakas orgranizacja/komisja/whatever nie wpadnie na pomysl zeby zmusic Apple do ‘uwolnienia’ OS X.
    Chociaz w sumie patrzac na najnowsze laptopy to mysle ze mogliby sie z Dellem jakos dogadac :p

  12. bartek pisze:

    @MacKozer: OK, moje porównanie z piratem z targu nie było chyba najlepsze. ;) W jednym się jednak z Tobą nie zgodzę – Psystar można porównać do handlarza z ryneczku, na co dowodem niech będzie jakość oprogramowania Rebel EFI i poziom obsługi klienta (kilka historii na ten temat krąży w Sieci).

    A, jeszcze jedno – tak, widziałem (ba, nawet znam osobiście) handlarza pirackimi płytami, który otworzył sklep. Najpierw handlował grami i muzyką, później tylko muzyką. Wprawdzie było to dobre kilka lat temu, ale ustawa o prawie autorskim już dawno istniała.

    I dla jasności: mój (jak to określiłeś) „zapał do wysyłania Psystara na szafot” nie wynika z miłości do Apple, bo takową nie pałam. Wynika z tego, że Psystar działa na zasadzie pasożyta, na dodatek naruszającego (w pewnym sensie) prawo, i z przeświadczenia, że z takimi podmiotami można skutecznie walczyć jedynie radykalnymi metodami.

  13. Iro pisze:

    Można dużo złego powiedzieć o Psystar.
    Ale między innymi dzięki nim wyszło na jaw, że w obecne maki Apple włożyło przeciętnej klasy PeCeta.
    Może i Psystar nie będzie już robił swoich komputerów, ale przecież to nie oni produkowali komponenty do nich tylko :
    ASUS, ASRock, DFI, Foxconn, GIGABYTE, Intel, MSI (pełna lista http://wiki.psystar.com/index.php/Hardware_Compatibility_List) Ci producenci mają się dobrze i spokojnie zaspokoją chętnych do zabawy z OSX.

Leave a Reply