Subiektywnie o nowym MacBooku unibody – cz. 1
Posted on Styczeń 17, 2010 by MacKozer
Biały MacBook był drugim Makiem w mojej kolekcji i pomimo pewnych wad konstrukcyjnych czyli pękającego topcase oraz dysku, który po roku wyzionął ducha, dalej dzielnie nam służy, a dokładnie mojej żonie, o której mogę już powiedzieć, że jest switcherem. Tymczasem komputer ten produkowany nieprzerwanie jeszcze w rok po całkowitej przebudowie wzornictwa modeli Pro, doczekał się niedawno odświeżenia.

Dzięki uprzejmości firm Apple i ComPress na moje biurko trafił właśnie model MacBook A1342 o następujących parametrach technicznych: procesor Intel Core 2 Duo 2.26 GHz, 2 GB RAM 1066 MHz, 250 GB HD oraz napęd SD.

Komputer, o czym pewnie już wszyscy wiedzą, posiada nową obudowę unibody. Pierwsze wrażenie jakie odniosłem to, że jest on większy od swojego poprzednika i modelu MacBook Pro 13″. Okazuje się, że moje oko nie kłamie, faktycznie biały MacBook unibody jest szerszy od MBP 13″ o 4 mm. Korpus komputera (bez klapy wyświetlacza) jest też wyraźnie wyższy od swojego aluminiowego brata.

Ponieważ nowy MacBook, podobnie jak jego aluminiowi bracia PRO z ostatniego roku, posiada wbudowaną na stałe baterię, a więc spodnia powierzchnia nie posiada żadnych klapek, została ona pokryta rodzajem matowej gumy lub plastiku, takiego samego jak spód Maków mini lub stacji dokujących do iPhone. Bardzo mi się to rozwiązanie podoba, często bowiem korzystam z komputera siedząc w fotelu i trzymając go na oparciu. Dzięki matowej spodniej powierzchni komputer jest stabilny, nie muszę się martwić, że zsunie się na podłogę.

Tak jak w MacBookach Pro mamy też gładzik multi-touch będący jednocześnie przyciskiem. Wyposażony w nowoczesną obudowę, posiada jednak zdecydowanie mniej portów czy gniazd w stosunku do poprzedniego modelu i, co oczywiste , w stosunku do MacBooka Pro 13″. Nie jest to specjalna nowość , wszak krótko produkowany aluminiowy MacBook także był w nie uboższy. Nowy biały MacBook posiada więc jedynie Mini DisplayPort, dwa porty USB, port LAN i gniazdo słuchawek (Magsafe nie liczę, nie ma chyba jeszcze laptopów których baterie można ładować bezprzewodowo). Nie znajdziecie więc w nim portu FireWire ani czytnika kart SD. W przypadku tego pierwszego brak nie jest aż tak bolesny. Choć FireWire 800 jest naprawdę szybkie, to jednak urządzenia tego typu są trudno dostępne wobec powszechnie panującego standardu USB. Oczywiście mam świadomość, że są osoby, które nie mogą obejść się bez FireWire, ja jednak mogę. Zdecydowanie szkoda, że Apple nie zdecydowało się na umieszczenie czytnika kart SD. Nie wydaje mi się, żeby korzystanie z aparatów cyfrowych na te karty było zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów. Brak gniazda dla kart SD odbieram jako dość sporą wadę.

Na powyższym obrazku widać wyraźnie większe gabaryty nowego modelu.
To, co zdecydowanie mi się podoba to praca klawiatury. Niby wszystkie w produkowanych od kilku lat modelach są takie same. Ja jednak wyczuwam wyraźną różnicę. Bardzo dobrze pracuje mi się na przewodowej, pełnej klawiaturze podłączonej do mojego iMaka, ta w MacBooku Pro też nie jest gorsza. Nie mogłem się za to odnaleźć i wygodnie pisać na bezprzewodowej klawiaturze nowego 21,5-calowego iMaka. Zarówno jednak klawiatura w moim własnym iMaku jak i MacBooku Pro nie jest tak czuła jak ta, w którą wyposażony jest testowany MacBook. Na moich własnych komputerach zdarza się, że przy szybkim pisaniu gubią się pojedyncze litery – co często też widać we wpisach na moim blogu. Klawiatura na której piszę ten tekst jest zdecydowanie bardziej czuła i miękka. Jest zdecydowanie najlepsza z tych, z którymi miałem jak dotąd styczność. Nie wiem tylko czy jest to zaleta całej linii, czy zwyczajnie elementy te delikatnie różnią się od siebie niezależnie od modelu (jedna jest bardziej czuła, druga mniej). Wspomnieć wypada, że klawiatura nowego MacBooka, tak jak w starszym, białym modelu, nie posiada podświetlenia. Nie mam zastrzeżeń co do jakość wyświetlacza. Obraz jest bardzo dobrej jakości

Nowy MacBook wyposażony jest też w zasilacz ze zmienioną aluminiową wtyczką MagSafe. Przypomina ona tą, znaną z zasilaczy dołączanych do MacBooków Air. Z jednej strony wygląda ona bardzo ładnie, z drugiej jednak, mam wrażenie, że Apple trochę się pomyliło. Aluminiowa wtyczka ładnie wyglądałaby przy aluminiowym MacBooku Pro, przy białym modelu wygląda jak biała Mighty Mouse przy iMacu. Moim zdaniem ładniej wyglądała by wtyczka starego typu, do których też jestem przyzwyczajony. Trudno mi się przyzwyczaić do kabla zasilającego odchodzącego w zupełnie innym kierunku niż w przypadku moich własnych MacBooków, czego efektem jest o wiele częstsze wypinanie zasilania.

