5 lat życia z blogowania

Zdałem sobie właśnie sprawę, że w tym miesiącu mija pięć lat od kiedy wypłynąłem na szerokie i wzburzone wody technologicznej blogosfery, opuszczając ostatecznie bezpieczny korporacyjny port.

mackozer-ipad

Przez lata poszukiwałem takiego zajęcia, które sprawiałoby mi przyjemność, pozwalało być w jakimś stopniu niezależnym czasowo i przy tym przynosiło wystarczający dochód bym mógł z tego żyć. Przez różne koleje losu zdecydowałem się na blogowanie. Nie był to wybór przypadkowy. Bloguję w sumie od końca lutego 2006 roku, choć oczywiście nie na MacKozer.pl. Przygodę z blogowaniem rozpocząłem przy okazji mojego wyjazdu na dwuletni kontrakt archeologiczny do Irlandii. Tam mój blog „Ireland from a Polish Perspective” zdobył stosunkowo dużą popularność wśród irlandzkich mediów (choć nie przekładało się to na kliki i wpływy np. z AdSense’a). To dzięki tamtemu blogowi zmieniłem pracę (serwis społecznościowy dla organizacji non profit). Ostatecznie jednak, pod koniec 2008 roku zdecydowałem się, że chcę się utrzymywać z pisania o Apple i szerzej o technologii. Zacząłem to robić w pełni we wrześniu 2009 roku.

W ostatnich pięciu latach było oczywiście raz lepiej raz gorzej. Pod względem finansowym były zarówno miesiące „grube”, jak i te „cienkie” (kiedy de facto nasz dom utrzymywała żona, która pracuje w tradycyjnym „korpo”). Nie mogę jednak narzekać.

Kiedy zaczynałem moją przygodę z blogowaniem o Apple na tej scenie było już kilka poczytnych blogów i popularnych blogerów. Podobnie na całej scenie technologicznej. Jedni rozwinęli się zdecydowanie bardziej – są bardziej popularni, a i pewnie zarabiają więcej niż ja, inni albo zniknęli i generalnie już nie piszą albo piszą mało i zajmują się czymś zupełnie innym.

Rady, jakimi mogę się z Wami podzielić są na pewno dobrze znanymi prawdami, które wydawać się mogą banalne. Wbrew jednak pozorom, nie każdy rozumie ich prawdziwy sens.

Tak, jak we wszystkim trzeba wierzyć w to co się robi. Być przekonanym, że to ta właściwa droga. Działać, realizować swoje plany tu i teraz, a nie trzymać je w sferze marzeń lub liczyć na to, że ktoś zrobi coś za nas i dla nas. Jak powiedział Yoda: działaj albo nie. Nie ma prób.

Kolejna, wydawać by się mogło strasznie banalna recepta, to być sobą. Nie udawać kogoś innego niezależnie od tego co o nas myślą inni. Parafrazując przemowę Bilba Bagginsa, jaką wygłosił podczas swojego przyjęcia urodzinowego: jedna trzecia lubi to co piszę i lubi mnie jako człowieka. Jedna trzecia z Was czyta to co piszę, ale uważa że jestem chamski i skupiony na samym sobie. Wreszcie pozostali uważają mnie za grafomana i naprawdę „mega buca”. Żadnego z Was nie zamierzam przekonywać, że jest inaczej. Co więcej, robię wszystko by Was w tych opiniach (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych) utwierdzić. W przeciwieństwie do Bilba Bagginsa, ja jednak nie zamierzam nigdzie znikać. Będę pisał przez kolejne pięć, dziesięć a pewnie i więcej lat.

  • Marta

    Gratulacje – od przedstawicielki pierwszej „jednej trzeciej” 🙂

  • czytam od samego początku. żałuję, że teraz tylko myapple.

  • Wojciech Pawłowski

    Gratulacje!

  • Nie tylko ty…

  • Moc! Trzymam kciuki i liczę na te kolejne „pięć, dziesięć, a pewnie i więcej lat”!

  • Krzysztof Rozengarten

    Trzymam kciuki, no i brawa dla żony, która wspiera finansowo działalność lub niegdyś jej ciężkie początki 🙂

  • Marcin Gromek

    Nie znikaj – pisz dalej. Gratulacje.:)

  • steveminion

    Gratulacje, szkoda tylko, że Twoja działalność na MA to jedynie cień tego czym był ten blog…

  • domel

    Czytalem regularnie. Po przejsciu do MyApple wogole. Szkoda…

  • Krzysiek Murawski

    Ja też żałuję, że tylko myapple… Tu czytałem codziennie. Na myapple prawie wcale.

  • Marek Popynek

    dlaczego?

  • Marek Popynek

    Dlaczego? Ja czytałem tu i czytam na MyApple. Przecież to nadal ten sam MacKozer 🙂

  • Marek Popynek

    Gratulacje i trzymaj tak dalej

  • Marek Popynek

    dlaczego?

  • Marek Popynek

    Przecież Krystian na MyApple prowadzi nie tylko stronę główną ale i ma tam własnego bloga gdzie kontynuuje swoją misję opisywania ciekawych aplikacji

  • Krzysiek Murawski

    Trudno wyjaśnić. Ale w jakiś sposób nie traktuję tego tak samo. Myapple zmęczyło mnie swego czasu jako forum i raczej tam już nie zaglądam, w związku z czym do Krystiana też jakoś mniej po drodze. Czasem coś kliknę z twittera, ale to nie to samo. Chociażby graficznie dużo gorzej. Myapple nie rozwinęło się odkąd miałem pierwszego maca… 5 lat.

    Mackozer jest u mnie w feedly. Myapple tam nie wrzucę.

  • Już niedługo nie powinno Cię odrzucać jeśli chodzi o szatę graficzną, a być może na łatwy dostęp do RSS też coś poradzimy 🙂