Ponad 700 piratów korzysta z Schedulera dla Apple iPhone

Posted on Marzec 15, 2010 by

Autor aplikacji Scheduler Poland czyli rozkładów jazdy komunikacji miejskiej dla iPhone, informuje na swoim blogu, że według jego statystyk, piracką kopię programu używa już ponad 700 osób.

Aplikacja kosztuje 2,39 € co daje sumę około 10 zł. Apple iPhone jest zdecydowanie droższy.

Źródło: KAKAKI.pl

  • pieprz

    Jest zdecydowanie droższy, chyba że też go się ukradnie, tak jak program. No kurde, kraść appkę za 10zł? Jak tanie musi być oprogramowanie żeby „polactwo” zaczęło je kupować?!

  • http://sebastiansamulczyk.pl czester

    A ja kupiłem bo taki program jest wart swojej ceny! ;-)

  • http://jablko.at Piotr

    ” Jak tanie musi być oprogramowanie żeby “polactwo” zaczęło je kupować?!”
    „FREE”…
    „według jego statystyk, piracką kopię programu używa już ponad 700 osób.”
    A skąd o tym wie?

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @Piotr, nie trudno się domyślić, że jakoś te rozkłady jazdy muszą być uaktualnianie na bieżąco, a nie w ramach kolejnych wersji programu (które mogą zostać zaakceptowane później niż kolejna zmiana rozkładu). Przy okazji aktualizacji samych rozkładów łatwo jest sprawdzić czy program pochodzi z AppStore czy z pirackiego obrotu.

  • http://kakaki.pl kakaki

    @Piotr, wystarczy wejść na moją stronę. Tam masz info o ilości zarejestrowanych użytkowników (dane te są potrzebne do wysyłania informacji PUSH o zmianach w rozkładach)
    Proste wyliczenie: ilość zarejestrowanych – ilość kupionych daje taki nie sympatyczny wynik.

  • http://michalratajczak.com mratajczak

    Nawet gdyby aplikacja kosztowała 1 grosz te 700 osób postąpiłoby tak samo. Problem nie leży w cenie, a w przyzwoleniu. Klasyczny przykład Windows w mieszkaniach naszych rodaków… Mówienie, ze stać kogoś na X a nie stać na x nic nie daje. Po co kupić Windows(np oem) skoro Jasiu ma za darmo, na płytce za dwa złote?

    Ludzie nie szanują pracy drugiego człowieka… Ja szanuje dlatego kupuje aplikacje.

  • tedepes

    A ja np. kupuję programy legalnie. Czuję się z tym lepiej. Nie rozumiem tych osób. Nie rozumiem użytkowników nawigacji co piracą automapy itp… Jeśli firma zbankrutuje, bo ktoś kradnie ich programy – nie będą mieć tej informacji. Wkurza mnie też apple i iphone. Kupiłem używany telefon i nie mogę zwyczajnie zdjąć simlocka – tylko muszę używać jailbreaka do tego.

  • vinci

    No tak w tej Polsce jest… ja sam widzę piractwo w Polsce jak przrglądam Allegro – pełno jest iPhonów gdzie ludzie dodają „gratis” np. 200 pirackich aplikacji…

  • taborek

    Akurat Sheduler razem z Bejeweled 2 i Enigmo to programy które kupiłem od razu po kupnie iPhona i pierwszym doładowaniu App Store (szkoda tylko że US).

    Nie korzystam za często z Shedulera ale zakupu nie żałuję bo wtedy kiedy potrzebowałem to był pomocny.

    Odnośnie piractwa: niestety jest pewien rodzaj ludzi którzy po prostu wolą ukraść program niż kupić nawet za małe pieniądze. Taki mają system wartości i promocje cenowe tutaj nic nie zmienią.
    Nie zwalałbym tego tylko na Polaków. Chodzi o to, że internet bardzo ładnie rozwija ideę wolnego oprogramowania rozumianą często jako darmowego. Doliczając do tego torrenty i p2p mamy ładne bagno.