Wiele osób zwraca uwagę, że podstawowy model MacBooka Pro i opisywany przeze mnie MacBook nie różnią się zbytnio między sobą. W istocie, mają one wiele cech wspólnych, taki sam procesor Intel Core 2 Duo 2.26 GHz, tyle samo pamięci (2 GB), co więcej – mój MacBookPro 13″ ma mniej pojemny dysk twardy od testowanego egzemplarza. Na pierwszy rzut oka widać moim zdaniem różnice w codziennym użytkowaniu. O braku gniazda kart SD już wspominałem. Wczoraj także dość boleśnie przekonałem się o braku czujnika natężenia światła otoczenia, w które wyposażone są modele Pro, dzięki któremu dostosowują one jasność wyświetlacza do panujących warunków oświetleniowych. Ekran MacBooka świeci cały czas tak samo niezależnie od tego czy pracujemy za dnia czy w nocy, trzeba więc pamiętać by ręcznie zmieniać jego jasność.
Bardzo pozytywnie odbiera też wydajność cieplną nowej maszyny. Przy niezbyt wymagającej pracy w sieci (Mail, Firefox, Tweetwie, Google Reader we Fluid) i obrabianiem fotografii w Pixelmatorze, temperatura waha się w granicach 48 – 52 stopnie C. Z pewnością za lepszą wymianą cieplną stoją większe gabaryty komputera, który jest chłodniejszy od mojego MacBooka Pro o jakieś 10 stopni.

Przejdź do drugiej części recenzji MacBooka unibody.
Zapraszam też do lektury recenzji tego samego modelu MacBooka autorstwa Pawła Dwornika na jego blogu pt. Makowiec.
|
|
Comments (39)





Być może gdybym był „szalejącym fotografem” strzelającym codziennie tysiące zdjęć i zmieniającym karty w aparacie jak magazynki w karabinie, miałbym inne zdanie. Jednak uważam, że port FW jest o wiele bardziej przydatny niż czytnik kart, który można przecież zawsze dokupić za niewielkie pieniądze…
Co do SD – nie znam profesjonalistów używających kart SD, bo po pierwsze profesjonalne aparaty nie są na karty SD, a po drugie karty SD są dużo bardziej zawodne niż CF. Czytnik kart to 30 zł, a dobry Sandisk za ok 100. Czytnik Sandisk Firewire 800 to koszt rzędu 300 zł więc nieopłacalny raczej.
Mnie bardziej interesuje ekran – czy naprawdę jest taki dobry? Teoretycznie w MBP 13 powinien byc lepszy… Przynajmniej na papierze tak jest. Ciekaw jestem jak wyglądałyby gradienty w Photoshopie
Z drugiej strony podobno w MBP 13 i 15 powinien byc taki sam dobry ekran jednak jakos dziwnie widac roznice w jasnosci na korzysc 15
Czekam z niecierpliwością na dalszą część recenzji
Dzięki stukrotne za część pierwszą już. Kto wie, może jednak skuszę się na tego zamiast wydawać kasy dużo więcej na MBP 13.
„zasilacz ze zmienioną aluminiową wtyczką MagSafe” takie zasilacze powinny być dostępne we wszystkich modelach !!! Stare wtyczki potrafią się zniszczyć, przez to że kabel jest wyginany w miejscu łączenia z wtyczką. Musiałem ostatnio do swojego MBP 15″ dokupić nowy zasilacz z tego powodu ;(
faktycznie cos im sie pomyliło z ta wtyczka powinno być na odwrót (mbpmb)
@adamski: „…nie znam profesjonalistów używających kart SD, bo po pierwsze profesjonalne aparaty nie są na karty SD…” – no to dziwne, bo ja myślałem że aparaty typu Canon EOS 500D, Canon EOS 1000D, Nikon D5000, Sony Alpha A380, Sony Alpha A550 i Pentaxy można zaliczyć do aparatów profesjonalnych a to dlatego że widuję je w różnych studiach fotograficznych i u ludzi zarabiających dzięki pstrykaniu dobrych zdjęć. A właśnie te aparaty są na karty SD i SDHC
Jak dla mnie czujnik oświetlenia mógłby równie dobrze nie istnieć w MBP albo powinna być opcja personalizacji jego ustawień. Pracuję przede wszystkim w ciemnych pomieszczeniach, w których często pojawiają się nagłe błyski światła i ciągłe automatyczne zmiany podświetlenia ekranu po prostu męczą. Jeszcze gorzej jest wtedy z klawiaturą. Albo kiedy pracujesz na słońcu i nagle ktoś przechodzi i robi cień. Jeśli chodzi o wtyczkę zasilacza to ja jednak wolę żeby kabel odchodził w bok, tak jak wszystkie inne. Czy matryca jest inna niż w MBP 13?
