Czyżbym jednak nie był sam w mojej opinii o iPadzie?
Posted on Luty 8, 2010 by MacKozer
Przez niemal ostatni rok w moich komentarzach na temat tabletu, a później iPada przedstawiałem moje wątpliwości co do zastosowania tego urządzenia. Od dnia premiery dyskusja na temat, czy iPad jest czy nie jest potrzebny wybuchła ze zdwojoną siłą, momentami czuję się pod silną presją osób, które moim zdaniem próbują zaklinać rzeczywistość, próbując przekonać mnie, że muszę zmienić swoje przyzwyczajenia lub też, że nie mam pojęcia o możliwych jego zastosowaniach (choć sam mam jakieś tam doświadczenie w profesjonalnym zastosowaniu tabletu PC). Mam wrażenie, że istnieje pewna tendencja do silnego kontrastowania opinii na temat tego urządzenia – możesz być albo biały albo czarny, albo za albo przeciw, albo się znasz albo się nie znasz. Nie jestem przeciwnikiem iPada, ani nie jestem nim rozczarowany – zobaczyłem to czego mniej więcej można było się spodziewać, co więcej bardzo mnie to urządzenie ciekawi, tyle, że nie znajduję dla niego zastosowania. Nie wydaje mi się bym był osamotniony w tej opinii. Według wyników sondażu przeprowadzonego przez serwis retrevo.com okazuje się, że nie jestem sam z moimi wątpliwościami.

źródło: retrevo.com
Okazuje się, że liczba osób niezainteresowanych iPadem stanowi większość z przebadanej grupy ponad 1000 mieszkańców USA. Badania przeprowadzone przed i po ogłoszeniu nowego urządzenia przez Apple, wskazują na 100-procentowy wzrost grupy osób, którzy słyszeli o tablecie ale nie byli zainteresowani jego kupnem. Oczywiście zwiększyła się też liczba osób zdecydowanych na jego zakup, choć stanowi ona zdecydowaną mniejszość wśród badanych. Istnieje jednak pewna grupa osób – do której i ja się zaliczam – zainteresowanych kupnem nowego urządzenia Apple, jednak chcą je poznać przed wydaniem swoich pieniędzy – mogą więc oni zasilić grupę zdecydowanych lub rozczarowanych nowym urządzeniem.
Czekam niecierpliwie na egzemplarz testowy, który mam nadzieję pomoże zarówno Wam jak i mnie dokonać właściwego wyboru.
źródło: retrevo.com
|
|
Comments (35)





Wiesz, pytanie jest czy jest potrzebny tablet bedacy nadmuchanym iphonem, czy dotykowym macbookiem.
Z tego co bylo widac w necie to ludzie chcieli dotykowego macbooka a dostali nadmuchanego iphona.
@btd – Dostaną dotykowego Macbooka kiedyś też, i dotykowego iMaca, bo wszystko będzie dotykowe, ale większość ludzi nie jarzy totalnie konceptu iPada. Ale ta sama większość nie jarzyła też iPhona, więc co się dziwić. Apple nigdy nie dawała „większości” tego czego ta większość chce, poza tym pewne pomysły docierały do ludzi dość późno. Nadal ciemna masa nie kuma tego, że można mieć ładnego schludnego iMaca z zainstlowanym iLifem i jeszcze dorzucic taniego iWorka zamiast kupowac glupiego okablowanego peceta z oddzielnym ekranem, z Windowsem w ktorym nic nie ma poza bólem głowy i MS Office dokupywanym, albo nie daj boze OpenOffice darmowym, ktory jest taki dobry ile kosztuje
Ale wciaz pokutuje jakis totalnie powalony mit ze pecet jest „upgradowalny” a iMac nie i iMac jest drogi, mimo ze jak sie kupi wszystko razem to koszt jest nieznacznie mniejszy, ale ile mniej sie za to dostaje. Tak samo nadal ciemna masa nie kuma ze netbooki mozna sobie o kant tylka rozbic z malymi ekranami, mala klawiatura i malym touchpadem. iPad jest tylko tym co trzeba zamiast netbooka, a z drugiej strony jego paliwem jest popularnosc i prostota aplikacji iPhonowych.