  • Adams

    Niestety na naszą polską mentalność potrzebne są zabezpieczenia, kody aktywacyjne, ciągłe ich weryfikacje. Powoduje to, że deweloper zamiast skupić się na wymyślaniu nowych funkcjonalności czy poprawianiu bugów, myśli jak zabezpieczyć swoje dzieło przed kradzieżą. Smutne to niestety.
    Jeżeli ktoś nie ma ochoty kupować za 10 pln, niech poszuka alternatywy.
    Jest autobusser, którego sam używam. Polecam. Do moemntu, aż nie będzie dostepnego rozkładu SKM i KM warszawskich w Schedulerze, to pewnie się na niego nie zdecyduję. Jednak nie mam najmniejszego zamiaru okradać autora jeżeli taka potrzebna funkcjonalność sie pojawi.

    Niestety nie zanosi się jednak na rychłą zmianę upodobań Polaków co do płacenia za aplikacje. Nawet jeżeli chodzi o głupie 10- 20 – 30 pln.
    Mnie też często nie stać na wszytskie aplikacje, jednak nie mam zamiaru ich kraść. Wolę szukać tańszych o podobnej funkcjonalności czy też poczekać na promocje lub paczuszki typu MacHeist.

    Zachęcam każdego do zakupu na próbę choć jednej apliakcji legalnie, niech zobaczy jak miło jest wspierać ulubionych deweloperów, mieć zawsze aktualne wersje, móc napisać do autora z prośbą o pomoc w użytkowaniu czy jeżeli pojawi się problem.
    Naprawdę makowe aplikacje czy tym bardziej iPhonowe są tanie, biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny.

  • pk

    O skali piractaw moglibyśmy powiedzieć w tym wypadku gdyby była pełna informacja… ilu jest legalnych użytkowników aplikacji. Obecnie informacja jest mocno niepełna, bo że piractwo jest to wszyscy wiemy.

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @pk, pełną informację masz na blogu autora aplikacji, do którego podałem odnośnik. Wystarczy kliknąć, to akurat nic nie kosztuje.

  • Michal

    Wydaje mi się że w przypadku tej konkretnej aplikacji, przyzwolenie jest tym silniejsze, że są strony WWW gdzie rozkład jazdy jest za darmo, więc tym łatwiej, niestety, „usprawiedliwić” przed samym sobą kradzież…

  • http://kakaki.pl kakaki

    @Michal
    To zamiast kraść, mogą używać stron WWW z rozkładami.
    Nie ma tutaj usprawiedliwienia.
    Wejście na stronę też kosztuję.
    A program ma dane i dostęp offline.

  • http://michalratajczak.com mratajczak

    idea wolnego oprogramowania rozumiana jako darmowe? że what?

    ludzie kradną i wiedzą, że kradną wolne oprogramowanie nic do tego nie ma. ja kupuje app a znajomy do mnie mówi „szkoda kasy, pobrałem to wczoraj z torrentów, takie sobie”. Niech mi ktoś powie, że ten znajomy uważa, że pobrał „darmowe”…

  • http://jan.rychter.com/blog/ Jan Rychter

    To jest imponujące — żeby zainstalować kradziony program na iPhone, trzeba się nieźle narobić. Podziwiam, że ludziom się chce, podczas gdy programy kosztują mniej niż kawa na mieście. Smutne.

  • http://www.infomusic.pl Deprawator

    Taka u nas mentalność, wszystko kradną. Gdy nikt nie patrzy to zrywają tapety ze ścian. Co do wersji cyfrowych to panuje u nas jakieś przyzwolenie że ksiazki, muzyke, gry, programy, filmy autorzy tworzą hobbystycznie dla dobra znudzonych ludzi, którzy w ramach wdzięczności kopną cię w dupsko.