Od początku grudnia zeszłego roku, także jestem posiadaczem tego modelu Macbook’a – dokładnie o tych samych parametrach, co testowany przez Ciebie.
Odnośnie obudowy unibody i szarej gumy pod spodem, to jestem zadowolony. Obudowa wygląda świetnie (oczywiście rzecz gustu), natomiast guma spełnia swoje zadanie i trzyma MacBook’a na swoim miejscu. W dodatku można w bardzo łatwy sposób ja wyczyścić, bo niestety się brudzi… ale czego się można spodziewać po białym Mac’u?
Co do portów? Podobnie jak i Tobie, nie brakuje mi FireWire, tylko czytnika kart SD. Może dlatego, że w poprzednim notebook’u miałem taki czytnik? A może dlatego, że nie lubię podpinać aparatu przez kabel? W dodatku odnoszę wrażenie, że porty USB są trochę za blisko siebie. Podczas gdy korzystam z mobilnego internetu, po włożeniu modemu od PLAY’a, niestety nie mogę podpiąć już myszki. Muszę korzystać z mini przedłużacza.
Klawiatura.. tak, ja też odnoszę wrażenie, że jest bardzo czuła i miękka. Pisze się całkiem przyjemnie, bez jakiś mocniejszych uderzeń w klawisze, ale.. Właśnie jest jedno ale. Moja klawiatura po dwóch tygodniach od zakupu MacBook’a przestała w pełni funkcjonować. Zaczął się przycinać klawisz „J” na tyle, że utrudniał pisanie. Oczywiście działał, tyle tylko, że nie powracał na swoje miejsce, tak szybko jak powinien. Miał spore opóźnienie i jak chcieliśmy coś napisać, często nie zdążył wrócić do takiego stanu jak wszystkie inne klawisze. Następnego dnia do kolekcji dołączył klawisz „D”.
Skłoniło mnie to do oddania Mac’a do serwisu Cortland’a. Po ok. ośmiu dniach miałem komputer znowu w domu, z wymienionym Top Case’m. Od tego czasu, do dnia dzisiejszego wszystko jest w porządku, dlatego śmiem twierdzić, że trafiłem na jakiś wadliwy egzemplarz
Na temat nowego a starego zasilacza nie będę się wypowiadał, ponieważ ten mi pasuje. I wcale nie „gryzie” mnie ten kawałek aluminium, przy białym plastiku.
Też nie zauważyłem, aby Mac się nadmiernie grzał. Temperatura jest w mniej więcej taka jak i u Ciebie, a wentylator kręci się przeważnie z prędkością 1994 – 2004 rpm/min. wg. iStat Pro.
Natomiast dziwi mnie bateria. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie wskaźnik w iStat Pro czy CocountBattery potrafi mnie zaskoczyć. Wskazania wahają się od 91% do 99% przy 25 cyklach ładowania. W momencie gdy oddawałem Mac’a do serwisu zwróciłem na ten fakt uwagę, jednak ekspertyza baterii wykazała, że wszystko jest okay.
Pozdrawiam.
Hejka, mały zejście z tematu, co to za program do pomiaru temperatury ?
@xawoger, iStat Pro.
@xawoger: http://www.islayer.com/apps/istatpro/
„no to dziwne, bo ja myślałem że aparaty typu Canon EOS 500D, Canon EOS 1000D, Nikon D5000, Sony Alpha A380, Sony Alpha A550 i Pentaxy można zaliczyć do aparatów profesjonalnych”
o jezu, o matko, o LOL
tyle mojego komentarza…
Dodam jeszcze w kwestii wejścia na karty SD. Jeżeli komuś nie potrzeba kilkunastu gigabajtów na karcie to polecam karty SanDiska, które się „łamie” w połowie i wychodzi USB. Pamiętam jak kupiłem po raz pierwszy taką kartę w 2005 roku jak była nowością, kosztowała ogromne pieniądze (kupowałem razem z DSLR i dostałem dobrego „deala” więc nie wyszło tak źle). Teraz wiem, że już są o wiele wiele tańsze, aczkolwiek nie orientuję się jakie mają maksymalnie pojemności – ja mam w aparacie 2GB ale widziałem też 4GB i chyba nawet SDHC, ale nie jestem pewien jaką maks. poj. mają te karty.
Jestem szczesliwym posiadaczem owego macbooka.
