Applotki: Apple Tablet – odcinek 6666

Doczekaliśmy się kolejnego odcinka mydlanej opery dorównującej już niemal Modzie na Sukces, mowa oczywiście o rzekomym tablecie produkcji Apple. Według najnowszej plotki jaka wczoraj zdominowała wiele anglojęzycznych serwisów i blogów traktujących o Apple, urządzenie to ma już wkrótce wejść do produkcji, a jego premiera ma być podobno przewidziana na marzec 2010 r.

apple-tablet

Według informacji podanych przez te serwisy (od The Apple Blog , AppleInsider, po Cult Of Mac) mityczne urządzenie Apple ma mieć ekran LCD o przekątnej 10,1-cala. Jego produkcja ma rozpocząć się w lutym przyszłego roku, w liczbie jednego miliona sztuk.

Informacje te, to nie przecieki z dobrze poinformowanych źródeł, ale przewidywania analityka Yaira Reinera biura maklerskiego Oppenheimer, bazujące na jego obserwacji zamówień przyjętych od Apple przez firmy produkujące podzespoły elektroniczne oraz na informacjach od osób z branży wydawniczej, według których Apple kontaktuje się z wydawcami książek, proponując im atrakcyjną formę dystrybucji. Oferta Apple ma być podobno bardzo atrakcyjna, z propozycją podziału zysków 30/70 (30% dla Apple i 70% dla wydawcy).

Zdaniem Reinera tablet od Apple będzie kosztował około 1000 dolarów USA i ma korzystać z ekranu tego samego typu co montowane w iPhone’ach (oczywiście odpowiednio większego).

Być może ktoś oburzy się, że przewidywania profesjonalnego analityka traktuję jako plotkę. Jestem po prostu zadnia, że choć fajnie byłoby mieć taki tablet, to jednak urządzenia tego typu nie są specjalnie potrzebne, a cały szum z nimi związany jest raczej sztuczny. Nawet jeśli jako tablet potraktujemy dostępne już na rynku czytniki ebooków, to za wcześnie jeszcze oceniać, czy odniosły one sukces. Nie wydaje mi się, by Apple decydowało się na wejście na rynek produktów, których potrzeba realnego istnienia, a przede wszystkim popyt na nie, jest mocno wątpliwy.

Źródła: The Apple Blog, AppleInsider, Cult Of Mac

  • http://makojad.com makojad

    W handlu funkcjonuje od tysięcy lat zasada: jeśli coś się sprzeda, należy to sprzedawać. Tak więc niezależnie od tego czy to papier toaletowy, czy tablet, do zaistnienia tego produktu wystarczy zastosowanie tej zasady. Sprzedaż miliona sztuk przyszłego „tabletu” może przynieść Apple np. kilkadziesiąt dolarów zysku. I to już jest dobry powód dla firmy by wypuścić produkt, nawet jeśli jest sztucznie wykreowany w świadomości użytkowników, a tak naprawdę oczekiwany tylko przez ich część (choć na myśl o nim plotkarze ślinią się od dawien dawna).
    Co więcej, stworzenie takiego urządzenia przez Apple nie wymaga dużych nakładów, nie wymaga nowych technologii (bowiem nie będzie to produkt rewolucyjny, jak iPhone). Apple posiada wszystkie składniki takiego „tabletu”, wystarczy złożyć produkt do kupy i wyprodukować np. milion sztuk.

    Dlatego ja myślę, że taki wyrośnięty iPod Touch lub zminiaturyzowany laptop powstanie, niezależnie od tego czy jest potrzebny, czy nie. Jeśli nie jest potrzebny, Apple skutecznie wykreuje tę potrzebę u części swoich fanów. A zaślinieni dzisiejsi „specjaliści-plotkarze” (Ciebie do nich nie zaliczam, jeśli nie masz nic przeciw) chętnie w tym pomogą, na początek wykrzykując: „A nie mówiliśmy?” ;)

  • http://makojad.com makojad

    P.S. Zgubiłem miliony w powyższym komentarzu. ;) Miało być, że Apple zarobi np. kilkadziesiąt milionów dolarów.

