LostWinds dla iPhone’a i iPada – przegadana historia.

Posted on Styczeń 19, 2012 by

Lubię gry platformowe, choć nie mam w ogóle za dużo czasu na tego typu rozrywkę, to ostatnio skończyłem recenzowana na blogu NyxQuest. Teraz na mojego iPada i iPhone’a trafiła gra LostWinds, która pod pewnymi względami jest podobna.

W LostWinds także mamy do czynienia z dobrymi i złymi bogami, a może raczej bóstwami. Główny bohater odnajduje jedno z nich, zaklęte w kamieniu i rusza wraz z nim zbawić świat zamknięty wśród gór i jaskiń.

Na swej drodze spotyka różne postaci, które proszą go o pomoc w wykonaniu jakichś zadań. Sama gra to klasyczna platformówka. Nasz bohater skacze, a my pomagamy mu za pomocą podmuchów wiatru, które wzbudzamy przesuwając palcem po ekranie. Tak układa się ta historia.

Niestety mocno przegadana. Dialogi ciągnął się w nieskończoność, w połowie nie chce się już ich czytać. Co więcej wyświetlają się za każdym razem, gdy dojdziemy do tego samego miejsca. Podobnie jest z muzyką. Niby jest ładna, utrzymana trochę we wschodnim, azjatyckim stylu (kojarzy mi się z Japonią albo Chinami), po dłuższej chwili zwyczajnie męczy.

LostWinds to gra uniwersalna, a więc dla iPhone’a i iPada. Niestety na moim iPadzie pierwszej generacji bardzo często się wysypuje, co zdecydowanie zniechęca do dalszej zabawy. Na dużym ekranie wyraźnie rzucają się w oczy piksele, tak jakby gra nie była przygotowana dla wyższych rozdzielczości. Na iPhone 4 nie było z nią żadnych problemów.

Sam nie wiem co o niej myśleć. Obawiam się, że całkiem fajny pomysł został przegadany i trochę niedopracowany, przynajmniej w przypadku iPada pierwszej generacji.

Instalujcie raczej na własną odpowiedzialność.

Gra LostWinds dla iPhone’a i iPada dostępna jest w App Store w cenie 2,99 €.

  • pendowski

    wow – zrobilem wielkie oczy po przeczytaniu, bo to gierka ktora wyszla jako wiiware kilka lat temu i byla naprawde swietna. i nic z negatywnych elementow z recenzji w zadnym momencie nie rzucilo mi sie w oczy – moze poza tym, ze byla troche krotka (na sama, fajna gre – nie za cene jaka zaplacilem).