Tez zastanawialem sie nad aluminiowa wersja, ale jest ona o w moim przypadku 2000 dunskich koron drozsza a dostajemy praktycznie taki sam komputer w wersji bialej. Podswietlana klawiatura moze faktycznie sie przydaje jak jest ciemno, ale tak de facto ile razy zdarza sie pracowac po ciemku… Brak slota na SD mozna latwo zastapic przejsciowka SD/USB, ktora na allegro kosztuje ok.20zl albo poprostu podlaczyc aparat pod usb. Odczekanie 20 sek. wiecej nie powinno stanowic super znaczenia. To wygaszanie samoistne ekranu…no nie przesadzajmy…kazdy sobie dwoma klikami klawiatury to potrafi zrobic. Podsumowujac, macbook jest swietny i bije na glowe PC. Oby tak dalej apple!!!
@iSeb
”
@adamski: “…nie znam profesjonalistów używających kart SD, bo po pierwsze profesjonalne aparaty nie są na karty SD…” – no to dziwne, bo ja myślałem że aparaty typu Canon EOS 500D, Canon EOS 1000D, Nikon D5000, Sony Alpha A380, Sony Alpha A550 i Pentaxy można zaliczyć do aparatów profesjonalnych a to dlatego że widuję je w różnych studiach fotograficznych i u ludzi zarabiających dzięki pstrykaniu dobrych zdjęć. A właśnie te aparaty są na karty SD i SDHC ”
Otóż mylisz się iSeb.
Nikon D5000 – lustrzanka amatorska, dla przeciętnego Kowalskiego chcącego wejść w świat fotografii, po prostu nieco ulepszony model D3000.
Canon EOS 500 – kolejna amatorska lustrzanka, jeśli widzisz takowe w studiach fotograficznych to chyba to jakis low-budget fotograf, którego nie stać na sprzęt.
Alpha A380 – to samo, amatorka, dla każdego kto chce zacząć przygodę z fotografią, ja akurat firmy Sony nie uznaje, ale to moje subiektywne odczucia, wolę zdecydowanie bardziej producentów takich jak Nikon/Canon, może ze względu na to, że z ich sprzętu miałem okazję korzystać niejednokrotnie, jak również zakupywać dla siebie.
Alpha A550 – ulepszona wersja A380.
Canon EOS 1000D – ty sobie żarty stroisz czy jak? To już model z najniższej półki – jak coś takiego widujesz w studiach foto to lepiej zmień studio, bo chyba jakiś newbie sobie sprawił aparat by popróbować jak to jest z lustrem.
Zachęcam szanownego Pana do odwiedzenia chociażby strony Nikon.pl, tam jest zestawienie lustrzanek profesjonalnych i popularnych, nawet D90 nie jest lustrzanką profesjonalną, a wszystkie profesjonalne mają już karty CompactFlash.
I na przyszłość – lepiej nie tykaj tematów o których nie masz zielonego pojęcia, widać to niestety jak na dłoni w tym przypadku.
I jeszcze jedno – NIE ZNASZ PROFESJONALISTÓW. <— i tu kropka.
Znasz ludzi którzy może są i pasjonatami fotografii, poświęcają temu dużo czasu etc, ale profesjonaliści wierz mi lub nie, mają solidne body za gruby szmal, pomijam koszty obiektywów, to już zależy kto wybrał jaki sektor fotografii, jedni są fascynatami makro, inni krajobrazów, a jeszcze inni wolą portrety.Co nie znaczy, że amatorskimi lustrzankami które wymieniłeś nie da się zrobić ładnych zdjęć, wszystko zależy od fotografa.
zamieniłem starego białasa na nowego przed świętami (zastanawiałem się nad alu ale na szczęście wyszedł unibody, biały jakoś bardziej mi się podoba) i jak na razie widzę same zalety.
najbardziej rzuca się w oczy zdecydowanie lepsza matryca. flash nie doprowadza kompa do stanu wrzenia (wiatraczek standardowo kręci się w okolicach 2000). nowy touchpad jest genialny (nie miałem okazji wcześniej na nim popracować) i do tego nowa bateria (7 godzin może nie uciągnie ale 6 też jest niezłym wynikiem).
jedynym zgrzytem jest faktycznie aluminiowa wtyczka MagSafe ale nie przeszkadza mi to (za to ułożenie kabelka jest zdecydowanie lepsze niż w poprzednim zasilaczu). dodając do tego klawiaturę i Magic Mouse (częściowo aluminiowy), wtyczka aż tak nie odstaje od mojego zestawu.
@poison: Podałem modele aparatów jakie widziałem u ludzi mających na co dzień styczność z zarabianiem między innymi dzięki korzystaniu ze sprzętu fotograficznego, ci ludzie robią zdjęcia na potrzeby reklamy, do magazynów czy czasopism. Widocznie im taki sprzęt wystarcza. Zresztą bardzo ważną rzeczą jest też umieć posługiwać się dobrym aparatem i dobrać do niego dobry obiektyw. Sam przecież nie kupiłbym sobie lustrzanki cyfrowej tylko po to aby utrwalać „imieniny cioci”. Sam napisałeś że wszystko zależy od fotografa. Po prostu taki i podobny sprzęt jak ten który opisałem widziałem u ludzi zarabiających na tym niemałe pieniądze i tyle.