@mackozer – „momentami czuję się pod silną presją osób, które moim zdaniem próbują zaklinać rzeczywistość” – cieszę się, że zauważasz tą presję
z tym że ani ja ani inne „osoby” nie zaklinamy rzeczywistości, to Apple ją zmienia.
iPada zdefiniują aplikacje i akcesoria – platforma jest gotowa i jest „ociekająca zajebistością”
To nie jest tak jak duża tabliczka czekolady, która wydaje się taka fajna ale się nie opłaca bo w przeliczeniu na 100g jest droższa niż mała tabliczka czekolady. To jest zupełnie nowy segment urządzenia, który sam się będzie definiował. Myślmy o tym lateralnie trochę. To nie walizka z narzędziami z Castoramy.
Tak jak się mówi ludziom – „krytykujesz Maka? a pracowales kiedys z nim chociaz przez tydzien?” albo „krytykujesz iPhona a uzywales go chociaz raz?” i zazwyczaj te osoby po kilku dniach korzystania z tych urządzeń doznają olśnienia, lub tak jak ja po zainstalowaniu na pececie Leoparda zbierają tygodniami szczękę z podłogi – tak samo będzie z iPadem – dopóki nie weźmiesz do ręki to nie zrozumiesz. A potem każdy następny pecetowy tablet, którymi zaleją nas giganci popeliny tacy jak HP, Acer czy Asus albo Dell oraz Google ze swoim chińskim giermkiem HTC, będzie tylko marną podróbką tego czym jest iPad jako całość zjawiska, jak i urządzenie samo w sobie.
@adamski, Twój komentarz to świetny przykład tego, co opisałem, przeprowadzasz selekcję na czarne i białe, a dokładniej to na „my” i „ciemna masa”. Ja nie krytykuję iPada jako urządzenia – ja po prostu nie znajduję dla niego zastosowania. Zaklinasz też rzeczywistość – ta szczęka zbierana z podłogi, chińskie kopie itp. a przecież nawet go jeszcze nie miałeś w dłoniach, a piszesz o nim trochę jak o mającym nadejść mesjaszu z religijnym wręcz fanatyzmem (my – wybrańcy i oni – ciemna masa).
trochę mnie przerażasz…
Tak samo to widzę.
Adamski jest idealnym przykładem tego co opisywałeś.
A nie pomyślałeś przypadkiem, że to nie jest urządzenie dla ciebie?
Błąd który popełnia większość oceniających to stawianie znaku równości pomiędzy „to nie jest dla mnie” a „jest do niczego”. Ja z chęcią kupię go mojej Mamie. Nie będę musiał uczyć ją obsługi komputera, a będzie miała gdzie czytać pocztę, używać komunikatora, czy przeglądać sobie newsy i ploteczki. Zmieści się też jej do torebki. Widzę go też dla uber-geeka, który nosi go w plecaczku i ma pod ręką zawsze web – nie mini gówniany web komórkowy, tylko pełny, 9 calowy web. A komórkę może mieć zwykłą, taką z dobra baterią – do gadania i SMSów. I co? Są grupy którym będzie z nim dobrze.
@mackozer – hehe myslisz ze dostalbym robote w iSpocie ktoryms?
problem w tym ze malo placa
zawsze marzylem o robocie w Adobe, teraz mysle ze Apple tez mogloby byc ok. Czyszczenie butów Jony’emu Ive by wystarczylo lol.
