Applotki: Jobs o Google i Adobe
Posted on Styczeń 31, 2010 by MacKozer
Jak podaje serwis Wired, podczas spotkania z pracownikami firmy, Jobs został zapytany m.in. o Google i Adobe. Odpowiedzi zdaniem tego serwisu były ciekawe i nie pozostawiają cienia wątpliwości o podejściu CEO Apple do produktów tych firm.

Źródło Wired
Zdaniem Wired, Jobs miał jakoby publicznie przyznać, że jego zdaniem Google weszło w rynek smartfonów po to, by zabić iPhone, a slogan Google “Nie bądź zły” to bzdura. Niezbyt pochlebnie miał też wypowiedzieć się o Adobe. Apple nie wspiera Flash, ponieważ działa źle i odpowiada niemal za każde wywalenie się komputerów Mac. Według informacji Wired, zdaniem Jobsa świat przechodzi na HTML5
Źródło Wired

Comments (13)



Ja na miejscu Adobe zrobiłbym flash dla iPhone (i iPad) a później całą paczuszkę wrzucił do Cydii. Może po wzroście liczby urządzeń w trybie JB Steve w końcu polubi Flash.
Flash jest tak bardzo nieobliczlny, jeśli chodzi o zasoby komputera i ich wykorzystanie, że puki adobe czegoś z tym nie zrobi, to na pewno nie zobaczymy flasha na iPhonie iPadzie… i jakoś jak uzytkownika macbooka i iPhona, brak flasha na iPadzie mnie nie odstrasza, a w samym sprzęcie widzę wiele zastosowań. Pracuje w firmie gdzie zajmujemy całe piętro budynku, bardzo często potrzebuje robić wycieczki aby coś załatwić / pokazać / potwierdzić. Bieganie z laptopem jest niewygodne, a z iPadem, to tak jak bym wciął grubszy zeszyt… ok brak flasha, jest sporym minusem, ale na pewno nie dyskfalifikuje tego urządzenia.
Hmm, z flasha korzytam siłą rzeczy dość często i coś w tym jest. Zwykle najwięcej zasobów pożera flash i java, choć ta nieco mniej. Oczywiście wszystko jest sprawą aplikacji i jej skomplikowania, ale jednak. Mimo to uważam, że apple i adobe powinni sie w końcu dogadać, bo ignorowanie jednego ze standardów jest co najmniej głupie.
Ale ja nie rozumiem w czym problem – wszystkie aplikacje flashowe ktore sa osadzone w stronach www kazda firma moze wypuscic jako aplikacje dla iPhone i iPad, bo takie mozliwosci daje nowy Flash. Ja nie potrzebuje flasha w iPhonie, w iPadzie tez nie, bo na szczescie w FarmVille nie gram
ale jestem pewien ze FarmVille wyjdzie na iPada w sam raz na jego pojawienie sie w sklepach.
A Googla wkrotce bedziemy bardziej nienawidzic niz Microsoftu, ja poza wyszukiwarka nie korzystam z produktow Googla, bo Android ma tyle bugow ze glowa mala, Gmail jest co najmniej dziwny, Translate jest malo precyzyjny, a w ogole mam wrazenie ze korzystajac z Googla podlaczam sie dobrowolnie do jakiegos Matrixa.
Zanim HTML 5 wejdzie minie sporo czasu a flash jest działającym standardem. Poza tym jakoś nie zauważyłem by wywoływał zawieszenie systemu. Fakt jest bardzo zasobożerny, a w zasadzie potrafi być, ale trudno tu mówić o negatywnym działaniu na system. Nie jest on potrzebny do pełni szczęścia, często denerwuje w reklamach lub zbyt dużym ich zagęszczeniu na stronie. Ale takie traktowanie standardu chyba trochę nie przystoi. Zwłaszcza, że produkty Apple dla MAC są, a przecież wcale nie muszą.
@adamski – ja korzystam z większości wynalazków online google i sobie raczej chwalę, ale wiem, tez, że jak napisałeś, jest coś za coś i coraz cześciej zastanawiam się, że ten koszt jednak może być zbyt duzy. Darmowe aplikacje online – super, ale gdzieś zawsze jest haczyk. W przypadku google w prywatności. Nie wiem więc, czy nie lepiej by było płacić za pewne usługi, mając pewność, że nikt, ani nic (żaden bot) mi nie łazi po dokumentach, tylko znów.. można mieć taką pewność?
Flash największym złem. Zarówno pod względem pożerania mocy, jak i wywalania sytemu. Czekam na szersze wdrożenie html5, bo na razie jestem zadowolony z jego funkcji.