@poison
Z tego co napisałeś to profesjonalizm fotograła zależy w głównej mierze od sprzętu jakiego używa… IMHO to zdecydowanie naciągana i krzywdząca opinia. Równie dobrze mógłbyś napisać, że lepszymi kierowcami są Ci, którzy jeżdżą wypasionymi furami, a uwierz mi że tak nie jest.
iSeb… Zle trafiles. Zadne z wymienionych aparatow nie sa „profesjonalne”, a ze ktos zarabia na nich kase to ja sie bardzo ciesze. Ja zarabiam na innych. Nie stac mnie na to zeby miec np. nieuszczelniony aparat robiac zdjecia na morzu albo w piasku
Przyczepiles sie aparatow, a bardziej bym sie skupil na kartach – SD sa mniej trwale i tyle. Dlatego profesjonalistow nie stac na to zeby padła im karta
Proste.
Ale przypominam – mowimy wciaz o pieknym bialym Macbooku
Chcialbym zauwazyc ze w bardzo fajnym artykule Rob Galbraith poruszyl kwestie wspanialosci MBP 13″ do celow fotograficznych na „trasie”, dla fotografow majacych rozne wyjazdy. Glownie chodzilo o to ze majac tak samo dobry ekran i baterie jak 15″ jest zdecydowanie bardziej potrable, choc i 15″ to najbardziej portable 15″ jaki jest na rynku. Wiec jesli ten bialy kolega jest tanszy od MBP 13″ a oferuje tak samo dobry ekran i takie same osiągi jak MBP, to cytując wiele reklam – „po co przepłacać?”.
Na FireWire jest sprzęt profesjonalny. Biały MacBook profesjonalny nie jest. W ogóle, nowe macbooki profesjonalne nie są. Ale przyczepić się można do gniazda audio; z takim 2 w 1 cały GarageBand traci sens istnienia, a jest naprawdę przyjemnym programem.
Pytanie z mojej strony: jaki jest przetwornik kolorów w matrycy? 6 czy 8 bitów? Bo w starych macbookach na te przykład jest 6, i mimo że matryca wyświetla „miliony” kolorów to takiego sygnału nie otrzymuje.
Dlatego też jeśli ktoś każe staremu macbookowi wyświetlić jakiś brązowy spomiędzy zakresu, to ekran zacznie migać jak szalony pokazując kolory +0 i +2 rgb na zmianę żeby uśrednić wynik.
Szkoda, że nie ma portu IR w białym MacBooku
Very nice. Bardzo fajny sprzęt. Szkoda, że go nie było na rynku, jak kupowałem swojego (MBP13). Wybrałbym pewnie ten.
@mantis30
Źle mnie zrozumiałeś, jeśli chodzi o sprzęt do fotografii to wszystko zależy od sposobu użytkowania i wymagań jakie stawia przed sobą użytkownik tegoż aparatu, samo body może wystarczyć Ci półprofesjonalne, ale w obiektywy i tak wpakujesz kupe kasy, chociaż z początku mogą starczyć stare szkła + przejściówki, jednak wówczas ostrość będzie do ustawiania tylko i wylącznie manualnie.
Jeśli chodzi o Twoje porównanie z samochodami – absolutnie nie uważam, że tylko dobrzy kierowcy jeżdżą drogimi samochodami, mogą być to i rozkapryszone dzieciaki, którym to rodzice kupują samochody za krocie.
Wracając do samego sprzętu – jeśli dobrze zarabiasz na tym co kochasz (mowa tu o fotografowaniu) to prędzej czy później przejdziesz również na profesjonalne body, szczególnie ze względu na ich parametry, wielkość bufora, jak i dedykowane obiektywy, których do tańszych lustrzanek nie wepniesz.
Ale nie w tym rzecz, chciałem jedynie uświadomić kolegę iSeb o tym, że lustrzanki które wymienił nie są ogólnie przyjęte jako profesjonalne, a każda półka profesjonalna jest na wspomniane przez adamskiego karty Compact Flash.
Przy okazji dochodzi jeszcze kwestia żywotności aparatów z najwyższej półki.
@adamski – bardzo cieszę się jeśli Twoi znajomi na tych lustrzankach zarabiają niemałe pieniądze, świadczy to o tym, że odwalają kawał dobrej roboty i zapewne niebawem w ich kolekcji zobaczysz kolejne modele aparatów, nie chodzi tu o jakąś przymusową zmianę, jeśli ktoś z tym wiąże swoje życie zawodowe staje się to nieuniknione, adamski podał tu świetny przykład robienia zdjęć w trudnych warunkach atmosferycznych, jak również żywotność danych kart.Jeśli jedziesz na wysokobudżetową ‘wycieczkę’ opłaconą dajmy na to przez Twojego pracodawce, odwalasz tam zlecenie w ciężkich warunkach i nie daj boże straciłbyś tydzień swojej pracy to byłby nie lada psikus.
Nie chcę się tu w żaden sposób wymądrzać, sam zacząłem (pomijając sprzęt znajomych) od nikona D40, typowo amatorskiej lustrzanki by wiedzieć z czym to się je, obecnie przeszedł już w kolejne dłonie a ja zapewne nadal pozostanę na tej amatorskiej czy półprofesjonalnej półce i zakupię takiego D5000 a może D90, czas pokaże, póki co mam chrapkę na mbp 13″.