Ale tak serio – ja nie jestem taki bialy jak Ci sie zdaje
Ja nie jestem pewien pewnych kwestii i rozwiazan (mam na nie nadzieje – o tym w nastepnym wpisie na blogu). Ja nie wiem czy tym razem Apple wyprzedzi konkurencje tak jak z iPhonem. Ja watpie w to ze iPad wsiaknie w rynek tak mocno jak iPhone i tak mocno go zmieni, ale za to nie moge zrozumiec slow „nie znajduje dla niego zastosowania”, bo to brzmi czarno na maksa, z typowo ateistyczno-down-to-earth’owym brzmieniem
To, że Maki są droższe od PC (porównując sprzęt) to nie ma co dyskutować, ale w zamian dostajesz design i jakość wykonania, a przede wszystkim zintegrowane z systemem oprogramowanie, które na dodatek jest banalne w użytkowaniu. Problem w tym, że jeśli serwowany zestaw funkcji nie jest wystarczający dla Ciebie, to zaczyna się instalacja dodatkowych programików i wszystko zaczyna przypominać Windowsa. Gorzej jest wtedy, gdy tych dodatkowych programów nie możesz zainstalować…
„większość nie jarzyła też iPhona” – myślę, że każdy kto zetknął się z iPhonem był nim zauroczony. Problem w tym, że na początku zestaw oferowanych funkcji nie był wystarczający. Dla mnie brak „kopiuj/wklej”, „prześlij dalej sms” to największe braki. Największy plus to zdecydowanie przeglądarka, a raczej jej obsługa. Ten element zadecydował, że kupiłem drugiego IP (pierwszy trafił do żony), a po jego zgubieniu kolejnego, a po nim czwartego (trzeciego zgniotłem drzwiami). Ten ostatni to 3G i niestety wykończenie plastikowe to nie to samo co aluminium z wersji 2G…
Ogólnie to dałem się wciągnąć w świat Apple, bo kupiłem Mac Mini i iPoda, ale nie stałem się fanboyem i bardzo ostrożenie obserwuję ich poczynania. Obecnie Mini używam do prostej obróbki zdjęć, filmów, przeglądania www oraz odbierania poczty. Mam także starego notebooka (IBM), którego używam do surfowania po necie na kanapie. Zabieram go także na wyjazdy (dwa razy w roku). Bardzo spodobała mi się idea iPada, bo chętnie zastąpiłbym mojego mobilnego peceta, a do moich celów wydawałby się idealny, ale:
- brak flash – tak wiem „po co Ci flash?” ano po to żeby móc przeglądać wszystkie strony. Dla testu wyłączyłem sobie obsługę flasha, aby zobaczyć czy to dla mnie jest uciążliwe, czy nie i już na pierwszej stronie, którą regularnie odwiedzam, poległem (www.nikerunning.com).
- filmy z napisami – jadąc na wakacje zabierałem garść filmów i na notebooku nie miałem problemu z ich odtworzeniem. Obecnie musiałbym przed wyjazdem przygotowywać filmy (nanoszenie napisów) co nie jest już bardzo „user friendly”…
- pendrive – to nie jest jeszcze potwierdzone, ale jeśli nie będzie możliwości przegrania danych od znajomego to kolejna wada.
- nike+ – podejrzewam, że nie będzie możliwości synchronizacji iPoda (jak go podłączyć) z witryną Nike, co dla mnie jest kolejnym powodem, aby odrzucić iPoda.
Wygląda na to, że iPad mi się nie przyda, bo jego zestaw dostępnych funkcji jest dla mnie niewystarczający, ale może żonka spojrzy na niego łaskawym okiem, bo nasza-klasa będzie działać, a i pocztę odbierze w wygodny sposób. Szkoda tylko, że z koleżanką z UK nie pogada, a raczej nie zobaczy jej przez Skype, bo zabrakło głupiej kamerki…
Co zatem wg mnie może przyciągąć do iPoda ?:
- synchronizacja z „komputerem głównym”
- rozmiary/waga
- plus 10pkt do lansu
@MIchał Górecki, widzę, że Ty też dzielisz na czarne i białe. Nie wpadłeś na to, że skoro piszę, że nie znajduję dla niego zastosowania to odnosi się to do mnie i w ten sposób stwierdzam, że nie jest to urządzenie dla mnie? To po pierwsze
Po drugie, nigdzie nie twierdziłem, że jest to urządzenie do niczego, stąd dziwi mnie absurdalna próba wmawiania mi, że tak właśnie uważam. W Technozgredach uznałem je za kit, gdyż jak na razie moim zdaniem (czytaj: subiektywnie) jest to urządzenie bez sensownego zastosowania. Zauważ także, że jest to blog – piszę na nim w 100% subiektywnie, chyba, że powołuję się na wyniki jakichś testów przeprowadzonych za pomocą odpowiedniego oprogramowania. W niniejszym wpisie zwróciłem uwagę, że moja opinia i stosunek do tego urządzenia na tym etapie pokrywa się z większością biorącą udział w przytaczanym przeze mnie sondażu.
