Chińska myśl techniczna czyli iPed

Posted on Maj 31, 2010 by

Informacja o kolejnej chińskiej podróbce to żadna sensacja. Można z powodzeniem zakładać się o to, że właściwie każdy produkt Apple zostanie skopiowany, czy może bardziej dokładniej – podrobiony mniej lub bardziej udolnie. Tym razem, co zrozumiałe przyszła kolej na iPada. Applowską blogosferę obiegły właśnie zdjęcia i film prezentujący chińskiego iPeda.

Jak można było się spodziewać, urządzenie to dość mierna podróbka, tylko z zewnątrz przypomina iPada i to nie do końca – ma bardziej zaokrąglone rogi, na bocznej ścianie, gdzie w oryginalnym iPadzie znajduje się gniazdo docka i głośnik, znaleźć można zupełnie inne gniazda (z tego co widać na filmie jest tam m.in. gniazdo USB). Tablet napędzany jest starszą wersją systemu Google Android ze sporą liczbą fabrycznie zainstalowanych aplikacji, a całość działa na procesorze Intel Atom. Nie ma tutaj żadnej rewelacji – nie jest to pierwszy tablet napędzany mobilnym procesorem Intela i systemem Android.

To, co mnie rozłożyło na łopatki to poziom samej podróbki – produkt, jaki znajdziemy w pudełku nie przypomina zupełnie tego, co jest przedstawione na opakowaniu, bo to, jest niemal w 100% wierną kopią pudełka iPada i to właśnie iPad jest na nim nadrukowany, z jednym wyjątkiem, aplikacja iPod zmieniona została właśnie na iPed. Nawet instrukcja to ksero innej podróbki – aPada.

Ironią losu jest to, że urządzenie pojawiło się w sklepach z elektroniką w Shenzhen, czyli tam, gdzie montowany jest iPad. Wspominałem już o tym, że robotnicy pracujący w zakładach Foxconna raczej nie mogą sobie pozwolić na urządzenia, które składają. Pozostają im tego typu podróbki. iPed koszuje równowartość 105 dolarów USA.

embedded by Embedded Video

YouTube - oglądaj w serwisie

Źródło: Electronista

  • Macadore

    Z tego programu tv wynika, że cena iPed to równowartość 20% ceny iPad’a… i to już wystarczy Chińczykom, żeby być usprawiedliwionym kupując podróbki. Wielokrotnie słyszałam w różnego typu programach wypowiedzi obywateli tego kraju, kiedy to w tonie oczywistym stwierdzali, że to naturalne, że kupują podróbki popularnych produktów jednym tchem dodając – że orginały są zbyt drogie dla nich. Jest to najpopularniejsze tłumaczenie się z zakupu podróby. Tworzenie podróbek nie jest w tym kraju w żaden sposób ścigane, wręcz wydaje się, że ten proceder rozwija się przy pełnym błogosławieństwie władz – gdyż napędza koniunkturę. Pierwsze podróby rozchwytywane są przez Chińczyków (dając im miłe poczucie bycia w czołówce technologicznej świata), dalsza produkcja idzie na „zaspokojenie” rynków innych krajów (tutaj robi się szybka kasa). Koniec jest taki, że w końcu tacy „producenci i handlowcy” zbierają na tyle dużo funduszy, żeby faktycznie być na bieżąco z wszelkimi nowinkami technicznymi na świecie… smutne.
    I właściwie nie ma na to sposobu.

  • Marucins

    Bogata ilość I/O z dołu iPed’a