@poison: nie rozpędzaj się za bardzo, bo zaczynasz „pleść androny”. Co to za „dedykowane obiektywy, których do tańszych lustrzanek nie wepniesz”?
Nawet do najtańszej amatorskiej lustrzanki można bez problemu podpiąć obiektyw z najdroższej profesjonalnej serii. Decyduje w tym wypadku tylko zgodność „bagnetów”, czyli przyłączy. Tak czy inaczej rozważanie to jest tylko teoretyczne, biorąc pod uwagę proporcje cenowe. Nikt rozsądny nie nie będzie kupował do lustrzanki za 1500 zł obiektywu, który kosztuje 5-10 razy więcej.
Sam jednak niejednokrotnie podpinałem takie obiektywy do swojej taniej lustrzanki na różnych targach i pokazach fotograficznych, choćby po to aby sprawdzić jaka będzie będzie różnica w technicznej jakości zdjęć w porównaniu do tych zrobionych moimi tańszymi obiektywami.
A co do braku czytnika SD w nowym Macbooku to uważam, że niestety jest to spowodowane tylko i wyłącznie różnicowaniem przez Apple swoich produktów, argumenty cenowe nie mają tu uzasadnienia. SD jest na tyle popularnym formatem, że wielu potencjalnych nabywców Macbooka powitało by go z zadowoleniem, nawet jeśli wcale go na razie nie potrzebują.
@mroofka – dobre pytanie z tym ekranem, mnie to wciąż bardzo interesuje, bo jakoś nigdy nie byłem w stanie zrobić w zwykłym rgb na żadnym maku płynnego przejścia tonalnego. Co prawda i tak MB czy MBP 13 bylby zupełnym backupem dla mnie a w domu i tak na duzo potezniejszym hakintoszu pracuje, tym niemniej chcialbym wiedziec jakich ograniczen mam sie spodziewac.
@poison – widzisz, o przejściówkach to i ja pisałem, ale nie w tym rzecz by korzystać z czegoś czego nie możesz w pełni wykorzystać – np. autofocus, usiądź, odetchnij i pomyśl – nie boli.Poczytaj sobie przy okazji o nikonowskich formatach matryc DX i FX, gdzie przy dobrym obiektywnie w jednym wypadku wynik będziesz miał zadowalający jako, że matryca jest pełnoklatkowa, za to w DXie może to być kilkukrotnie gorszy efekt.To też masz obiekty przystosowane do aparatów z matrycą DX jak i FX, także zanim coś napiszesz – doedukuj się chłopie, bo starasz się mi tu insynuować plecenie bzdur, a sam to robisz.
A co do rozpędzania – nie rozpędzam się, po prostu stwierdzam fakt i to odpowiednio argumentuję.
Poza tym dyskusja miała na celu wykazanie, że w ogólnie przyjętych przez producentów lustrzankach z serii profesjonalnej mamy karty CF a nie SD.
Myślę, że to tyle w temacie.
Rzecz jasna zamiast „@poison”, miało być „@grafmarr”.
Teraz to się zapędziłem pierwszy raz hehe.
@poison: niestety nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, więc napiszę prościej: do taniej prostej lustrzanki, podpinam drogi profesjonalny obiektyw bez żadnych dodatkowych „przejściówek” i działa AF, a także wszystkie inne funkcje jakie oferuje zestaw body + obiektyw.
W swoim „zapamiętaniu” przeoczyłeś, że napisałem iż niejednokrotnie sam tak robiłem przy różnych okazjach w celach testowych i to co napisałem jest podparte nie tylko teorią, ale i praktyką.
Ponieważ to co dalej napisałeś wykracza poza granice absurdu nie będę podejmował z Tobą polemiki.
@grafmarr – widzisz, nie przeoczyłem.
Nikt cię nie zmusza do podejmowania polemiki, w twoim wypadku idealnie pasuje stwierdzenie ‘gadaj z dupą to cię osra’, najwidoczniej nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, jak wspomniałem, odsyłałem chociażby do matryc FX, podłącz sobie obiektyw dedykowany pod nie i zrób na swoim DXie równie dobrą fotografie, powodzenia.
Pomijam już, że obiektywy bywają różnych producentów i nie każdy podepniesz bez przejściówki, ale nie będe tu rozwijał tematu, bo i tak tego nie pojemiesz.
Co do tego co ty podpinałeś i gdzie – niewiele mnie to interesuje, ja ci daje fakty na talerzu, a ty swoje ‘podpinanie’.Wnioski nasuwają się same.
Faktycznie nie ma co dalej prowadzić dyskusji bo dzięki tobie zeszła na wyjątkowo żenujący poziom.
@poison: zastanawiam się, czy Ty w ogóle wiesz co to jest lustrzanka i wymienne obiektywy. Grubiaństwem chcesz nadrobić własną ignorancję?