Jeśli już mówimy o ubergeeku, to ja nie wychodzę z domu bez iPhone i MacBooka w torbie (a zwykle też mam tam jeszcze lustrzankę), i nie ważne czy idę na miasto, czy jadę na trasę koncertową z moim zespołem. Jest to dla mnie super wygodne rozwiązanie i to co piszesz, to żadne odkrycie Ameryki, nie potrzebuję zamieniać MBP na iPada, który by mnie zdecydowanie ograniczał.
Poza tym, naprawdę zaskakuje mnie Wasze ewangelizatorstwo, przy czym nie mieliście jeszcze tego urządzenia w dłoniach.
Ja nie oceniam jego możliwości ogólnie, piszę już któryś raz, że nie znajduję dla niego zastosowania w mojej pracy i rozrywce.
Generalnie mój sceptycyzm nie tyczy się tylko iPada ale tego typu urządzeń ogólnie, czy będzie to produkt Apple, HTC, HP czy innej firmy.
Czas pokaże, czy iPad będzie hitem czy kitem.
@Mackozer – „nie mieliście jeszcze tego urządzenia w dłoniach” – mylisz się. Mieliśmy. Ty też. To iPhone i iPod touch. Dokładnie to samo tylko większe. Większe urządzenie, większe możliwości. To naprawdę jest takie proste.
@adamski, bzdury pleciesz jeśli oceniasz iPada tylko jako rozrośniętego iPhone. Potwierdzasz też niejako moje zdanie, że nie znajdę dla tego urządzenia zastosowania. iPhone w tandemie z MBP w zupełności mi wystarcza i to jeden, po co mi drugi większy?
@adamski
Zwykle ignoruję takie komentarze jak Twój, ale w jakiś sposób poczułem się dotknięty.
Nie, nie czuję się w głupiej masie ludzkości, która używa PC i jest jak do tej pory w większości.
Zasponsoruj mnie jako „ciemnej masie” ten cud aluminium i plastyku zwany Mac – może wtedy Cię poprę.Bo mnie zależy tylko wypróbować Max Os X i nic więcej od wujka Jobsa mi nie trzeba do szczęścia.
Wspomniany przez Ciebie Open Office w zupełności wystarcza w domu, chociaż mam też Office.I nie bluzgam na nie.Są jakie są – chcę to używam, nie chcę to nie używam.To właściwie tyle.
Może kiedyś będą Twój wpis pokazywać z nabożnym pokłonem i mówić „zaiste to był wpis proroka, który objawił światu prawdy objawione, nie mając nawet urządzenia w dłoni”.Cuda się zdarzają, być może jestem jego świadkiem.Kto wie…
Pozdrawiam
A moim zdaniem ta cała ‘zadyma’ i wszystkie ankiety, pytania i dyskusje oraz ogólnie cała burza to efekt mediów. Tak. Bo to przecież różne media, serwisy internetowe, blogi prześcigały się w opisaniu i stworzeniu wielce idealnego urządzenia jeszcze na długo przed premierą. Opisaniu urządzenia o którym same Apple nic nie mówiło. Tak samo można by zorbić z każdym innym produktem. Rozdmuchać jakieś ‘bajki’ i spytać się ludzi czy to kupią. Wielu z pewnością pokiwa głowami że tak a potem jak się okaże, że ten produkt ma niewiele wspólnego z tym co tak szumnie zapowiadano, to wiele osób pokręci głową że jednak nie. Właśnie tak się dzieje tutaj, w przypadku iPada.