Flash nie jest żadnym standardem, to zamknięta technologia adobe. Produkty apple słyną z niezawodności, i jedną z przyczyn tego, że apple chce całkowicie kontrolować technologie uruchamianą na ich urządzeniach jest utrzymanie tego stanu. Flash do stabilnych nie należy i raczej nie ma co liczyć na to, że zobaczymy go kiedykolwiek na iphone / ipadzie.
Sprawdza się po raz kolejny stara jak świat zasada, że aby dokonać czegoś w jakiejś dziedzinie nie można iść na kompromisy. Gdyby Apple ożeniło się z Adobe i innymi “wizjonerami” to zamiast iPhone’a i iPada mielibyśmy netbooki za 800zł pod dyktando Adobe+Microsoft. Wielu polskich użytkowników byłoby zapewne uszczęśliwionych, bo jak widać nie wyobrażają sobie internetu bez flash. A tymczasem w dziedzinie transportu mediów flash jest kilka epok do tyłu, a video HTML 5 tak się ma do flash jak traktor do konia. Chyba pora dać odpocząć biednemu zwierzęciu.
Gdyby nie bezkompromisowość Apple w wykorzystywaniu technologii przez nich opracowanych oraz ignorowaniu rozwiązań rodem z lat 90-tych, wszyscy dziś siedzielibyśmy przy warkoczących blaszakach i marzylibyśmy o lekkich, cichych i wydajnych podręcznych komputerach, które po prostu działają.
Faktem jest, że wiele stron zrobionych w Flashu to dzieła sztuki, jednak korzystanie na co dzień ze stron wypchanych Flashem jest uciążliwe i irytujące. Do swojej Safari mam podpięty programik blokujący Flash (o którym znalazłem info na tym blogu
i bardzo sobie chwalę. Apple nie potrzebuje dostosowywać się do tych standardów, ponieważ to standardy zaczęły się dopasowywać do Apple, a konkretnie do iPhone’a. A jeśli iPad odniesie sukces, to pójdzie to jeszcze dalej w tą stronę.
Odnośnie współpracy Apple – Adobe, to mam nadzieję, że z czasem pojawi się możliwość używania iPada jako tabletu graficznego w Ps, oraz innych programów pakietu CS. Wtedy na pewno zdecyduję się na zakup tego urządzenia.
@Marcin flash nie jest zamkniętą technologią Adobe i tworzyć pliki swf z animacjami możemy na oprogramowaniu wielu firm, nawet polskich (o ile pamiętam nazwa tego rodzimego programu to Alligator). Zresztą flash i adobe to dość młode małżeństwo, w końcu flash to dzieło Macromedia.
Flash dobrze zrobiony nie zamorduje żadnego współczesnego komputera. Ma swoje plusy i minusy jak wszystko. Odpowiednio użyty niczego nie utrudnia i nie komplikuje.
Mnie też flash denerwuje we współczesnym internecie, gdzie miejscami jest go po prostu za dużo. Często można by go bez problemów zastąpić zwykłym skryptem. Ale technologia sama z siebie nie staje się z tego powodu zła.
Co do jej nieobecności w iPad to nie jest to dla mnie dziwne. A sam iPad to dla mnie przerośnięty iPod Touch. W miarę wygodny czytnik e-book’ów na którym można przejrzeć też internet. Ma przed sobą przyszłość jako np. dodatek do prenumeraty elektronicznej wersji jakiegoś wydawnictwa. Z czasem znajdzie się na niego wiele pożytecznych aplikacji, i masa tych mniej.
@iBartaz gdy możliwość wykorzystania go jako tabletu się pojawi to z pewnością sam się bardziej zainteresuje tym produktem.
@makojad niewiem skąd pomysł na łączenie koncepcji netbooków z Adobe. Zresztą Microsoftu też specjalnie bym z tymi maleństwami nie łączył (chodź dziecko Gates’a przynajmniej ma dodatkową sprzedaż dzięki temu). Adobe ze stworzenia tych maleństw nie ma żadnego pożytku, nie da się na nich przyzwoicie pracować, ale do zabrania w podróż, sprawdzenia poczty, czy internetu są świetne i przynajmniej dla mnie stanowią świetną alternatywę dla mac air.
Podejrzewam, że się pojawi. Mackozer pisał nie tak dawno o oprogramowaniu pozwalającym na użycie gładzika z macbooków jako tabletu współpracującego z pakietem adobe, więc sądzę, że prędzej czy później wpadną i na ten pomysł.
Morri to prawda, ale bylby to chyba pierwszy bezprzewodowy tablet graficzny wtedy. a oprogramowanie nadal musialo by sie znajdowac na zsynchronizowanym komputerze….