Wszystko co napisałem jest do sprawdzenia w internecie i literaturze (teoretycznie), a także do sprawdzenia w każdym dobrym sklepie Foto (praktycznie).
A co do obiektywów „dedykowanych” pod matryce FX i fotografowaniu przy ich użyciu aparatem z matrycą DX. Rezultaty są znakomite, robię tak ja na codzień i setki tysięcy miłośników fotografii na całym świecie. Bo tak się składa, że obiektywy pod FX to są zwykłe obiektywy na pełną klatkę aparatu małoobrazkowego, których jest nieporównanie więcej na rynku i w użytkowaniu, niż obiektywów specjalnie produkowanych pod zmniejszone pole matrycy DX, popularnie we wszystkich systemach lustrzankowych oznaczanej jako format APS-C.
Wszyscy prawdziwie interesujący się fotografią wiedzą o tym bardzo dobrze. Nie wie tylko p. poison, bo i po co się dokształcać, skoro zamiast tego można kogoś obrzucić inwektywami. W internecie to takie łatwe i proste.
Przepraszam MacKozer za te osobiste wycieczki pod adresem p. poisona, gdybym przewidział co to za osoba nie zaczynał bym tej dyskusji, która rzeczywiście zeszła na żenujący poziom i do tego nie dotyczy tematu głównego.
@grafmarr: ignorancją to raczej ty się wykazujesz i sam się szczerze powiedziawszy wcześniej zastanawiałem czy aby napewno miałeś takowy sprzęt w rękach, pomijając już porządne obiektywy.
Być może sprzedawca w mediamarkt dał Ci pomacać jakieś tanie body i kit’owy obiektyw.
Oczywiście, są znakomite, chcesz porównywać wyniki obiektywów FX współpracujących z pełnoklatkową matrycą do tych które były podpięte do DXa? Sugeruję się dokształcić, a może i pokorzystać z aparatów z FXem.Niestety tak się składa, że po to są dedykowane obiektywy zarówno pod DX jak i FX by ich w należyty sposób używać.
Ciekaw jestem jak się ustosunkujesz wobec tego, że mniejszy format matrycy jest ma mniejszą wrażliwość na światło i powoduje więcej szumów – to są mój drogi fakty.
Jako specjalista powinieneś również wiedzieć, że im mniejsza jest matryca tym większą niedoskonałość danego obiektywu jest w stanie uwypuklić.Co jest rzeczą logiczną, skoro mamy mniejszy rozmiar – wszystkie niedociągnięcia wychodzą ze zdwojoną siłą (a konkretniej 1,5-1,7).
Jeśli nie wiesz, są również aparaty z serii profesjonalnych, np. Nikon D3, w których to możesz ograniczyć matrycę do rozmiaru DX jeśli występuje taka potrzeba.
Oczywiście widzę, że starasz się tu udowodnić jakim jesteś wielkim fascynatem fotografii – może i jesteś, ale po co robić to na pokaz? Jednocześnie bagatelizujesz moja wiedzę.Nie mam tu zamiaru porównywać kto ma większe pojęcie na ten temat.Po prostu twoje zachowanie jest iście rażące.
Co do APS-C – zgoda, ale po co to piszesz? Nie na ten temat dyskutowaliśmy, rozumiem, że chcesz tym samym pokazać, zbaczasz z tematu dyskusji lub też to kolejny przykład pokazania ‘jaki to ja jestem wspaniały’.
Widzisz, coś czuję, że to jednak ty, jakże drogi ignorancie powinieneś się zabrać za lekturę, a nie obrzucać mnie tutaj błotem.Zresztą ty takową taktykę rozpocząłeś – nie ja, a teraz bezczelnie starasz się zgrywać rolę tego pokrzywdzonego.Zastanawiam się czy to bardziej śmieszne czy też żałosne.
Słusznie, że przeprosiłeś MacKozera, dość twojego zadzierania nosa, żenujący poziom rozpocząłeś ty sam, nie ja.Przypomniałem już we wcześniejszych postach, że chodziło jedynie o kwestię nośników w danych modelach aparatów, nic poza tym, chciałeś drążyć – no cóż, bywa.
Jeśli tego nie dostrzegasz to jestem zobowiązany wyrazić serdeczne wyrazy współczucia z mojej strony.
Chill out guys
Czy ja mogę wrócić do sedna sprawy a więc spytać wszystkich, którzy mają taką możliwość, a szczególnie MacKozera – jak przedstawia się ekran w nowym MB w stosunku do MBP 13″?
Dodatkowa sprawa – w Cortlandzie przyjmując zniżkę studencką różnica między MB a MBP13 jest tylko ok 600 zł jeśli dobrze widzę. To i dużo i mało… SD i FW olewam, bardziej interesuje mnie ekran i ciepło.
@adamski:
Ja tam pełen chill.
Co do matryc to napewno najbardziej wiarygodna będzie ocena MacKozera – wkońcu może zrobić to porównanie w jeden moment.