Ja się zastanowię nad kupnem tego tabletu dla rodziców dla nich to by było idealne urządzenie. Brakuje tylko kamerki(skype) i ew. usb lub czytnika kart.
@Wojtek: Trzeba będzie wydać dodatkowo kilkanaście dolarów (niestety) ale będzie dodatkowa wtyczka z portem USB oraz czytnikiem kart SD.
Nie bardzo rozumiem po co się tak jątrzycie
Uważam, że iPad to przedsmak technologii jaka będzie nam towarzyszyć całkiem niedługo. Na pewno znajdą się tacy, którzy wybiorą pudło pod biurkiem w imię „wolności” tak samo jak znajdzie się grupa, która będzie z przyjemnością używać takich gadżetów jak iPad. Sam obejdę się bez niego ale to nie oznacza, że jeśli nie będzie mnie stać to sobie takiego nie sprawię
Jestem gadżeciarz i lubię rzeczy które pozwalają mi zrobić to samo łatwiej, szybciej, przyjemniej. Tak samo jak np. lubię ”bawić się” w ściąganie słuchawek niedostępnych w normalnej dystrybucji w Polsce, dopasowanie do nich lepszych padów czy head-ampa, który pozwoli cieszyć mi się muzą jeszcze bardziej. Cześć osób popuka się pewnie znacząco w czoło na co ja pokażę im pięść z wyprostowanym środkowym palcem, wolnoć Tomku w swoim domku, nieprawdaż? Nikogo nie namawiam ani nie zmuszam do podobnych działań, nie sugeruję wyboru sprzętu ani nie zamierzam słuchać czyjejś krytyki to kieruję się SWOIM wyborem. To chyba jedyna wolność jakiej można w tym cholernym świecie jeszcze doświadczyć. iPad nie jest dla wszystkich i dobrze. Nie każdy może być lekarzem, policjantem, nie każdy powinien jeździć autem i nie każdy musi kupić i mieć iPada, that’s all.
@mackozer – Czepiasz się moich słów tak jak ja Twoich więc sobie darujmy. Ty mówisz jedno, ja drugie, za rok się spotkamy to zobaczymy kto miał rację.
@ulth – Sponsorować ciemnej masie nic nie będę, bo mamy kapitalizm i nic nie ma za darmo. Za to mogę spróbować zainstalować OSX na Twoim PC. A swoją drogą ja nic nie prorokuję, po prostu ruszam głową bo mam wyobraźnię i wiem, że iPad jest drugim milowym (po iPhonie) krokiem w dziedzinie upowszechnienia i spopularyzowania interfejsów dotykowych w komputerach. Nie jest to niby nic nowego, ale nowa jest jakość tego interfejsu i wielkość. I tylko od nas i naszej wyobraźni zależy jak go wykorzystamy. Jak ktoś ma iPhona i Macbooka to może mieć wątpliwości, ale myślę, że 90% rzeczy które ludzie tzn „ciemna masa” robią na telefonie i laptopie czy komputerze domowym mogą robić na iPadzie, a będą mogli na nim robić rzeczy, których nie mogą zrobić ani na jednym ani na drugim dzięki jego interfejsowi dotykowemu i przenośności.
Czesc!
A czy ktos zauwazyl, ze liczba osob, ktore byly zdecydowane kupic iPada urosla po prezentacji o 200%?
Statystyki maja to do siebie, ze mozna je dowolnie interpretowac
Pozdrawiam!
@marcin – amen
@mackozer – jeszcze tak sobie pomyslalem ze moze faktycznie troche za ostro jadę, więc przepraszam i się ugryzę w język i odpocznę od komentowania newsów iPadowych tutaj, bo moja porywczość może jak zwykle mnie kosztować, a przecież ta różnica zdań nie zmienia nic w tym że mam wielkie wyrazy szacunku jak stąd na Bałuty za tego bloga i za muzykę i jedziemy na tym samym Applowo-łódzkim wózku
pozdrawiam!
