Web 3.0 bez komunikacji dwustronnej?

Nienawistna i zawistna głupota użytkowników sieci niszczy wolność słowa bardziej niż niejeden cenzor

Przez wiele lat mówiło się o tym, że internet doby web 2.0 to miejsce, w którym nie tylko zmniejsza się dystans pomiędzy twórcą, a odbiorcą, ale każdy może być jednym i drugim. Bez wątpienia sprzyjała temu wolność słowa, jaką dawał internet właśnie. Okazuje się jednak, że była to wolność, w której dosłownie wzięto słowa Jurka Owsiaka „róbta co chceta”, a to okazało się, ze z wolnością słowa nie ma wiele wspólnego, co najwyżej z chaosem.

Przyglądam się temu chaosowi od chwili kiedy zacząłem blogować, czyli od 2006 roku (wtedy jeszcze na moich już nieistniejących irlandzkich blogach) i choć go jako cenę za wspomnianą już wolność słowa, którą daje internet, to nie oznacza, że nie mam na ten temat bardzo krytycznego zdania. Uważam, że przynajmniej połowa osób korzystających z internetu nie jest w stanie w sposób kulturalny i składny (nie koniecznie musi być to gramatyka i ortografia na wysokim poziomie) wyrazić swoich opinii, jeśli w ogóle mają coś do powiedzenia w danym temacie. Widzę to niemal codziennie, zarówno w komentarzach pod wpisami własnymi, jak i innych ludzi. W przypadku tekstów kontrowersyjnych często jest to czysty jad nienawistnej i zawistnej głupoty (bo nie nazwałbym tego nawet nienawiścią), obelg, wulgaryzmów i pychy. Bełkot kryjący się pod przykrywką wolności słowa potrafi się też wylewać przy tekstach nie niosących w sobie żadnego przekazu dotyczącego światopoglądu, a nawet w internetowych pseudonimach czyli tzw. nickach.

Oczywiście, nie dzielę się z Wami niczym nowym. Nie odkryłem tego dzisiaj czy wczoraj – tak jak pisałem to stan trwający od lat. Właściwie od upowszechnienia się stałych łącz internetowych. Co ważne, nie dotyczy tylko nastoletnich, niedouczonych i nie mających pozytywnych wzorców dzieciaków, ale tak naprawdę ludzi w różnym wieku, a często i o różnym wykształceniu. Wbrew pozorom i sugestiom co niektórych nie jest to wcale typowo polskie zjawisko. To raczej tendencja globalna. Głupota po prostu nie zna granic.

Idiotów nie idzie w żaden sposób kontrolować. Nie da się ograniczyć internetu, bo zawsze będzie to godzić w ludzi normalnych. Nie ma takich kryteriów, które można by przyjąć. Wiek? Wykształcenie? Idioci są w każdej grupie wiekowej, jest ich pełno zarówno wśród ludzi niewykształconych, jak i tych z dyplomami (jak widać po niektórych politykach z tytułami naukowymi nie potrzeba nawet internetu by wylewać żółć i jad). Internetu po prostu nie można ograniczyć. Zauważam jednak pewne ruchy ze strony internetowych twórców, które mają dać odpór tej eksploatującej wolność słowa głupocie. Trudno mówić już o jakiejś szerokiej tendencji, ale widzę wyraźnie, że twórcy, zarówno blogerzy jak i dziennikarze, zaczynają odchodzić od tej idei dwustronnej komunikacji. Blogi i serwisy zaczynają zamykać się na możliwość komentowania pod tekstami.

Zrobił to właśnie jeden z większych i poczytnych amerykańskich serwisów technologicznych Re/code (stworzony m.in. przez Walta Mossberga).

Wydaje mi się, że idea tej dwustronnej komunikacji zaczyna się zwyczajnie wypalać, a raczej przepala się. Nie wiem kiedy nadejdzie nowa era web 3.0, a może web 4.0, ale podejrzewam, że może być to znowu era komunikacji jednostronnej. Autor nie będzie słuchał tego co mają do powiedzenia jego czytelnicy, przekonany o tym, że tak naprawdę nie mają nic do powiedzenia. Już teraz są blogerzy i dziennikarze, którzy przyznają się do tego, że przestają czytać komentarze pod swoimi tekstami, bo mają dość panoszącej się w niej wspomnianej już przeze mnie nienawistnej głupoty.

Wyrażając tego typu poglądy słyszałem niekiedy, że autorzy mają takich czytelników, na jakich sobie zasłużyli. To prawda, ale ci wartościowi czytelnicy też nie komentują. Dowodem na to są maile od nich czy wiadomości prywatne tu i tam. Trudno też uznać za jedynych czytelników dziesięciu czy dwudziestu dyżurnych hejterów, jeśli tekst ma od jednego do dziesięciu tysięcy odsłon.

Dedykuję ten film wszystkim moim hejterom

Świetnym przykładem tej nienawistnej głupoty, która moim zdaniem gwałci bardziej wolność słowa niż niejeden cenzor jest wideo opublikowane przez Gazetę.pl, w której redaktorzy tego serwisu czytają komentarze na swój temat. Wiele z nich czytałem nie raz pod swoim adresem. Dedykuję ten film wszystkim moim hejterom, którzy myślą o mnie i mówią jeszcze gorzej.

Categorized: e-kultura