Ja się natknąłem na krótkie porównanie ekranów na youtube, chociaż wiem, że to nic w porównaniu do zerknięcia własnym okiem, ale być może Ci pomoże dokonać wyboru:
http://www.youtube.com/watch?v=kEcadtYrrkg
Poza tym jeśli masz to szczęście i w Twoim mieście jest iSpot to tam możesz sobie obmacać oba modele i to chyba byłoby najlepsze rozwiązanie moim zdaniem.
600zł – fakt, z jednej strony dużo z drugiej mało, zależy też czy wyjdą teraz w styczniu odświeżone mbp, jeśli tak to może na te starsze będzie jakaś promocja? Piszę o tym, bo u nas takowej doświadczysz, w takim US store stare modele po prostu znikną i w ich miejsce zostaną wstawione odświeżone.No i już niewiele czasu pozostało by się przekonać jak to będzie.
Co do grzania się to wydaje mi się (nie mogłem niestety porównać), że mimo wszystko aluminium znacznie bardziej lubi ciepełko, ale może ten aspekt pozostawię akurat komuś kto odczuł różnice na własnej skórze.
W mieście Łodzi nawet dwa iSpoty, ale jakoś mi ostatnio nie po drodze
Ale chyba jakiś MB coraz bliżej bo wciąż nie mogę zainstalować SL na moim Lenovo…
@pioson wiesz gdzie dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele…
„np. Nikon D3, w których to możesz ograniczyć matrycę do rozmiaru DX jeśli występuje taka potrzeba.”
oczywiście – żeby skorzystać z obiektywów skonstruowanych pod DX, które nie mają krycia FX, żeby nie było trzeba później zdjęcia kadrować na kompie.
„Ciekaw jestem jak się ustosunkujesz wobec tego, że mniejszy format matrycy jest ma mniejszą wrażliwość na światło i powoduje więcej szumów – to są mój drogi fakty.”
A co to ma do współpracy z obiektywami FX? To raczej wina gorszej matrycy, nieprawdaż? I jak podepniesz obiektyw DX to i tak nie będzie lepszego efektu, bo to matryca jest tu wąskim gardłem…
@dudi, @poison, @iseb – chlopaki, dajcie se na luz, to jest watek o MacBooku a nie o aparatach. Kazdy z was i tak troche nagina fakty i sie niezdrowo ekscytuje
Zapraszam na zajecia z przetwarzania obrazow do instytutu elektroniki politechniki łódzkiej to wtedy wyjasnimy wszystkie niejasnosci
Mamy tu nawet parę maków i xserva
Tak czy siak, niewazne czy MB czy MBP13 dla fotografow sa sprzetem do zgrywania fotek i zgrubnej obrobki, ale nie do komfortowej pracy. Jak bym mial jezdzic gdzies po swiecie i focic to bym wolal w walizke wladowac 27 calowego iMaca i wymoscic go majtkami i skarpetkami.
A ja jeszcze mam dodatkowe pytanie – jak nowy Macbook white się porównuje ze „starym” Macbookiem alu?
Bo w sumie ofert na starego alu jest dużo… czy było coś złego w starym uMB?
[...] Poprzednie części recenzji: Temperatury i wydajność Ekran Wrażenia ogólne [...]
hahaha nieźle się uśmiałem czytając ‘fotograficzne’ komentarze
ludzie, przecież dobre zdjęcia reklamowe czy do katalogów mody można robić zwyklym d40 z obiektywem 50 mm f 1,4. na nic nie jest potrzebny lepszy sprzęt, bo zdjęcia nigdy nie drukuje się powyżej pewnej jakości, którą nawet d40 zapewnia.
tylko leniwy pseudo-fotograf może jarać się superdrogimi aparatami, które tak naprawdę nic nie dają – bo dużo ważniejsze jest umiejętne ustawienie światła na planie, przysłony itp.
jedyne gdzie d3 przydaje to fotografia sportowa, zwlaszcza w trudnych warunkach oswietleniowych (hale). a pozatym to ZAWSZE wystarczy d40 z odpowiednio jasnym obiektywem.
tak czytałem o macbooku a tu watek fotograficzny się zrodził i aż musze swoje dwa grosze dodać:
a kto to taki ten „poison” w ogóle?
bo o fotografii wie tyle ile ja o grzybobraniu!!!
podpinając do body DX (np d300s czy nowego d7000) obiektyw dedykowany pełnej klatce (FX) taki choćby jak 16-35mm f.4 czy 24-70mm f.2.8 (nikon) nie zauważymy różnicy w jakości otrzymanego obrazu porównując z modelami FX jak np. d700.
zmienia się jedynie „pole widzenia” jako, że 50mm na DX odpowiada 75mm na FX.
Upraszczając: stosując obiektywy FX na DX body wykorzystujemy jedynie centrum/środek kadru, co ma swoje wady jak i zalety, ale jakość techniczna zdjęcia nie powinna się zmienić nic a nic, no chyba że mówimy o najtańszych modelach DX i użyteczności wysokiego ISO.
wtedy różnica jest wyraźna, choć spowodowane jest to nie zastosowanym obiektywem, ale ograniczeniami body!
pzdr 600