Od momentu premiery zadaje sobie to samo pytanie co Mackozer. Ale jak to czasem bywa procent fanatycznego uwielbienia danego urządzenia rośnie proporcjonalnie do jego nieprzydatności.
@Mackozer
Muszę przyznać, że Twoje wpisy są bardzo wyważone i dalekie od zbędnego ewangelizatorstwa, o co w dzisiejszych czasach bardzo trudno, dlatego z przyjemnością śledzę je na RSS i z przyjemnością od czasu do czasu coś tu skrobnę.
@adamski
Już wszyscy od dawna wiedzą, co chcesz powiedzieć o iPodzie, dogłębnie to zrozumieli i cieszą się z Twojego podekscytowania nowym gadżetem. Zdecydowana większość czytelników ma własne wyrobione opinię na poruszane tu tematy i jakieś pojęcie o makowym świecie, widziała podobie jak Ty prezentacje iPoda i dlatego komentarze w stylu „wy nic nie rozumiecie – rozumiem ja i wam tłumaczę” są zbędne i co jak co, ale taką retoryką sceptyków nie przekonasz do swojego puntktu widzenia.
Gdy podniecenie nowym dzieckiem Apple opada, latka lecą, człowiek zaliczy już kilka wizyt w serwisie, zaczyna zadawać sobie pytanie: czy nie lepiej było po prostu żyć, a nie tracić czas i oczy na fanatyczny udział w tych wszystkich śmiesznych korporacyjnych wojenkach? Wiesz, zawodowi fotografowie nie wykłócają się na forach o wyższości Canona nad Nikonem i odwrotnie, tylko po prostu fotografują i zarabiają pieniądze, bo i tak mają mało wolnego czasu.
Miało być: IPadzie.
dobrze, że taki produkt pojawia się na rynku, bo inne firmy też będą robiły coś w tym kierunku. Wystarczy spojrzeć na iPhona – obecnie prawie każda firma ma w swojej ofercie telefon z dotykowym ekranem. Problem w tym, że ich interfejsy były często dostosowane do telefonu, a nie tworzone z myślą o wygodnym użytkowaniu. Tego obawiam się przy pozostałych tabletach. Przerobienie windowsa będzie totalną porażką. Moim zdaniem iPhone właśnie wygrywa interfacem i to samo pewnie stanie się z iPadem. Znając moje zapędy gadgeciarskie pewnie i tak stanę się jego posiadaczem, tylko po to, żeby leżał koło kanapy i jak będę chciał coś przejżeć to będzie pod ręką. Pewnie nie będzie mi także przeszkadzać brak flash – jak już znajdę coś co będę chciał obejrzeć, a nie będzie się wyświetlać, to ruszę tyłek do stacjonarnego kompa. Dodatkowo są firmy, które na iPhone zrobili aplikacje do zdalnego sterowania sprzętem po WiFi, oczywiście trzeba dokupić pewne urządzenie, ale już sobie wyobrażam iPada jako dużego pilota, który zastępuje wszystkie piloty, a dodatkowo pełni rolę przeglądarki.
Jakby na to wszystko nie patrzeć iPad jest po prostu gadgetem, który ma dość ograniczone możliwości, a jego główną siłą jest dopracowany interface dotykowy.
@MacKozer: ja mam wrażenie że ty nas na siłę określasz jako czarnych albo białych
Ja nie pisze o Apple, ani o iPadzie, tylko o tym urządzeniu ogólnie. Pisałem o tobie bo napisałeś „…że nie znajduję dla niego zastosowania…”. Wydawało mi się, że piszesz o sobie. Bo jeśli o wszystkich to ja mam zupełnie inne zdanie. Jak już pisałem ja widze zastosowanie tabletu dla:
1. Osób które nie chcą uczyć się jakiegokolwiek OS
2. Osób które chcą korzystać z wygodą komórki na ekranie 9″ (nie otworzysz laptopa stojąc, idąc gdzieś, czy w innym miejscu tego typu, nie oszukujmy się)