  • ulth

    @Deprawator a szczególnie @pieprz
    Mnie bardziej od tego, że ktoś korzysta z nielegalnego oprogramowania, zastanawia fakt, jak duże jest przyzwolenie na nazwijmy to negatywną stronę Polaków jako powszechnie obowiązującą.Wybaczcie, ale to stereotyp.
    Tak samo kradną ludzie na wszystkich kontynentach, niezależnie od rasy, wyznania, płci itd.
    Cóż, taka jest już kolej rzeczy – jeden kupi, drugi nie kupi.Jak widać aplikacje jak powstawały tak powstają.

  • http://www.iro.enetia.pl Iro

    łał
    A niby userzy Applle są tacy uczciwi.

  • poison

    @Jan Rychter – nieźle narobić? Czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz? Jedyną czynnością którą wykonuje się jednorazowo to podmiana 1 pliku systemowego, a później instalujesz skradzione pliki .ipa normalnie poprzez iTunes.
    Poza tym weź pod uwagę, że jak taki dzieciak miałby kupić 20 gier po 8 dolców + jakieś inne duperele to bardziej mu się opłaca ‘narobić’, niestety to typowe myślenie w naszej mentalności.I nie zgodzę sie, że tak jest wszędzie.Spójrzmy chociażby na rynek muzyczny, mało gdzie kuleje tak jak w Polsce.Ja osobiście z ogromną przyjemnością kupuję orginalne płyty, a w szczególności wydania winylowe jeśli takowe są dostępne (niestety w przypadku polskich artystów to rzadkość) – oczywiście tych, których doceniam i szanuję, nie ukrywam, zdarza mi się również jakiś album ściągnąć z internetu, jednak ma to raczej charakter sprawdzenia danej płyty a nie użytkowania tego przez dłuższy czas.
    Polacy mają specyficzne podejście do rzeczy niematerialnych, jeśli danego produktu nie widzą tudzież nie mogą dotknąć to nie przykładają do niego takiej wagi.Dopóki to się nie zmieni będzie tak jak jest.
    Nasuwa mi się jeszcze skojarzenie sprzed wielu lat, gdy internet w naszych domach nie był popularny, a muzykę wówczas kupował każdy, bo nie miał innej możliwości zdobycia takowych nagrań, chyba, że przegrać kasete od kolegi, ale szczerze mówiąc nie przypominam sobie bym cokolwiek kiedyś przegrywał, chyba, że robiąc własne składanki.Wówczas ludzie doceniali każdy zakupiony album, później dostali łatwiejszy dostęp i zaczęli iść na łatwizne.
    Po części jest tutaj również winny wcześniejszy ustrój w naszym państwie, świadomość tego, że nigdy się Polakom nie przelewało i wolą mieć przez to więcej niż mniej ‘nie przepłacając’ – że tak brzydko to ujme.

  • ulth

    @poison
    „Sympatycznie” czyta się Twoją wypowiedź.Oczywiście piękny symptom, typu „ja zawsze byłem i jestem ok, reszta jest be”.Wiesz ja też ściągam rzeczy z sieci, żeby „sprawdzić”, tak samo być może osoby nielegalnie korzystające z oprogramowania mogą argumentować :) .
    „Dłuższy czas”, który wspominasz to pojęcie względne.
    Wymień więc kraje, gdzie ludzie są święci i nie korzystają z dobrodziejstw internetu?
    I ciągle to „Polacy to, Polacy tamto”.Gdyby wpis dotyczył jakiegoś programu do rozkładu jazdy, powiedzmy z Bawarii (autorstwa któregoś Niemca), ciekawe co byś pisał?

