Zwalnia sprzedaż w iTunes Store muzyki z wytwórni Warner
Posted on Luty 9, 2010 by MacKozer
Wytwórnia Warner Music przedstawiła dzisiaj swoje wyniki finansowe, według których stale zmniejsza się tempo wzrostu sprzedaży muzyki z tej wytwórni w iTunes Store. Wyhamowanie wzrostu jest dość znaczne, bo z 20 do 8 procent w stosunku rocznym. Jest to efektem ogólnego zmniejszenia się tempa wzrostu sprzedaży muzyki oferowanej przez tę wytwórnię i podniesienia cen na oferowane przez nią wybrane utwory w samym iTunes Store.

Zdaniem CEO Warner Music, Edgara Bronfmana Juniora, jak długo dochód będzie wysoki, tak długo firma będzie odnosić sukces, sprzedając mniej muzyki, mniejszej liczbie klientów po znacznie wyższych cenach. Przyznaje jednak, że zwiększenie o 30 procent ceny za utwór nie było do końca mądre.
Twierdzenie, że wyhamowanie wzrostu sprzedaży muzyki to sukces, i tłumaczenie go tym, że sprzedaje się mniej ale za więcej uważam osobiście za idiotyzm.
|
|
Comments (6)





„, sprzedając mniej muzyki, mniejszej liczbie klientów po znacznie wyższych cenach” jakbym widział cały Polski rynek muzyczny. Czemu nie można podjeść do tego w sposób odwrotny. Więcej klientów a zyski podobne lub większe przy niższej cenie?
Faktycznie idiotyczne podejście, takie trochę polskie…
Może panowie z Warnera byli na szkoleniu w Polsce?
Moim zdaniem zobaczymy jeszcze inne wielkie wytwórnie mające kłopoty finansowe, pomimo niby-olbrzymiej sprzedaży w iTunes Store. Model sprzedaży w iTunes Store po prostu nie rozwiązuje problemów rynku muzycznego, a wręcz przynosi największym producentom mniejszy dochód niż klasyczna sprzedaż albumów. Niestety, dominacja iTunes Store osłabia rynek muzyczny, choć mało się o tym mówi, a w ogóle nie mówi w Polsce, gdzie nie rozumiejący sytuacji dziennikarze i blogerzy operują błędną ideą „mesjanizmu iTunes Store”.
Tymczasem model iTunes Store długofalowo nie przynosi po prostu spodziewanych korzyści wielkim wytwórniom. Śmiejecie się tu ze słów szefa Warner, ale taka jest smutna rzeczywistość – wytwórnie nie mają pomysłu na zagospodarowanie rynku, nie mają pomysłu na sprzedaż muzyki, a iTunes Store na dłuższą metę nie jest dobrym rozwiązaniem (z czego poważni artyści i producenci zdają sobie sprawę). Dlatego model – mniejsza sprzedaż za większe pieniądze – może naprawdę być dla nich po prostu tymczasowym ratunkiem dla zmniejszających się systematycznie wpływów ze sprzedaży muzyki w ogóle. Model sprzedaży „mniej za więcej” sprawdza się zresztą w przypadku mniejszych wytwórni i sklepów, które oferują muzykę drożej, ale w lepszej jakości, adresując swoją ofertę do prawdziwych melomanów, którzy byli, są i będą zawsze gwarantem sprzedaży, czego nie można powiedzieć o „ipodowcach”.
Osobiście uważam, że jeśli wielcy producenci muzyczni nie pójdą po rozum do głowy i nie zaczną stawiać na rozwój kultury muzycznej (tak jak za dobrych dla nich czasów nagrań winylowych) i rozwijać różne alternatywne platformy sprzedaży muzyki w internecie oraz nie przestaną traktować internautów jak piratów, a zaczną jak klientów, po kolei będą padać jak kawki (co im się w sumie należy, bo tak kończy się bezmyślność i zachłanność).
@makojad – Masz pewnie rację pisząc że wielkie wytwórnie będą zarabiały mniej, ale nie sądzę że będzie to wina modelu sprzedaży w iTunes Store, a bardziej globalnego kryzysu gospodarczego, który szczególnie mocno dotyka U.S., a wiadomo że tam IS ma najwięcej klientów. Wielkie wytwórnie nie żyją z ambitnej muzyki, płyty cd, jak napisałeś, kupują może nie tyle melomani, co ludzie którzy muzyki słuchają świadomie i często muzyki która ich interesuje po prostu nie można zdobyć inaczej. Nie dla nich jest iTunes Store i nie z ich pieniędzy żyją duże wytwórnie. Dla potencjalnego klienta który „uczy się muzyki” ze stacji telewizyjnych czy z radia, IS jest idealny, klikasz i masz na dysku, a jakość dla większości z nich nie ma znaczenia. Nie ma w tej chwili lepszego modelu sprzedaży muzyki przeznaczonego dla masowego odbiorcy, „ipodowców”, w zachodnim świecie i nie zanosi się na to żeby miał się pojawić w najbliższej przyszłości. Co do ostatniego akapitu, nie licz na to że wielkie wytwórnie muzyczne zaczną stawiać na ambitną muzykę i krzewienie kultury bo nigdy tak nie było. The Beatles to kiedyś był pop jak teraz Lady Gaga czy Robbie Williams i póki to się sprzedaje w milionach egzemplarzy to jest dobre.
Wielkie wytwórnie mają w swoim posiadaniu mniejsze wytwórnie, które kilka lat temu były niezależne. Jednak nie wywierają na nie aż tak dużego nacisku jakbym się niektórym zdawało. Każda z nich ma swój styl i schemat. Wystarczy popatrzeć na Decca, Deutsche Grammophone, ECM, Motown itp. Poza tym jak zwykle rzeczy komercyjne zarabiają na te mniej komercyjne i istnieje pewna symbioza. Osobiście od lat uważam iTunes za złą rzecz, której jedyną zaleta jest dostęp do niedostępnych nagrań. Muzyka sprzedawana w ten sposób zawęża odbiór płyty jako stylistyczną całość. Co do ceny, to nie od dziś są wypuszczane na rynek wydawnictwa po wyższych cenach, przygotowane w wyjątkowo skrupulatny sposób i zapakowane w ekskluzywne pudełko. Nośniki typu CD czy winyle staną się bardziej kolekcjonerskie, a przy tym bardziej wyrafinowane i dopieszczone. Każdy zakupiony produkt wolę mieć w namacalnej wersji: książkę, muzykę, grę, film.