3. Osób które chcą używać go „na szybko” na przykład gdzieś sobie leżąc, będąc rozwalonym w fotelu, itp.
Rozróżnijmy poza tym iPada od idei tabletu jako takiego, bo to ciągle miesza się w dyskusji. Pisałem o tym tu: http://netgeeks.pl/index.php/2010/01/ipad-hit-czy-kit/
Nie czytałem dokładnie dyskusji powyżej, wrócę do czytania później, ale wrzucę jedno słówko ogólne – wg mnie, Krystian, od początku robisz błąd logiczny mówiąc o „braku zastosowaniu iPada”, co przekłada się teraz na interpretację powyższych wykresów niezgodną z tym co one przedstawiają. iPad jak najbardziej ma zastosowanie, natomiast Tobie tak wcześniej, jak i teraz chodzi – moim zdaniem – o wyrażenie braku potrzeby.
Tak więc o ile bardzo dobrze Cię rozumiem gdy mówisz o braku zapotrzebowania (czego dotyczy także pokazany wykres), o tyle uważam, że zupełnie niepotrzebnie określasz to jako „brak zastosowania”. iPad posiada cechy konkretnego zastosowania nawet gdy komuś nie jest potrzebny, tak jak np. dźwig – każdy wie jakie ma zastosowanie, ale wiekszość ludzi nie ma potrzeby by dźwig nabyć.
Ponieważ na wielu blogach powtarzany jest dokładnie ten sam – w moim rozumieniu – błąd, powoduje (lub wzmacnia) to właśnie wspomnianą przez Ciebie polaryzację w wyrażaniu oczekiwań lub potrzeb, co przeradza się w niepotrzebny i bezprzedmiotowy spór o zastosowanie.
@MIchał Górecki, skoro Ci się wydawało to po cholerę w komentarzu sugerowałeś coś innego? Przecież to blog i prezentuję we wpisach swoje opinie jako wyjście do dyskusji w komentarzach. Może warto byś o tym pamiętał.
Co do rozróżnienia, to tablet jak najbardziej ma zastosowanie w profesjonalnych niszach, ale iPad do takich zastosowań się po prostu nie nadaje.
co do punktu 2: Jak dla mnie iPad jest za duży by mógł w trudnych warunkach zastąpić iPhone lub innego smartfona. Nie wyjmę iPada trzymając jedną ręką smycz z psami, podczas gdy iPhone jak najbardziej. Takich przykładów mógłbym mnożyć. Sam fakt bycia w ruchu, na ulicy kłóci się z korzystaniem z tak dużego wyświetlacza, nawet nie tylko z nieporęczności całej sytuacji ale z faktu, że na iPhone będę patrzył jednym okiem wklepując kciukiem notatkę lub przeglądając mapy, a iPad swoim dużym interfejsem przykuje moją uwagę o wiele bardziej.
ktoś pisał, że sprawi sobie iPada choćby dla samego faktu, by leżał przy kanapie. Na obecnym etapie domysłów – wszak nie testowaliśmy jeszcze tego urządzenia – byłby on w moim domu tylko i wyłącznie gadżetem.
@makojad, nie do końca się z Tobą zgodzę.
Zapotrzebowanie i brak zastosowań dla potencjalnych klientów jak najbardziej ma przełożenie. Jeśli nie znajduję pomysłu jak miałbym zastosować urządzenie bez zmiany swoich przyzwyczajeń to nie mam na nie zapotrzebowania (wyłączając czyste gadżeciarstwo). Zastosowanie tego typu urządzenia i zapotrzebowanie na niego w dużym stopniu odzwierciedla popularność smartfonów, przez co iPad może mieć duży problemy z podbiciem serc potencjalnych klientów i użytkowników np. iPhone.
Masz jednak rację co do istoty sporu o zastosowanie, jest on bezprzedmiotowy, bo to kwestia czysto subiektywna. Pytanie tylko czy osób, które nie będą zainteresowane iPadem właśnie z tego powodu, nie będzie zbyt dużo by urządzenie mogło odnieść sukces rynkowy.
@MacKozer – fajnego masz bloga, ale jesteś w komentarzach dziwnie agresywny, zupełnie nie wiem po co i dlaczego. Dla mnie EOT.