  • poison

    @ulth: z całym szacunkiem, ale nie mam zamiaru kupować każdej płyty jeśli nie mam z niej okazji przesłuchać ani jednego utworu.Nie słucham medialnej papki, więc możliwość zapoznania się z jakimś choćby skrawkiem albumu jest niemożliwa.
    Nie zamierzałem się tłumaczyć w poprzednim poście, bo chyba tak to odebrałeś, jestem złodziejem i mam tego świadomość.
    Szczerze powiedzawszy sarkazm który z Ciebie płynie w wypowiedzi o ‘sprawdzaniu’ jest tu nie na miejscu, ja osobiście napisałem jak na to spoglądam i nie zależy mi ani trochę by ktoś w to wierzył.Co do „dłuższego czasu” – nie chomikuje takowych płyt na dysku ‘a bo może kiedyś jeszcze jej posłucham’, natomiast zachowuje płyty w formacie mp3, które uprzednio mam kupione w audio, jakoś nie widzę sensu własnoręcznego ripowania.
    Nigdzie nie napisałem, że są w innych krajach ludzie święci, to, że korzystają z internetu nie jest jednoznaczne z kradzieżą, wiele osób w rozwiniętych państwach w przeciwieństwie do statystycznego Kowalskiego stać by kupić sobie kilka płytek bluray z filmem, jakiś soft i pare łaszków w ciągu miesiąca nie odczuwając tego specjalnie na własnej kieszeni.Nie napisałem również, że tylko Polacy kradną, gdyż byłby to absurd.Nie zamierzam się tu opierać o stereotypy, to są czyste fakty.Osobiście mnie cieszy, że coraz więcej osób spogląda na kwestie autorskie czy to w przypadku muzyki czy oprogramowania, mniej egoistycznie, jednak to nadal mały odsetek.
    Wpis nie dotyczy rozkładu jazdy z Bawarii, a polskiego zatem po co gdybać?
    Ale jeśli już chcesz – uważam, że byłoby to dla mnie swoistego rodzaju zaskoczeniem gdyby odsetek osób które ukradły taki program był większy niż w Polsce.
    Myślę, że z mojej strony to wszystko w temacie, jednak gdybyś miał ochotę jeszcze podjąć dyskusję to napewno tu zajrze.
    Pozdrawiam.

  • lol.

    Dlaczego?

    Dlaczego piracimy?

    Autora tak bardzo to szokuje?

    To w takim razie dlaczego w AppStore nie są sprzedawane produkty w PLN ? A tu odpowiedź dlaczego piracimy:
    a)bo sprawdzamy produkt
    b)bo kupowanie na AppStore w Polsce się nie opłaca

    PRZYKŁAD:
    (źródło: http://www.jobs.westeastcafe.eu/countries.php)
    Średnia pensja w Niemczech – 3128 Euro
    Średnia pensja w Polsce – 1731 Euro

    Niemiec wyda na aplikacje 2,39 Euro
    Polak 10 zł.

    Na prawdę nie widzicie różnicy ? Tak samo jest w Polsce ze wszystkim. W Anglii filmy na blue-ray kosztują w granicach 10 funtów. w Polsce – 90 zł. I można robić po pierwsze taki sam rachunek z pensją, a po drugie można przeliczyć 10 funtów, co i tak da nam cenę niższą niż w polsce ( o prawie połowę!).

    Ehh. Wcale nie próbuje bronić piractwa. Ja pokazuje, jak mamy nie-fair wobec innych krajów.

  • http://www.mackozer.pl MacKozer

    @lol. to żaden argument w tym przypadku. Ja się nie zastanawiam nad ogólnymi przyczynami piractwa w naszym kraju.
    Mnie zastanawia piractwo w przypadku takiej aplikacji jak ta, gdzie dane na temat komunikacji miejskiej są dostępne mniej lub bardziej za darmo.

  • http://wyzimir.blip.pl wyzimir

    Piracą pewnie dzieci, dla których zakup programu to większy problem (nie mają konta bankowego, karty kredytowej itp.) niż jego „spiracenie”.
    Gdyby autor programu dobrze go zabezpieczył przed „kradzeżą” to prawdopodobnie miałbyś ok. 700 użytkowników mniej.