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @makojad: :) to faktycznie zmienia, choć nawet jakby za ten pierwszy milion zarobiło tylko kilka dolarów to i tak nic by nie straciło, bo znaczyłoby, że na sprzedaży drugiego miliona zarobi o wiele więcej :)

    Mnie po prostu ciekawi zaklinanie rzeczywistości, że tablety tego typu są potrzebne. Moim zdaniem nie są, albo inaczej – potrzeba jest zbyt mała, by tłumaczyła potrzebę ich wprowadzenia. Oczywiście jeśli Apple się zdecyduje na ten krok, to będzie się starać przekonać klientów, że tablet jest im potrzebny. Wydaje mi się jednak, że jak dotąd Apple wchodziło zwykle w segment produktów, które już w jakimś stopniu okrzepły na rynku. Tak było w przypadku iPhone (rynek smartphone’ów), a nawet w przypadku iPoda (odtwarzacze mp3 były dostępne na rynku od jakiegoś czasu). Dlatego jestem zdania, że jeśli Apple zdecyduje się na wejście w segment tabletów/czytników ebboków/media padów itp. to dopiero, kiedy będzie jasne, że te urządzenia cieszą się jakąś względną popularnością.

    Poza tym Apple ma już swój tablet, jest nim iPhone i iPod Touch.

  • bartek

    To, że tablety nie są potrzebne, to wiadomo. I tutaj jest zadanie dla Apple – sprawić, że ludzie zechcą je mieć. ;)

  • Dawid Sobolewski

    Kiedyś IBM też uważał, że ludziom nie jest potrzebny komputer osobisty. Myślę, że Apple jeśli wyda tablet to o napewno sprzeda bo są w tym świetni. Mi by się przydał taki tablet :)

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @Dawid: kiedyś Apple wydało super komputer LISA, który był lepszy od Maca, a Apple myślało że się sprzeda… jakoś się nie sprzedał…

  • dawid Sobolewski

    No ok, ale ogólnie w ich produkty znajdują swoich nabywców nawet średni atv. Ja bym na pewno wykorzystał taki tablet do rysowania i projektowania jeśli tylko by na to pozwalał.

  • oso82

    Witam a ja nie jestem fanem Apple ale ich produktów napewno, ponieważ są dobrze przemyślane choć sprzetowo czesto odbiegaja od konkurentów. I nalezy sie krytyka dla Apple.
    A chodzi tu przede wszystkim o interfejs uzytkownika wygode uzytkowania.
    Ja daleki jestem od gadzetów i zwracania uwagi na marketing. Ale sam czekam na jakiś TABLET. Bo to pracy nie zamienie nic od notebooka z min 13 calami. Zatem Slabo wydajne netbooki nie dla mnei nie da sie na tym nic zrobic, w moim przypadku, a zatem klawiatura zbedna Dla mnie i czesto jak wiemy umieszczany jest tam stary toporny XP lub nic nie ulatwiajacy mi życie Linkux, jakaś dystrybucja. Dlatego chcialbym lekkiego sprzetu tableta w ktorym bede mogl przjezec net uzywajac palca sporzadzic notatki, z zebrania w pracy itd. Potrzebuje urządzenia, które zastapi mi Duze kalendarze, Notatnik, jakies inne zeszyty. I chetnie zastpie to wygodnym urzadzeniem, pod warunkiem z ebedzie mialo w zestawie „Pen”. Iphone fajny ale on ma sluzyc jako telefon i podstawowe narzedzie, ale do robienia notatek wiekszych czy przegladania neta jak gazety jest za maly.
    Myśle ze tablet znjadzie swoja nisze i wile zastosowan.
    A licze na Apple bo moze znou pokaze jak powinno wygladac te urzadzenie. co z tego ze sa innych firm jak wpsomnialem wczesniej nie przemyslane i ze strasznym systemem nie dostoswanym do tego. Jak np JooJoo bez dysku, czyli podobienstwo Do Chrome Os ktory wg meni jest ebznadziejnym systemem w najblizszych 10-15 latach bo co z tego ze mozna korzystac z neta jak np nie wszedzie mamy do neigo dostep lub nioe chce byc do neigo podlaczony. No i druga sprawa po pojawieniu sie takiego urzadzenia i sprawdzeniu przez geeków czy jak to sie tma zwie. za rok dwa lata bedzie mozna myslec o zakupie. Tak jak z iphonem Myśle, że w końcu będe mgół myślec o jego zakupie po czerwcowej premierze w 2010. Mam nadzieje że wkońcu będe mial tam radio ktore uzywam i flash led. ;)
    Podsumowujac znajdzie sie wiel eosb na to urzadzenie. E-readery dla mnei beda dobre jak beda w kolorze, bo urzadzenie tylko do czytania ksiazek nie dla mnie a juz nie moge przejzec magazynow w kolorze.