Nie będę ‘bronić’ iPada bo sam za bardzo nie czuję potrzeby aby go posiadać aczkolwiek wokół mnie znam co najmniej kilka osób, które na pewno go kupią. Niemniej jednak postawa niektórych osób – nie tylko tutaj ale i na innych blogach i serwisach – sprowadza się do jednego: dla mnie iPad do niczego nie jest potrzebny ani praktyczny więc ogólnie jest wielkim niewypałem i tylko głupki go kupią. Czy aby o to chodzi?
@iSeb, wow… a skąd takie wnioski, pokaż mi proszę w którym miejscu sugeruję, że ktoś kto kupi iPada jest głupkiem. Czy jest niewypałem to trudno ocenić, bo jeszcze go nie ma w sprzedaży. Na swoim blogu mam prawo wyrazić swoją opinię i związane z tym obawy co do sukcesu tego urządzenia.
@mackozer – Jeśli mogę tylko jeszcze słówko, ale nie o iPadzie
bo nie do końca się zgodzę z odczuciami co do bloga, o czym wcześniej mówił Michał Górecki. Ja nie traktuję Twojego bloga, może niesłusznie, jako czegoś zupełnie subiektywnego, takich prosto z mostu rzucanych opinii. To nie jest pamiętnik, ale swego rodzaju serwis, którego jesteś redaktorem.
Nie wiem dlaczego ale charakter tego bloga jest mniej personalny i subiektywny w moim odczuciu niż wynurzenia emo-gimnazjalistki, które czyta 5 osób z czego jedna to Googlebot
Jeśli twierdzisz, że to jest 100% subiektywne, ja bym napisał wszędzie „imho”, na wszelki wypadek
Bo jest olbrzymia różnica pomiędzy zdaniem „wódka jest do życia niepotrzebna” a „wódka jest MI do życia niepotrzebna”
albo „wódka jest niesmaczna” kontra „wódka mi nie smakuje”. Z pierwszym mogę polemizować, z drugim nie.
@MacKozer: Ale ja napisałem, że chodzi o Ciebie. Napisałem że różni ludzie na różnych blogach i serwisach.
Dla mnie iPad ma jedno podstawowe zastosowanie, zastąpić wolnego, nic nie mogącego netbooka (co z tego, że jest XP i mogę zainstalować wszystko, jak jego wydajność jest kiepska, co z tego, że XP ma multitask jak włączenie paru zakładek w chrome + dowolny inny program powodują sporę lagi, a przywrócenie go po hibernacji to ponad 30 sekund) Czy rzeczywiście spełni tą rolę przekonamy się za dwa miesiące.
Miałem nie pisać, ale napiszę jeszcze dwa słowa. Tak samo jak masz prawo mieć swoją opinię, tak i my mamy prawo mieć swoją w komentarzach. Na tym polega dyskusja. O ile nikt nie robi wycieczek osobistych i tyle. Choć rozumiem że można mieć gorszy dzień – może to o to chodzi
@Michał Górecki, jeśli zamierzasz pisać mi rzeczy tak banalne i oczywiste lub sugerować mi że moją opinię o iPadzie traktuję jak jedyną prawdziwą prawdę na świecie, jak to zrobiłeś w pierwszym komentarzu to faktycznie możesz czuć się nieswojo. Jeśli zamierzasz przedstawiać swoją opinię w kontrze do mojej na tematy merytoryczne to nie widzę problemu.
Poza tym to już się robi nudne, rzucasz kolejną radę o wycieczkach osobistych, po czym na koniec wpisu robisz dokładnie to czego według Ciebie teoretycznie mam się wystrzegać.
W tematach niemerytorycznych nie obchodzi mnie o co Tobie chodzi, ale zaczynasz zbaczać dość drastycznie z tematu.
I niestety nie obsługuje adobe flash player. A to trochę denerwuje. Nawet bardziej niż trochę. Gdzie jest też normalna przeglądarka pdfów? W dodatkowych aplikacjach, bo nie znalazłem.